Dział IT nie musi być zakładnikiem przestarzałego sprzętu i nieprzewidywalnych kosztów. Może elastycznie dopasowywać się do biznesu i przejść od “kupowania” do “zapewniania dostępu do urządzeń”.

W przeszłości jedynym sposobem na wyposażenie zespołu w laptopy było… kupienie laptopów? Dziś ten model brzmi już nieco archaicznie, jak kupowanie płyt CD w erze Spotify. Ponad połowa firm (53 proc.) słyszała już o najmie IT, ale prawdziwa magia kryje się w szczegółach tego rozwiązania.
Czym właściwie jest najem, który swoim klientom proponuje iMad?
Najem IT to nie tylko wymiana "kupuję" na "wynajmuję". To zmiana filozofii: z posiadania na dostęp do urządzeń, z inwestycji kapitałowej na operacyjną elastyczność i łatwość znajdowania rozwiązań. To kompleksowa usługa dostępu do technologii. Klient otrzymuje nie tylko sprzęt, ale cały ekosystem wsparcia:
- skonfigurowane urządzenia, gotowe do pracy;
- bieżący serwis i naprawę usterek (a wybierając wariant najmu z usługą serwisową – także napraw uszkodzeń mechanicznych);
- wsparcie techniczne przez cały okres trwania umowy.
Najem to coś innego niż subskrypcja, która daje dostęp, ale bez kompleksowej opieki.
Najem to "all inclusive" świata IT
Kto dziś korzysta z najmu IT? Praktycznie każdy, kto potrzebuje aktualnej technologii do pracy. Przyjrzyjmy się kilku typowym klientom:
Startup w fazie wzrostu (dziś 10 osób, za pół roku 50) - w przypadku najmu można skalować zespół bez drżących rąk nad fakturami za sprzęt.
Firma bez rozbudowanego IT (mały zespół techniczny, który tonie w “ticketach” typu "nie działa klawiatura") - najem przenosi ciężar obsługi na dostawcę, uwalniając zasoby IT. Specjaliści mogą zająć się tym, co naprawdę ważne, czyli bezpieczeństwem.
Organizacja stawiająca na przewidywalność - miesięczna opłata zamiast nieprzewidywalnych wydatków na naprawy i wymiany to miód na uszy kadry zarządzającej.
Firma idąca z duchem zrównoważonego rozwoju - urządzenia po zakończeniu umowy mogą dostać drugie życie, zamiast zalegać w szafie między starymi kablami VGA.
Przedsiębiorstwo goniące za technologią - w świecie, gdzie smartfon sprzed dwóch lat to już "dinozaur", elastyczność w dostępie do najnowszych rozwiązań to przewaga konkurencyjna.
Firmy mogą korzystać z najmu niezależnie od skali: od mikrofirm po korporacje. Uniwersalność tego rozwiązania sprawia, że dopasowuje się do firmy, a nie zmusza do korzystania ze sztywnego modelu.
Co dostajesz w pakiecie? Wszystko, czego potrzeba (i trochę więcej)
Wyobraźmy sobie nowego pracownika, który zaczyna pracę. Jak wygląda jego pierwszy dzień? W tradycyjnym modelu: rozpakowanie sprzętu, konfiguracja, instalacja oprogramowania, troubleshooting (bo coś zawsze nie działa), i wreszcie - po kilku godzinach - start pracy.
W modelu najmu? Urządzenie gotowe do użycia od pierwszej minuty. Skonfigurowane, zabezpieczone, dopasowane do standardów firmowych. A co stanie się na wypadek awarii? To nie zmartwienie firmy. W ramach miesięcznej opłaty dostawca zajmie się naprawą w autoryzowanym serwisie. Wariant z usługą serwisową to dodatkowe wsparcie w przypadku sytuacji pt. "upuściłem laptopa".
A co dzieje się na koniec umowy? Możesz:
- Wymienić sprzęt na nowszy model (bo technologia nie stoi w miejscu),
- Kontynuować pracę na sprawdzonych urządzeniach (jeśli nadal spełniają potrzeby),
Wisienką na torcie jest możliwość upgrade'u już na 12 miesięcy przed końcem umowy. Finalnie koszt użytkowania urządzenia przez 2 lata stanowi średnio około 70 proc. jego wartości, co przekłada się na znaczące oszczędności.
Elastyczność zamiast własności
Własność sprzętu IT brzmi jak bezpieczeństwo. W praktyce jest często kulą u nogi: wartość księgowa spada, technologia się starzeje, koszty utrzymania rosną, a elastyczność? Żadna.
Najem odwraca tę logikę: korzystasz z tego, czego potrzebujesz, dokładnie wtedy, gdy tego potrzebujesz. Pełna kontrola nad kosztami (miesięczna opłata zamiast nieprzewidywalnych wydatków), wsparcie na każdym etapie (od wdrożenia po serwis) i elastyczność przy zakończeniu umowy (zakończenie, wymiana, kontynuacja korzystania z wynajmowanych urządzeń) sprawiają, że firmy coraz częściej przechodzą z własności do dostępu. Od sztywności do elastyczności.



















