Inflacja znów płata figla ekonomistom. I dobrze
Najnowsze, jeszcze ze statusem „wstępne”, dane GUS o inflacji zaskoczyły analityków. W czerwcu ceny spadły mocniej, niż zakładał rynek. A w porównaniu z ubiegłym rokiem ich dynamika mocno wyhamowała.

Nie 2,7 proc., jak zakładał tzw. konsensus rynkowy, lecz zaledwie 2,5 proc. – o tyle wzrosły w Polsce ceny od czerwca 2025 r. – wynika z najnowszego tzw. szybkiego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego. Analitycy znów więc przestrzelili, ale z perspektywy naszych portfeli to świetna informacja.

Roczny indeks cen znalazł się tym samym dokładnie w celu inflacyjnym Narodowego Banku Polskiego (przypomnijmy: to właśnie 2,5 proc. r/r z dopuszczalnym pasmem odchyleń o 1 pkt proc.).
W porównaniu z majem ceny towarów spadły – tego spodziewali się ekonomiści. Zakładali jednak, że spadek będzie mniejszy – tymczasem według szacunku GUS w mijającym miesiącu ceny spadły aż o 0,5 proc.
Zresztą spadki cen w ujęciu miesięcznym dotyczą w czerwcu wszystkich głównych kategorii prezentowanych przez GUS: od żywności, przez energię po paliwa.

W przypadku żywności ceny w czerwcu okazały się nawet niższe niż rok wcześniej. W pozostałych kategoriach GUS odnotował wzrosty.
Więcej wiadomości na temat cen i inflacji w Bizblog Spider's Web
Zdaniem większości ekonomistów, czerwcowy spadek inflacji będzie jednak chwilowy, a jej wskaźnik może wkrótce opuścić nie tylko sam cel inflacyjny, lecz nawet przekroczyć jego górną granicę odchyleń.
Przy założeniu powrotu do standardowej stawki VAT na paliwa, inflacja ponownie wzrośnie i pod koniec roku zbliży się na moment do 4 proc. r/r – napisali w porannym komentarzu ekonomiści PKO BP.
Pierwsze teksty o gospodarce i biznesie publikował w latach 90. w „Pulsie Biznesu”. Pracował w „Życiu” i „Życiu Warszawy”, a po powrocie do „PB” został redaktorem prowadzącym. Współtworzył i kierował miesięcznikiem „EduFakty” oraz dwumiesięcznikiem „Uczę Nowocześnie”, organizował konferencje i wykładał. W 2017 r. pracował w redakcjach ekonomicznych WP, rok później trafił do „Forbesa”. Absolwent dziennikarstwa UW oraz studiów podyplomowych z polityki pieniężnej i bankowości centralnej (INE PAN, NBP).