Koniec batalii o działkę w Lublinie. NSA uchylił wyrok sądu wojewódzkiego
NSA zakończył wieloletni spór o wywłaszczoną działkę w Lublinie. Sąd uznał, że grunt nie zostanie zwrócony dawnym właścicielom, bo został wykorzystany zgodnie z przeznaczeniem. Spadkobierczyni jego właściciela miała w ręku wygraną przed sądem, ale w kasacji przegrała z kretesem.

Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok, który kończy trwający od kilku lat spór o zwrot wywłaszczonej nieruchomości w lubelskiej dzielnicy Wieniawa. W orzeczeniu z 17 czerwca sąd uwzględnił skargę kasacyjną wniesioną przez Gminę Lublin, uchylił wcześniejszy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie i ostatecznie oddalił skargę spadkobierczyni dawnego właściciela gruntu.
Już witali się z gąską
Co ten wyrok oznacza? Dawni właściciele oraz ich następcy prawni ostatecznie utracili możliwość odzyskania działki. NSA uznał, że decyzja Wojewody Lubelskiego odmawiająca zwrotu nieruchomości była zgodna z prawem. Wyrok jest prawomocny i kończy wieloletnie postępowanie administracyjne oraz sądowe dotyczące losów niewielkiego gruntu położonego w sąsiedztwie dawnej bazy paliwowej.
Historia sprawy sięga aż 1976 roku. Wtedy na rzecz Skarbu Państwa wywłaszczono działkę o powierzchni ponad pięciu arów należącą do osoby prywatnej. Jako cel wywłaszczenia wskazano budowę zakładów przemysłowych. Obowiązujący wtedy plan zagospodarowania przestrzennego przewidywał dla tego terenu funkcję gruntu rolnego w strefie izolacyjnej składu paliw z całkowitym zakazem zabudowy.
Więcej o wyrokach NSA w Bizblog Spider's Web
Dopiero w 2018 r. spadkobiercy dawnego właściciela wystąpili o zwrot nieruchomości. Twierdzili, że cel wywłaszczenia nigdy nie został zrealizowany. Wskazywali, że działka przez lata pozostawała poza ogrodzeniem bazy paliw, nie została zabudowana ani zagospodarowana, a jej powierzchnię porastały drzewa, krzewy i dzika roślinność. Ich zdaniem grunt stał się zbędny dla pierwotnego celu, więc może do nich wrócić.
Starosta Lubelski uznał, że faktycznie nie ma dowodów na formalne utworzenie wymaganej strefy ochronnej. Wskazał, że część sąsiednich gruntów nigdy nie została wywłaszczona i nadal pozostaje w rękach prywatnych, co miało podważać istnienie spójnej strefy izolacyjnej.
Czy cel wywłaszczenia został zrealizowany?
Takie argumenty przekonały WSA w Lublinie, który wydał korzystny dla spadkobierców wyrok. Sąd uchylił decyzję Wojewody Lubelskiego i wskazał na konieczność ponownej oceny sprawy. W ocenie sądu brak dokumentów potwierdzających ustanowienie strefy ochronnej oraz sposób wykorzystania działki mogły świadczyć o tym, że cel wywłaszczenia nie został osiągnięty w wymaganym terminie.
Z wyrokiem WSA nie zgodził się jednak wojewoda oraz Gmina Lublin, którzy przekonywali, że budowa bazy paliw obejmowała nie tylko wzniesienie obiektów i zbiorników, ale też zapewnienie odpowiedniego otoczenia ochronnego. Według tej interpretacji pozostawienie działki w stanie niezabudowanym nie było zaniedbaniem, ale realizacją funkcji bezpieczeństwa przewidzianej w planach zagospodarowania z lat 70.
NSA przychylił się właśnie do tej argumentacji. Sąd uznał, że cel wywłaszczenia został zrealizowany, ponieważ grunt spełniał rolę strefy izolacyjnej, nawet jeśli nie powstały na nim żadne budynki. Zdaniem NSA brak odnalezienia konkretnych dokumentów archiwalnych czy późniejsze zmiany dotyczące okolicznych nieruchomości nie podważają faktu, że działka została wykorzystana zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem. Zwrot nieruchomości został ostatecznie zablokowany.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.