REKLAMA

Chętnych na mieszkania nie brak. Dlatego banki dokręcą nam śrubę w kredytach

Drugi kwartał 2026 roku przyniósł wyraźne ożywienie na rynku kredytów – zarówno mieszkaniowych, jak i konsumpcyjnych. Najnowszy raport NBP pokazuje, że banki planują to wykorzystać: w trzecim kwartale możemy się spodziewać bardziej rygorystycznej oceny zdolności kredytowej.

Chętnych na mieszkania nie brak. Dlatego banki dokręcą nam śrubę w kredytach

Chętni na własne „M” wyraźnie się w drugim kwartale 2026 r. uaktywnili – wynika z najnowszej publikacji Narodowego Banku Polskiego na temat sytuacji na rynku kredytowym.

Mieszkaniowe ożywienie

Obrazujący tę ochotę wskaźnik popytu na kredyty hipoteczne wzrósł bowiem do poziomu 52,8 proc., co oznacza znaczącą przewagę banków sygnalizujących wzrost zainteresowania takimi kredytami nad tymi, które zgłaszają tendencję odwrotną. Wspomniana wartość to tzw. procent netto, czyli – w uproszczeniu – przewaga pierwszych nad drugimi.

Zdaniem ankietowanych przez NBP banków na wzrost zainteresowania hipotekami w drugim kwartale wpływ miały prognozy dotyczące sytuacji na rynku mieszkaniowym, a także dotychczasowe złagodzenie warunków i kryteriów udzielania kredytów hipotecznych, co miało związek przede wszystkim z coraz większą konkurencją na rynku kredytowym – zarówno ze strony banków, jak i innych instytucji finansowych.

Za przyczyny wzrostu popytu [na kredyty mieszkaniowe – red.] banki uznały również spadek wykorzystywania alternatywnych źródeł finansowania, zwłaszcza oszczędności gospodarstw domowych – czytamy w raporcie NBP.

Rosnąca konkurencja ze strony innych banków była też główną przyczyną łagodzenia polityki sektora w odniesieniu do kredytów konsumpcyjnych w drugim kwartale. Nieco mniejszy wpływ miały w tym przypadku osłabienie popytu oraz wcześniejsze decyzje w zakresie polityki pieniężnej (ostatniego ruchu stopami procentowymi NBP Rada Polityki Pieniężnej dokonała w marcu – obniżając koszt pieniądza o 25 pkt bazowych).

Analitycy Banku Pekao zwracają uwagę na sygnalizowany w badaniach NBP wzrost presji konkurencyjnej, która – ich zdaniem – będzie się między bankami zaostrzała. Efekty – w postaci luzowania warunków kredytowania (przede wszystkim, jak zauważają eksperci Pekao, obniżki marż kredytowych) – już się pojawiły.

Widać to wyraźnie w danych NBP dot. oprocentowania stanów; przykładowo, o ile w okresie styczeń-maj WIBOR 3M obniżył się zaledwie o 9 pkt bazowych (z 3,94 proc. do 3,85 proc.), tak oprocentowanie kredytów mieszkaniowych o zmiennej stopie spadło aż o 32 pkt bazowych. Naszym zdaniem prawdopodobny jest scenariusz spadku złotowej marży kredytowej w sektorze bankowym poniżej 3 pkt proc. do końca tego roku – przewidują analitycy Pekao.

O kredyt będzie trudniej

Jeśli ktoś nosi się z zamiarem ubiegania się o kredyt – mieszkaniowy lub konsumpcyjny – powinien się jednak pospieszyć. Wkrótce bowiem w obu przypadkach można spodziewać się zaostrzenia kryteriów ich przyznawania przez banki. Tak przynajmniej wynika z ankiet, które wypełnili przewodniczący bankowych komitetów kredytowych, a które posłużyły do opracowania raportu kredytowego NBP.

W III kwartale 2026 r. banki zamierzają zaostrzyć kryteria udzielania kredytów dla gospodarstw domowych – raport NBP nie pozostawia złudzeń.

Trudno się zresztą dziwić takim zapowiedziom bankierów, skoro równolegle przedstawiciele sektora spodziewają się dalszego wzrostu popytu – zarówno na kredyty konsumpcyjne, jak i mieszkaniowe.

Co z obniżkami stóp procentowych?

Sytuację na rynku detalicznym dodatkowo niuansują wypowiedzi przedstawicieli władz monetarnych. Sugerowana przez Adama Glapińskiego, prezesa NBP i przewodniczącego RPP, ewentualna powakacyjna obniżka stopy referencyjnej o 25 pkt bazowych (z obecnego poziomu 3,75 proc.) byłaby z perspektywy warunków kredytowych dla klientów banków korzystna (obniżałaby wysokość comiesięcznych rat).

Więcej o cenach i stopach procentowych

Trzeba jednak pamiętać, że na razie członkowie RPP dystansują się od jasnych deklaracji w tej sprawie. Zresztą rynki, które do niedawna wyceniały podwyżki stóp, po „gołębich” sugestiach prezesa zmieniły oczekiwania, ale nieznacznie – obecnie wyceniają stabilizację stóp procentowych lub ich niewielką – i jednorazową – obniżkę. Wielu ekonomistów nie spodziewa się jednak tego ruchu na najbliższym decyzyjnym posiedzeniu RPP, które zaplanowano na początek września. Według nich bardziej prawdopodobny jest późniejszy termin – kiedy członkowie RPP zdążą zapoznać się z listopadową projekcją inflacji i PKB.

Bartosz Krzyżaniak
Redaktor

Pierwsze teksty o gospodarce i biznesie publikował w latach 90. w „Pulsie Biznesu”. Pracował w „Życiu” i „Życiu Warszawy”, a po powrocie do „PB” został redaktorem prowadzącym. Współtworzył i kierował miesięcznikiem „EduFakty” oraz dwumiesięcznikiem „Uczę Nowocześnie”, organizował konferencje i wykładał. W 2017 r. pracował w redakcjach ekonomicznych WP, rok później trafił do „Forbesa”. Absolwent dziennikarstwa UW oraz studiów podyplomowych z polityki pieniężnej i bankowości centralnej (INE PAN, NBP).