Ratunek dla PGE jest jeden: jak najszybsze pożegnanie węgla
Międzynarodowy think tank Institute for Energy Economics and Financial Analysis (IEEFA) wziął pod lupę strategię klimatyczną Polskiej Grupy Energetycznej (PGE). Wnioski nie są zbyt optymistyczne.

PGE w październiku pokazała strategię do 2030 z perspektywami do 2050 r. Jej fundamentem jest odejście do węgla i stawianie na energetykę wiatrową morską i lądową, fotowoltaikę oraz niskoemisyjne ciepłownictwo. Spółka nie pokazała żadnych dat ani jakiejkolwiek ścieżki działania. Wiadomo jedynie, że demografia ma wpłynąć na zmniejszenie zatrudnienia o 15 proc. w 2030 r. i aż o 50 proc. dwie dekady później.
Teraz strategię PGE na kolejne trzy dekady pod lupę wziął międzynarodowy think thank IEEFA. Powstały w ten sposób raport jednoznacznie wskazuje, że aktualne możliwości inwestycji energetycznych PGE to gra o sumie zerowej pomiędzy paliwami kopalnymi a OZE. Im dłużej PGE będzie przeciągać w czasie rozstanie z węglem, tym więcej będzie tracić finansowo.
Strategia PGE, czyli festiwal zmarnowanych szans
Podstawowy wniosek jest taki, że PGE powinna znacznie szybciej niż do tej pory żegnać się z węglem. Tymczasem w połowie 2020 r. czarne złoto nadal stanowiło 86 proc. całkowitej produkcji energii elektrycznej w PGE, w porównaniu z 94 proc. w połowie 2011 r. Dlatego, zdaniem ekspertów IEEFA, przedstawiona przez PGE strategia do 2050 r. „to zmarnowana szansa na redefiniowanie znaczącej spółki”. Zawarte w niej cele w zakresie odnawialnych źródeł energii są nadal mniej ambitne niż narodowy Plan Energetyczny i Klimatyczny Polski. Do tego wszystkiego taka a nie inna strategia PGE nie jest w stanie przezwyciężyć poważnych skutków pandemii koronawirusa.
Rzecz jasna przy tej okazji nie obejdzie się bez wpływu na kondycję finansową spółki. IEEFA przekonuje, że stosując przedstawioną strategię - biorąc pod uwagę zaktualizowane kursy walutowe, ceny surowców i mocy odnawialnych źródeł energii – EBITDA PGE spada w 2030 roku o aż 40 proc., do 4,7 mld zł z 8,2 mld zł. Największa polska spółka energetyczna na ucieczkę od tego trendu ma też bardzo mało czasu.
I nie ma co wierzyć, że nagle pojawi się inwestor, który przejmie aktywa węglowe PGE. Tym samym ich wydzielenie będzie musiało być subsydiowane przez społeczeństwo.
Mniej węgla a więcej wiatru
PGE zacznie zarabiać, gdy jak najszybciej zacznie koncentrować się na OZE. Dlatego zdaniem IEEFA przede wszystkim spółka powinna znacznie przyspieszyć realizację programu morskiej energetyki wiatrowej. To najszybsza droga do zwiększenie mocy wytwórczych. W ten sposób PGE może dążyć do osiągnięcia mocy 10 GW w morskiej energetyce wiatrowej oraz równoległego wycofania z eksploatacji 10 GW węgla kamiennego i brunatnego (większość z zainstalowanych obecnie 13 GW).
Ten trop jest też bodaj jedyną drogą ucieczki dla PGE przed rosnącymi kosztami, które determinują coraz wyższe ceny uprawnień emisji CO2. IEEFA je wyliczyła zakładając, że w 2024 r. za emisję tony CO2 przyjdzie zapłacić już 35 euro (obecnie to ok. 29 euro), a w 2030 r. - nawet 40 euro. To bardzo możliwy scenariusz, po tym jak w tym roku wyjątkowo rosła presja na UE, by wypracować nowy cel klimatyczny do 2030 r. Mówi się o redukcji emisji CO2 w przedziale od 55 do 65 proc. Wcześniejsze ustalenia zaś zakładały redukcję na poziomie zaledwie 40 proc. w stosunku do tej z 1990 r.
Jeżeli faktycznie tak się stanie, a PGE jednocześnie nie zacznie żegnać się z węglem, to popadnie w jeszcze większe kłopoty finansowe. Okrojona z 8,2 mld zł EBITDA PGE do 4,7 mld zł dodatkowo jeszcze zmaleje o ponad połowę do 2 mld zł. Co gorsza: ucieczka w gaz ziemny niewiele ma poprawić.
Gaz ziemny, czyli coraz większa presja polityczna
W strategii PGE znajdziemy plany spółki związane z nowymi turbinami gazowymi, a także dotyczące konwersji węgla na gaz. IEEFA zwraca przy tej okazji uwagę, że gaz ziemny wciąż odpowiada za emisję gazów cieplarnianych. Do tego dochodzi coraz większa presja polityczna. Z jednej strony Bruksela zamierza wszystkie paliwa kopalne traktować tak samo, a z drugiej toczy się niemiecko-rosyjski wyścig z budową Nord Stream 2, która chce uciec przed amerykańskimi sankcjami.