Ekolodzy: polskie elektrownie zabijają ryby. Orlen: to nie takie proste
Ryby w rzekach kontra otwarte systemy chłodzenia elektrowni. Działacze środowiskowi uważają, że najlepszą receptą jest po prostu rezygnacja z paliw kopalnych i przejście na OZE. Orlen przekonuje, że wpływ elektrociepłowni spółki na ichtiofaunę Wisły nie jest wcale taki oczywisty.

Przy okazji wezwania przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Warszawie koncernu Enea Wytwarzanie, właściciela Elektrowni Kozienice, do uzgodnienia w ciągu 60 dni działań naprawczych dla Wisły i chronionych gatunków ryb w niej występujących, ekolodzy zwracają uwagę, że to problem, który dotyczy wszystkich elektrowni z otwartym systemem chłodzenia.
Jeśli nie uda się powstrzymać tego trendu, ryby w tych lokalizacjach nadal będą masowo ginąć - nie ma wątpliwości Robert Wawręty z Towarzystwa na rzecz Ziemi.
Jednym z takich przykładów są Elektrociepłownia Żerań i Elektrociepłownia Siekierki - należą ce do Orlen Termika. Spółka jednak przekonuje, że robi wszystko, by temu problemowi jakoś zaradzić.
Orlen: potrzebna jest zmiana prawa
Orlen Termika przekonuje, że konsekwentnie dąży do ograniczenia poboru wody z cieków naturalnych. I dlatego spółka od kilku miesięcy prowadzi prace nad rozwiązaniami, które pozwolą zastąpić część wody z Wisły wodą odzyskaną, czyli ściekami oczyszczonymi. To mogłoby zmniejszyć pobór wody powierzchniowej o ok. 80 proc. w EC Żerań i o ok. 20 proc. w EC Siekierki.
Jego wdrożenie wymaga jednak zmian prawnych, a projekt nowelizacji Prawa wodnego jest obecnie w konsultacjach społecznych - zaznacza Orlen Termika.
Jednocześnie spółka twierdzi, że nie ma w tym wypadku idealnych rozwiązań. Zwraca uwagę, że układy zamknięte ograniczają pobór wody, ale wiążą się z jej bezzwrotnym zużyciem przez odparowanie, powstawaniem zasolonych ścieków oraz większym hałasem, co też wiązałoby się ze społecznym sprzeciwem.
W warunkach warszawskich elektrociepłowni, położonych blisko Wisły i otoczonych zabudową mieszkaniową, takie rozwiązanie miałoby istotne ograniczenia środowiskowe i społeczne - uważa Orlen Termika.
Jedna elektrownia drugiej nierówna?
Właściciel elektrociepłowni Żerań i Siekierki podkreśla, że w otwartym układzie chłodzenia woda po wykorzystaniu wraca do rzeki. Dlatego, jak przekonuje Orlen Termika, w zakładach zlokalizowanych przy dużych ciekach wodnych takie rozwiązanie jest uznawane za najlepszą dostępną technikę.
W ocenie spółki obecny model stosowany w warszawskich zakładach pozostaje najwłaściwszy z perspektywy lokalnych uwarunkowań geograficznych, społecznych i środowiskowych - twierdzi Orlen Termika.
Robert Wawręty uważa, że Orlen nadzwyczajnie w świecie ten problem bagatelizuje i idzie w zaparte. Ekolog przekonuje, że alternatywne rozwiązania są już dawno znane.
Więcej o Orlenie przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Z punktu widzenia ochrony ryb oraz zasobów wodnych najkorzystniejsze byłoby jak najszybsze odejście od paliw kopalnych i szersze wykorzystanie energii słonecznej, wiatrowej oraz biogazu. Technologie te nie wymagają masowego poboru wody z rzek, a więc nie powodują śmiertelności ryb - mówi Wawręty.
Orlen odpowiada, że to nie takie proste i przekonuje, że obecnie nie ma badań, które wprost określałyby skalę wpływu układów chłodzenia w EC Siekierki i EC Żerań na ichtiofaunę Wisły. Bo te, że elektrownie jednej spółki zabijają w ten sposób ryby w Wiśle, nie oznacza - zdaniem Orlenu - podobnego oddziaływania innych elektrowni z otwartym system chłodzenia.
Dlatego zleciliśmy badania, które mają ocenić faktyczny wpływ poboru wody na larwalne stadia ryb oraz wskazać możliwe działania ograniczające oddziaływanie na ekosystem rzeczny. Ze względu na specyfikę tego procesu wiarygodne wyniki wymagają co najmniej dwuletnich obserwacji, a rezultatów z innych instalacji nie można bezpośrednio odnosić do naszych zakładów - przekazuje Orlen Termika.
Fot. Fotokon/Shutterstock
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.