REKLAMA

Wypłacą 8000 zł na zbieranie deszczówki. Można już składać wnioski

Nabór do programu „Mikroretencja” rozpoczął się w poniedziałek 22 czerwca. Właściciele domów mogą dostać do 8 tys. zł na zbieranie i wykorzystanie deszczówki. Ma to być sposób na oszczędność wody i lepsze radzenie sobie ze skutkami suszy oraz gwałtownych ulew.

deszczówka dofinansowanie zbiorniki retencja
REKLAMA

Właśnie ruszył nabór wniosków w ogólnopolskim programie „Mikroretencja”. Od 22 czerwca właściciele, współwłaściciele, a także użytkownicy wieczyści domów jednorodzinnych mogą ubiegać się o wsparcie na budowę przydomowych systemów gromadzenia i wykorzystywania deszczówki. Program realizuje Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

REKLAMA

Na co można dostać pieniądze?

W ramach nowego dofinansowania można dostać nawet 8 tys. zł. Łączny budżet programu wynosi rekordowe 173 mln zł i pochodzi z funduszy europejskich FEnIKS. Ministerstwo Klimatu tłumaczy, że wsparcie jest przeznaczone dla osób, które chcą zatrzymywać wodę opadową i roztopową na własnej posesji zamiast odprowadzać ją do kanalizacji.

Na co przeznaczone są te dotacje? Na zakup i montaż instalacji zbierających wodę z dachów, podjazdów i innych utwardzonych powierzchni. Finansowanie można przeznaczyć też na zbiorniki naziemne i podziemne o pojemności co najmniej 2 m sześc., systemy rozsączające wodę w gruncie oraz urządzenia służące do jej późniejszego wykorzystania, między innymi pompy i zraszacze.

Wnioski są przyjmowane wyłącznie drogą elektroniczną za pośrednictwem Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Dofinansowanie ma formę refundacji, co oznacza, że najpierw trzeba przeprowadzić inwestycję, a potem można zostać pieniądze. Program obejmie wydatki poniesione od 1 lipca 2024 r. do 31 grudnia 2027 r.

Więcej o jakości wody w Bizblogu Spider's Web

REKLAMA

Uruchomienie programu jest odpowiedzią na coraz poważniejsze problemy związane z niedoborem wody w Polsce. Rząd szacuje, że aż 62 proc. gmin zmaga się z suszą rolniczą, a niski poziom wód w rzekach szczególnie dotyka północne i zachodnie regiony Polski. Są to skutki postępujących zmian klimatu.

Betonoza trzyma się mocno

Eksperci zwracają uwagę na paradoks zabudowy współczesnych miast. Rozległe, utwardzone powierzchnie ograniczają wsiąkanie wody do gruntu, przez co podczas suszy brakuje wilgoci, za to w czasie gwałtownych opadów dochodzi do lokalnych podtopień i przeciążenia kanalizacji. Symbolem tej betonozy jest bezmyślne betonowanie rynków miast i miasteczek, bo to wciąż wielu samorządowcom kojarzy się z prestiżem.

REKLAMA

Dlatego kluczowe jest zatrzymywanie deszczówki tam, gdzie spadła. To właśnie zakłada zaktualizowany plan przeciwdziałania skutkom suszy przygotowywany przez Wody Polskie. Nowe podejście zakłada odejście od szybkiego odprowadzania wód opadowych do rzek i dalej do Bałtyku. Zamiast tego promowane jest zwiększanie retencji oraz rozwój tak zwanej błękitno-zielonej infrastruktury.

Zmiany są już widoczne w części samorządów. Gdańsk i Sopot rozwijają rozwiązania oparte na miejskiej mikroretencji, a wiele miast prowadzi własne programy wsparcia, takie jak poznańska „Mała Retencja” czy łódzkie „ZbieraMY Deszczówkę”. Dzięki łączeniu lokalnych i krajowych dotacji część inwestorów może pokryć nawet 100 proc. kosztów budowy instalacji.

REKLAMA
Jacek Bereźnicki
Redaktor

Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA