Znajoma nie kupiła mieszkania rok temu i dobrze zrobiła. Zyskała dodatkowy pokój
Moja znajoma odłożyła niedawno zakup M i dziś gratuluję jej wyczucia. Teraz dostanie z banku ponad milion złotych, a w Warszawie kupi 75 mkw. Opłacało się poczekać, choć rynek wciąż potrafi zaskoczyć.

Z najnowszych deklaracji banków oraz danych z bankowych kalkulatorów zdolności kredytowej wynika, że trochę ponad milion złotych – taka jest obecnie mediana zdolności kredytowej trzyosobowej rodziny z dochodem na poziomie dwóch średnich krajowych. To prawie 17 tys. zł więcej niż przed miesiącem oraz o ponad 11 proc. więcej niż w analogicznym okresie przed rokiem.
Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości zauważa, że jeszcze na początku roku można się było spodziewać, że dostęp do kredytów będzie się poprawiał w szybszym tempie. Wszystko dlatego, że powszechne było oczekiwanie na kilka kolejnych cięć stóp procentowych. Dzięki nim istniała szansa na tańsze niż dziś kredyty.
Niestety od wiosny zdolność kredytowa pozostaje w Polsce pod wyraźną presją. Wszystko przez konflikt na Bliskim Wschodzie, którego pokłosiem są obawy o wzrost dynamiki inflacji. I choć kredyty są dziś tańsze niż przed rokiem, to jednak poprawa mogła być większa - mówi Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości.

Ile metrów kupi dziś rodzina w Warszawie z dwoma średnimi krajowymi
Turek wskazuje, że najbardziej czytelnym przykładem, który pokazuje dostęp do kredytów mieszkaniowych, jest przełożenie zdolności kredytowej na faktyczne możliwości nabywcze.
Załóżmy więc, że trzyosobowa rodzina z dochodem na poziomie dwóch średnich krajowych idzie do banku i beztrosko zaciąga kredyt, wykorzystując całą swoją zdolność kredytową (mediana). Rodzina dodaje potem do tego 20 proc. wkład własny i chce kupić mieszkanie w Warszawie - ocenia analityk rynku nieruchomości.
Efekt? Dziś taka familia mogłaby kupić mieszkanie o powierzchni prawie 75 mkw. To o prawie 6 mkw. więcej niż rok temu i o około 3 mkw. więcej niż średnia z ostatnich niemal 20 lat.

Więcej wiadomości na temat kredytów hipotecznych można przeczytać w Bizblog Spider's Web:
Ekonomiści i rynek mocno podzieleni w sprawie kosztu kredytów
Jeśli szukać informacji o tym, jak w przyszłości rozwijać się będzie ta sytuacja, a więc też jak zmieniać się będzie koszt kredytów mieszkaniowych, możemy spojrzeć na prognozy ekonomistów lub notowania kontraktów terminowych. Problem w tym, że oczekiwania w obu tych grupach są dalece rozbieżne.

Analitycy dwóch największych banków (Pekao i PKO BP) wskazują, że w najbardziej prawdopodobnym scenariuszu Rada Polityki Pieniężnej może jeszcze obniżyć stopy procentowe, choć raczej nie wcześniej niż za kilka miesięcy czy nawet kwartałów.
Najpewniej zakładają oni w swoich prognozach normalizację sytuacji geopolitycznej i spadek presji inflacyjnej. W ciemniejszych barwach widzą przyszłość gracze rynkowi - wyjaśnia Bartosz Turek.
Ci w perspektywie kilku miesięcy przewidują raczej na tyle wyraźne zagrożenie wzrostem inflacji (na przykład utrzymujące się wyższe ceny węglowodorów, za którymi może przyjść wzrost cen żywności), że rozgrywają na rynku kontraktów terminowych scenariusz, w którym RPP zostaje zmuszona do podniesienia stóp procentowych.
O tym, kto ma rację, dowiemy się z czasem. Póki co efekt tych rozbieżnych oczekiwań jest taki, że kredyty ze zmiennym oprocentowaniem są (przynajmniej w momencie podpisania umowy) oprocentowane niżej (5,8 proc.) niż hipoteki z okresowo stałym oprocentowaniem (6,1 proc.) - komentuje Bartosz Turek.

Mediana zdolności kredytowej bije rekordy
Ekspert wspomina, że kwota zdolności kredytowej, na którą może liczyć trzyosobowa rodzina dysponująca dwiema średnimi krajowymi (ponad milion złotych), to mediana. To znaczy, że połowa instytucji deklaruje chęć pożyczenia przykładowej rodzinie większej kwoty, a połowa mniejszej.

Przesłane przez banki dane sugerują, że nawet instytucje szacujące zdolność kredytową najbardziej zachowawczo deklarują możliwość pożyczenia rodzinie z naszego przykładu kwoty wyraźnie przekraczającej 900 tys. zł.
Taką ofertę przedstawiły PKO, Erste oraz mBank. Deklaracje większości instytucji oscylują powyżej bariery miliona złotych. Bliżej tego poziomu uplasowały się Alior i BNP Paribas, a wyraźnie powyżej znajdziemy Pekao, Credit Agricole i ING - mówi Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości.

Choć jest to truizm, to patrzenie na ofertę hipoteczną tylko przez pryzmat deklarowanej zdolności kredytowej może okazać się błędem. Aby wybrać odpowiednią hipotekę, powinniśmy zwrócić uwagę także na oprocentowanie kredytu, opłaty dodatkowe, koszty ubezpieczeń, skomplikowanie i czasochłonność procesu kredytowego czy skłonność danej instytucji do negocjacji warunków np. przy chęci skorzystania z dodatkowych produktów bankowych - podsumowuje Bartosz Turek.
I dodaje, że musimy mieć przy tym świadomość, że banki mogą być skłonne zaproponować nam tańszy kredyt w zamian za stawianie wyższych wymagań lub związanie się z daną instytucją innymi produktami. Różnice w ofercie mogą pojawić się np. na poziomie czasochłonności procesu udzielania kredytu lub preferencji dla konkretnych grup zawodowych czy budownictwa energooszczędnego.
Pierwsze szlify zdobywała w mediach powiatowych. W Bizblog.pl najczęściej pisze o handlu, biznesie, nieruchomościach. Kocha sarkazm, czarny humor i muzykę, bez której nie potrafi żyć.