REKLAMA

Ropa i gaz w pobliżu Wolina. Ekolodzy ostrzegają przed czarnym scenariuszem

Polscy i niemieccy ekolodzy uważają, że wydobywanie ropy naftowej i gazu ziemnego w pobliżu wysp Wolin i Uznam niesie za sobą zbyt duże ryzyko. Ich zdaniem to niewarta skórka wyprawki i dlatego wzywają Berlin oraz Warszawę do zatrzymania tego projektu wydobywczego, którym zainteresowani są Kanadyjczycy.

ropa-naftowa-z-morza-baltyckiego-sprzeciw-ekologow
REKLAMA

Nowe złoża ropy naftowej i gazu ziemnego w Morzu Bałtyckim brzmią jak zapowiedź lepszego jutra. Eksploatację tych złóż węglowodorów u wybrzeży Polski i Niemiec - w pobliżu wysp Wolin i Uznam - planuje kanadyjski koncern Central European Petroleum (CEP). A to wszystko niedaleko obszarów chronionych Natura 2000. Dlatego te plany bardzo nie podobają się ekologom, którzy przestrzegają, że inwestycja może wywierać długotrwałą presję na środowisko morskie.

REKLAMA

Podobnie jak reszta UE budujemy neutralność klimatyczną do 2050 r., odchodząc od paliw kopalnych na rzecz energii odnawialnej. Polska planuje i już realizuje inwestycje w morskie farmy wiatrowe o łącznej mocy do 18 gigawatów. Biorąc pod uwagę ogromne ilości czystej energii, jakie możemy pozyskać z Bałtyku, inwestowanie w emisyjny gaz i ropę na tym akwenie jest wątpliwe. Znacznie bardziej zasadne jest inwestowanie w elektryfikację systemu i pełne wykorzystanie zielonej energii - komentuje Radosław Gawlik, prezes Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA.

Ekolodzy: zbyt mały zysk, a za duża potencjalna strata

Ekolodzy twierdzą, że według ich informacji chodzi o niewielkie złoże węglowodorów, które pokryłoby zaledwie kilka procent polskiego zapotrzebowania energetycznego. Tymczasem w skrajnym scenariuszu awarii do środowiska mogłoby przedostawać się nawet 3300 ton ropy naftowej dziennie. Taki wyciek mógłby doprowadzić do rozległego zanieczyszczenia morza i wybrzeża, a usuwanie jego skutków byłoby trudne i kosztowne.

REKLAMA

Dlatego koalicja, w skład której wchodzą organizacje Deutsche Umwelthilfe (DUH), WWF Deutschland, BUND Mecklenburg-Vorpommern oraz inicjatywa obywatelska „Lebensraum Vorpommern”, wspólnie z polską organizacją EKO-UNIA oraz gminą Heringsdorf, domaga się zatrzymania projektu „Wolin East”.

REKLAMA

Choć ewentualny wyciek ropy przyniósłby katastrofalne skutki dla ludzi i środowiska, koncern bagatelizuje zagrożenia dla ekosystemu morskiego oraz klimatu. Planowane wydobycie, mające trwać aż do lat 60. XXI wieku, całkowicie ignoruje polskie, niemieckie i europejskie cele klimatyczne - podkreśla Sascha Müller-Kraenner, dyrektor federalny organizacji DUH.

Ropa naftowa i gaz ziemny kontra turystyka

Organizacje w swoich stanowiskach złożonych w ramach procedury określania zakresu transgranicznej oceny oddziaływania na środowisko tego przedsięwzięcia ostrzegają przed poważnymi skutkami dla środowiska i klimatu. I wzywają rząd Niemiec, rząd kraju związkowego Meklemburgia-Pomorze Przednie oraz władze polskie do zatrzymania projektu.

REKLAMA

Planowane wydobycie ropy naftowej i gazu zimnego budzi nasz ogromny niepokój, zwłaszcza że – w naszej ocenie – potencjalne skutki dla środowiska nie zostały dotąd wystarczająco zbadane - nie ma żadnych wątpliwości Laura Marisken, burmistrz gminy Heringsdorf.

Więcej o ropie naftowej przeczytasz w Bizblog Spider’s Web

REKLAMA

Ekolodzy zwracają uwagę, że już teraz w pobliżu wysp Uznam i Wolin dochodzi do ogromnej dewastacji przyrody. Oprócz gigantycznego portu kontenerowego, w niezwykle wrażliwych i objętych ochroną wodach przybrzeżnych, planowana jest budowa platformy wiertniczej do wydobycia ropy naftowej, zajmującej powierzchnię 10 hektarów.

Zagraża to jakości życia mieszkańców wysp oraz ich fundamentom gospodarczym, czyli turystyce opartej na bliskim kontakcie z naturą. Będziemy wszelkimi dostępnymi środkami sprzeciwiać się tym planom, aby chronić przyrodę oraz mieszkańców wysp Uznam i Wolin - zapowiada Rainer Sauerwein, przewodniczący inicjatywy obywatelskiej „Lebensraum Vorpommern”.

Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.

REKLAMA
REKLAMA