Złościsz się na Trumpa za diesla z Rosji? Przecież umowy z Moskwą mają wszyscy
Międzynarodową społeczność zatrzęsą się z oburzenia. „Jak to możliwe, że Trump dogadał się z Putinem w sprawie diesla?” Hipokryzja w czystej postaci. Ustalenia think tanku CREA nie pozostawiają żadnych złudzeń. Rosyjskie paliwa kupuje cały świat.

Nie lubię Donalda Trumpa i tego, w jaki sposób wykonuje swoją politykę. Nie do końca rozumiem, jak Amerykanie mogli wybrać takiego człowieka na urząd prezydenta i to dwa razy. Ale też to wszechobecne oburzenie na obecnego gospodarza Białego Domu za dogadanie się z Moskwą w sprawie dostaw diesla ciut mnie bawi. Bo po pierwsze Trump robi to co każdy inny polityk, czyli walczy o jak najlepszy wynik wyborczy i w tym celu nagina ciut rzeczywistość.
Bardzo chce pokazać Amerykanom przed początkiem listopada, na kiedy zaplanowane są tzw. wybory połówkowe, że o nich dba i o ich portfele też. Stąd pomysł na rosyjskie paliwo. Po drugie: wrażenie, że tylko Waszyngton dogadał się energetycznie z Rosją - jest po prostu błędne. Najnowsze opracowanie think tanku CREA jednoznacznie na to wskazuje. Paliwa kopalne z Rosji cały czas znajdują nabywców na całym świecie.
We wrześniu 2026 r. przychody Rosji z eksportu paliw kopalnych pozostały w ujęciu miesięcznym na zbliżonym poziomie – 625 mln euro dziennie – pomimo spadku wolumenu eksportu o 6 proc. - czytamy w miesięcznej analizie CREA.
Paliwa kopalne i przychody Rosji
Myślicie, że z coraz biedniejszą Rosją nikt się już nie układa? To błędne myślenie. Tamtejsze paliwa kopalne są ciągle popularne. Okazuje się, że na przykład na gazie ziemnym Moskwa zarabia coraz więcej.
We wrześniu 2026 r. przychody z eksportu skroplonego gazu ziemnego (LNG) wzrosły w ujęciu miesięcznym o 68 proc., osiągając 75 mln euro dziennie – najwyższy poziom od stycznia 2023 r. - wylicza CREA.
Do tego dochodzi jeszcze handel ropą naftową, który przynosi dzienne przychody na poziomie 339 mln euro. Z kolei eksport produktów naftowych drogą morską wzrósł we wrześniu o 6 proc., do 83 mln euro dziennie. Co ciekawe: najbogatsze kraje też mają w tym swój udział.
57 proc. rosyjskiej ropy transportowanej drogą morską przewożono za pomocą objętych sankcjami jednostek tzw. „floty cieni”. Kolejne 40 proc. wolumenu przetransportowano tankowcami należącymi do podmiotów z krajów grupy G7+ lub ubezpieczonymi przez nie. Pozostałą część przewieziono jednostkami „floty cieni” nieobjętymi sankcjami - twierdzi CREA.
Unia Europejska też handluje z Moskwą
I UE wcale nie jest taka święta. Też kupuje rosyjskie paliwa kopalne, głównie gaz ziemny i LNG. We wrześniu Unia była trzecim co do wielkości nabywcą rosyjskich paliw kopalnych, odpowiadając za 10 proc. (1,7 mld euro) przychodów Rosji z eksportu. Tylko pięciu największych importerów paliw kopalnych z Rosji w UE zapłaciło Rosji łącznie 1,6 mld euro. W tym miesiącu import rosyjskiego LNG przez kraje UE wzrósł o 60 proc. w ujęciu miesięcznym, odbijając się od odnotowanego w sierpniu rekordowo niskiego poziomu – najniższego wolumenu miesięcznego od początku pełnoskalowej inwazji na Ukrainę.
Więcej o paliwach kopalnych przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Największym odbiorcom paliw kopanych z Rosji w UE były Węgry importując surowce za 475 mln euro (414 mln euro za gaz ziemny i 61 mln euro za ropę naftową). Na drugim miejscu tego zestawienia plasuje się Francja, która od Rosji kupiła LNG za 446 mln euro. Trzecie miejsce z kolei należy się Słowacji, która kupiła ropę za 229 mln euro i gaz ziemny za 161 mln euro. Czwarta za to jest Bułgaria, której gazowy rachunek opiewał we wrześniu br. na kwotę 132 mln euro. Holandia była piątym co do wielkości importerem rosyjskich paliw kopalnych w UE, kupując LNG o wartości 116 mln euro.
Z kolei Hiszpania we wrześniu nie otrzymała żadnego rosyjskiego LNG – po raz pierwszy od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji - zaznacza CREA.
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.