Kupujący mają coraz mniejszy wybór. Ceny mieszkań rosną, ofert ubywa
W drugim kwartale 2026 roku ceny mieszkań ponownie poszły w górę. Rynek mieszkaniowy wciąż mierzy się z ograniczoną podażą, a obecne trendy sygnalizują, że taka sytuacja będzie się utrzymywać.

Dane z drugiego kwartału 2026 roku, zebrane przez analityków SonarHome.pl wykazały wzrost cen mieszkań w największych miastach, podobny do podwyżek z poprzedniego kwartału. Największe zmiany odnotowano w Gdyni, gdzie środkowa wartość mieszkań wzrosła o 3,8 proc. w porównaniu do poprzedniego okresu. Podobna sytuacja miała miejsce w Poznaniu, gdzie mediana wzrosła o 3,3 proc., oraz w Warszawie i Krakowie, gdzie ceny średnio wzrosły o 2,4 proc.
Specjaliści z SonarHome zaznaczają, że wzrosty są bardziej wyraźne w ujęciu rocznym i objęły prawie wszystkie analizowane miasta. Największe zmiany nadal odnotowano w Gdyni – 9,1 proc. i Gdańsku – 8,9 proc. W Poznaniu było to ponad 7 proc., natomiast Warszawa, Wrocław i Kraków zanotowały wzrost rzędu 4-5 proc. względem drugiego kwartału 2025 roku.
Silniejsze odbicie cen było widoczne od kwietnia 2026 roku. Widać jednocześnie, że sytuacja stopniowo normalizuje się, dlatego kolejny kwartał powinien być spokojniejszy i przynieść większą stabilizację cen – uspokaja Anton Bubiel, ekspert rynku mieszkaniowego w SonarHome.pl.
Ceny rosną a podaż maleje
W czerwcu 2026 roku najwyższą medianę cen mieszkań odnotowano w Warszawie, gdzie wyniosła ona 15,7 tys. zł za metr kwadratowy. Kraków pozostawał tańszy od stolicy, osiągając poziom 14,7 tys. zł za metr kwadratowy. Trzecie miejsce zajmował Gdańsk z ceną 13,6 tys. zł za metr kwadratowy. W środku zestawienia znalazły się Wrocław i Gdynia z medianą 11,8 tys. zł za metr kwadratowy oraz Poznań – 10,8 tys. zł. Najniższy poziom cen tradycyjnie odnotowano w Łodzi, gdzie mediana wyniosła 7,5 tys. zł za metr kwadratowy.
W drugim kwartale 2026 roku zaobserwowano również ponowny wyraźny spadek dostępnych mieszkań, który dał o sobie znać już na początku roku i utrzymywał się w przypadku większości miast. Warszawa zanotowała jeden z największych kwartalnych spadków podaży, wynoszący około 6 proc. W Krakowie i Gdyni spadki sięgnęły około 3 proc., natomiast w Poznaniu i Wrocławiu około 2 proc. Jedynym wyjątkiem pozostaje Gdańsk, gdzie na tle pozostałych lokalizacji podaż wyraźnie wzrosła o około 5 proc.
Więcej wpisów na temat nieruchomości
W ciągu roku zmiana liczby ofert dostępnych na rynku objęła niemal wszystkie największe miasta w Polsce, a eksperci wskazują, że skala zmian była większa niż w poprzednich okresach. Najbardziej alarmującą sytuację odnotowano w stolicy, gdzie podaż zmniejszyła się o 17 proc. względem drugiego kwartału ubiegłego roku. Wrocław i Kraków zanotowały spadki na poziomie 13 proc., Łódź – 11 proc., Poznań – 7 proc., a Gdynia – 3 proc. Natomiast Gdańsk był ponownie jedynym miastem, w którym podaż wzrosła również w ujęciu rocznym, osiągając poziom około 6 proc.
Z czego wynikają zmiany
Popyt osłabł po wcześniejszym ożywieniu pod koniec drugiego kwartału 2026 roku, kiedy zainteresowanie mieszkaniami z rynku wtórnego zmalało. Była to korekta po wzroście aktywności z pierwszego kwartału 2026 roku, któremu towarzyszyły bardzo dobre wyniki akcji kredytowej. Mimo słabszego popytu średnie ceny ofertowe nadal powoli rosły.
Wzrost średnich cen ofertowych wynikał głównie ze struktury podaży, czyli coraz większego udziału nowszych lokali. Szeroka oferta nowych mieszkań deweloperskich zaczęła silniej wpływać na decyzje kupujących oraz skłaniać sprzedających mieszkań z rynku wtórnego do większej elastyczności. Po raz pierwszy również od dłuższego czasu finansowanie ze zmiennym oprocentowaniem okazało się tańsze niż kredyty z okresowo stałą stopą – zauważa Anton Bubiel.
Jednocześnie duży napływ wniosków kredytowych spowodował wyzwania operacyjne w bankach. W maju 2026 roku o kredyt hipoteczny wnioskowało 45,09 tys. osób, czyli o 16,9 proc. więcej niż rok wcześniej i o 6,7 proc. więcej niż w kwietniu 2026 roku. Dane o sprzedaży kredytów w czerwcu nie były jeszcze znane, natomiast w maju liczba udzielonych kredytów spadła o 5,3 proc. względem kwietnia.