REKLAMA

Inflacja nie taka straszna, jak się wydawało. Co teraz ze stopami procentowymi?

Z dużej chmury mały deszcz. Przynajmniej na razie. Zaskakujące informacje na temat tempa, w jakim rosły (i spadały) w Polsce ceny w czerwcu, każą analitykom rewidować prognozy dotyczące ścieżki, którą w tym roku podążać będzie inflacja. Dane GUS, poza tym, że zapewne cieszą szefa NBP, rzucają też nieco więcej światła na przyszłość stóp procentowych w naszym kraju.

Inflacja nie taka straszna, jak się wydawało. Co teraz ze stopami procentowymi?
REKLAMA

Ostatni dzień pierwszej połowy roku przyniósł bardzo pozytywne informacje na temat kształtowania się cen w Polsce. Czerwcowy wskaźnik inflacji konsumenckiej, pokazujący jak w ciągu ostatnich 12 miesięcy zmieniły się ceny towarów i usług w Polsce, spadł aż o 0,6 pkt proc. wobec maja – do 2,5 proc., czym pozytywnie zaskoczył (zresztą drugi raz z rzędu) analityków. Spodziewali się wprawdzie spadku inflacji, ale w mniejszej skali – do ok. 2,7-2,8 proc. r/r.

REKLAMA

Paliwa, warzywa i energia

Jak zauważa Monika Kurtek, główna ekonomistka, a zarazem szefowa biura analiz ekonomicznych Banku Pocztowego, bardzo duży wpływ na zaskakującą skalę obniżenia wskaźnika inflacji miał spadek cen paliw. Choć, jak przyznaje, także ceny żywności spadły mocniej od prognoz.

Po bardzo silnym majowym spadku cen żywności, związanym przede wszystkim z warzywami i wejściem na rynek nowalijek, czerwcowy ruch wygląda raczej na kontynuację efektów sezonowych niż nowe zaburzenia cenowe – zauważa natomiast Łukasz Śliwka, zarządzający funduszami w VIG/C-Quadrat TFI.

Do wyhamowania wskaźnika CPI w czerwcu, jak dodaje ekonomistka Banku Pocztowego, przyłożyły się także ceny energii i gazu, gdzie spadek wyniósł 0,4 proc. m/m.

REKLAMA

Inflacja w celu. I co dalej?

Ekonomiści przyznają, że w odniesieniu do cen przestrzelili z prognozami. Wielu z nich decyduje się, w świetle najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego, rewidować prognozy dotyczące przyszłości inflacji w Polsce. A to dlatego, jak tłumaczy Monika Kurtek, że opublikowany właśnie tzw. szybki szacunek czerwcowej inflacji obniża jej ścieżkę w kolejnych miesiącach.

REKLAMA

Jest bardzo prawdopodobne, że w lipcu i sierpniu będzie ona schodzić na jeszcze niższe poziomy, w okolice 2,3-2,4 proc. r/r, przy czym mamy tu niewiadomą w postaci terminu całkowitego odejścia od programu CPN. Powrót obniżonej stawki VAT na paliwa do poziomu sprzed wprowadzenia programu podbije ceny paliw, a to może „wybić” wskaźnik CPI nawet w okolice 3 proc. r/r – zastrzega ekonomistka Banku Pocztowego.

Ostatnie dwa miesiące zaskoczeń inflacyjnych oraz niższy od zakładanego efekt przełożenia kryzysu paliwowego na krajową inflację zmusiły do obniżenia prognoz inflacyjnych np. analityków Banku Pekao.

Obecnie oczekujemy, że w drugiej połowie roku inflacja będzie poruszać się w przedziale 2,5-3,0 proc. r/r – napisali w komentarzu do danych GUS.

REKLAMA

Łyżka dziegciu

Fakt, że inflacja zaledwie kilka miesięcy od wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie znalazła się dokładnie tam, gdzie powinna, czyli w celu inflacyjnym Narodowego Banku Polskiego (wynosi właśnie 2,5 proc.), powinna ucieszyć członków Rady Polityki Pieniężnej, w tym jej przewodniczącego, a zarazem szefa NBP, Adama Glapińskiego. Jednak poza powodami do zadowolenia, czerwcowy szacunek GUS przynosi pewną zmianę perspektyw odnośnie do przyszłości kosztu pieniądza, mierzonego wysokością stóp procentowych, w naszym kraju.

RPP po alarmie wywołanym szokiem naftowym, może wrócić do spokojnej oceny bieżącej sytuacji. Na rynku z kolei mogą się śmielej przebijać zakłady o obniżki stóp procentowych – uważają ekonomiści Alior Banku.

REKLAMA

W podobnym tonie wypowiadają się zresztą inni eksperci.

Inflacja w celu i nie ma potrzeby podwyżek stóp. Powinna to potwierdzić lipcowa projekcja [inflacji – red.] NBP. Stopy procentowe pozostaną w lipcu bez zmian – czytamy w komentarzu analityków ING, według których rynek może zacząć wyceniać obniżki stóp już w drugiej połowie 2026 r.

REKLAMA

Wiele zależeć będzie od tego, jak kształtować się będzie tzw. inflacja bazowa, a konkretnie jej wskaźnik netto, pokazujący, jak zmieniają się ceny po wyłączeniu z nich cen żywności i energii, na które działania RPP, w tym ruchy stopami procentowymi, mają marginalne (lub żadne) przełożenie.

Na podstawie danych można szacować, że inflacja bazowa po wyłączeniu cen żywności i energii obniżyła się w czerwcu do 2,9-3,0 proc. z 3,1 proc. r/r w maju – twierdzi Monika Kurtek.

REKLAMA

Analitycy Banku Pekao uważają, że właśnie inflacja bazowa, która utrzymuje się na podwyższonym poziomie, pozostaje „jedyną łyżką dziegciu w obecnym obrazie inflacyjnym”.

I pozostaje głównym (jedynym?) argumentem przeciwko rozpoczęciu dyskusji o obniżkach stóp procentowych jeszcze w tym roku – przyznają eksperci Pekao.

Więcej o cenach i inflacji w Bizblog Spider's Web

REKLAMA

Co dalej ze stopami procentowymi

Rynek czeka więc na to, co zrobi RPP. Jej członkowie w najbliższym czasie poznają oficjalne dane inflacyjne za czerwiec (GUS ogłosi je w połowie lipca), dzień później pojawią się oficjalne dane o wielkości inflacji bazowej. Najważniejszy jednak z ich perspektywy, a także z punktu widzenia przyszłości stóp procentowych w naszym kraju, będzie jednak inny dokument, który ujrzy światło dzienne w lipcu: projekcja inflacji NBP.

Choć powinna ona uwzględniać ostatnią poprawę sytuacji na rynku ropy naftowej, ścieżka inflacji przedstawiona przez bank centralny prawdopodobnie pozostanie wyższa od bieżących oczekiwań rynkowych – przewidują analitycy Banku Pekao.

Ich zdaniem RPP będzie zapewne nadal podkreślać ryzyka geopolityczne oraz możliwość ponownego wzrostu cen surowców energetycznych, utrzymując strategię wait-and-see.

REKLAMA

Podobnego rozwoju wypadków spodziewają się inni rynkowi eksperci. Analitycy z Centrum Analiz PKO BP uważają, że czerwcowe dane z perspektywy RPP wpisują się we wspomnianą wyżej „wyczekującą” politykę i utrzymywania stóp procentowych bez zmian przynajmniej do końca 2026 r. Według nich decyzje innych banków centralnych w regionie Europy Środkowej i Wschodniej w zakresie stóp procentowych, np. czeskiego CNB, który je podniósł, czy węgierskiego MNB, który je obniżył, nie powinny wpływać na naszą Radę. Ważna będzie projekcja inflacji, która uwzględni wydarzenia na Bliskim Wschodzie i ich konsekwencje.

Projekcja w krótkim terminie powinna wskazać na przebicie przez inflację górnego przedziału wahań od celu (3,5 proc.), ale w średnim terminie stabilizację w okolicach celu (2,5 proc.) – uważają analitycy PKO BP.

Zdaniem Moniki Kurtek po wczorajszej publikacji GUS prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych spadło „prawie do zera”. Wzrosło natomiast, i to istotnie, prawdopodobieństwo ich obniżki.

REKLAMA

Nie można całkowicie wykluczyć, że w sprzyjających okolicznościach Rada dokona cięcia stóp już w IV kwartale br., ale wydaje się bardziej realne że dojdzie do tego dopiero w marcu 2027 r. Wtedy bowiem inflacja, nawet po przejściowym przyspieszeniu w związku z zakończeniem programu CPN, powinna trwale wrócić do dolnego przedziału odchyleń od celu NBP, tj. w okolice 2 proc. r/r – twierdzi główna ekonomistka Banku Pocztowego.

REKLAMA
Bartosz Krzyżaniak
Redaktor

Pierwsze teksty o gospodarce i biznesie publikował w latach 90. w „Pulsie Biznesu”. Pracował w „Życiu” i „Życiu Warszawy”, a po powrocie do „PB” został redaktorem prowadzącym. Współtworzył i kierował miesięcznikiem „EduFakty” oraz dwumiesięcznikiem „Uczę Nowocześnie”, organizował konferencje i wykładał. W 2017 r. pracował w redakcjach ekonomicznych WP, rok później trafił do „Forbesa”. Absolwent dziennikarstwa UW oraz studiów podyplomowych z polityki pieniężnej i bankowości centralnej (INE PAN, NBP).

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA