REKLAMA

Górnicy z JSW twierdzą, że Ukraińcy zabierają im pracę. Stanowcza odpowiedź

Związkowcy górniczy robią najgorszą rzecz z możliwych. Słuchają politycznych podszeptów i dają się w ten sposób sterować. Właśnie tak wpadają w odmęty absurdu i sami są sobie winni, że trudno ich potem poważnie traktować.

jsw-zwiazkowcy-powtarzaja-falszywa-narracje
REKLAMA

Jak myślicie, gdzie najlepiej szukać przyczyn zawirowań finansowych w JSW i tego, że koksowa spółka cały czas musi walczyć o płynność finansową? W unijnej polityce klimatycznej, w geopolitycznych zawirowaniach na rynkach energetycznych, w takiej a nie innej cenie koksu, a może zbyt puchnących w ostatnich latach kosztach pracy? Nic z tych rzeczy. Okazuje się, że przyczyna - przynajmniej zdaniem związkowców z WZZ Sierpień 80 - leży całkiem gdzie indziej.

REKLAMA

Pracownicy z Ukrainy, których mamy coraz więcej w spółce, zarabiają lepiej niejednokrotnie niż nasi pracownicy - grzmiał w trakcie ostatniej manifestacji pod siedzibą JSW Karol Granatyr, przewodniczący WZZ Sierpień 80 w KWK Borynia-Zofiówka-Bzie.

Związkowcy z JSW kolejny raz sięgają po fałszywą narrację

Taką narrację, podszeptywaną przez określone grupy polityczne grające na niechęci do Ukrainy, związkowcy z JSW powtarzają nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz. Przekaz jest prosty: w JSW pracuje coraz więcej coraz lepiej zarabiających Ukraińców i przez to polskim górnikom dzieje się krzywda, na którą w żaden sposób nie zasłużyli.

REKLAMA

Nie twierdzę, że mamy nie pomagać. Jak to związek, pokazaliśmy to od samego początku. Pokazaliśmy to wsparcie, pokazaliśmy tę pomoc, jeździliśmy z darami, zbieraliśmy się, woziliśmy ludzi, pomagaliśmy cały czas narodowi ukraińskiemu. Ale nie może pomoc kosztować naszych miejsc pracy, nie może się odbywać kosztem naszej gospodarki - przekonuje Karol Granatyr.

REKLAMA

A przecież JSW miała ciąć koszty pracy, które są jedną z największych przeszkód w utrzymaniu płynności finansowej. Czy w takim razie koksowa spółka potajemnie zmieniła swoją politykę kadrową i rzeczywiście chce dopiec swoim górnikom zatrudniając w tym celu więcej Ukraińców? Sprawdzamy. 

JSW nie zatrudnia bezpośrednio obywateli Ukrainy. Mogą oni natomiast pracować w firmach zewnętrznych, które na podstawie zawartych umów realizują określone usługi i zadania na rzecz Spółki. Są więc pracownikami swoich bezpośrednich pracodawców, a nie Jastrzębskiej Spółki Węglowej - informuje nas biuro prasowe koksowej spółki.

REKLAMA

Narodowość nie może być kryterium wartościowania pracy

JSW tłumaczy, że nie prowadzi ewidencji pracowników firm zewnętrznych według obywatelstwa. Dlatego nie dysponuje też danymi dotyczącymi łącznej liczby obywateli Ukrainy zatrudnionych przez wykonawców i podwykonawców w kopalniach spółki. Nie posiada również szczegółowych informacji dotyczących indywidualnych wynagrodzeń tych osób.

Firmy zewnętrzne zaś samodzielnie decydują o tym, jakich pracowników kierują do realizacji poszczególnych zadań i jakiej wysokości otrzymają wynagrodzenie. Z perspektywy JSW najważniejsze są natomiast kwalifikacje, wymagane uprawnienia, doświadczenie oraz bezwzględne przestrzeganie zasad bezpieczeństwa obowiązujących w zakładach górniczych.

REKLAMA

Więcej o JSW przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:

REKLAMA

To właśnie kompetencje i zakres wykonywanej pracy powinny decydować o ocenie pracownika. Narodowość nie może być kryterium wartościowania pracy ani podstawą do tworzenia podziałów pomiędzy pracownikami. Dotyczy to zarówno obywateli Polski, Ukrainy, jak i pracowników każdej innej narodowości - stawia sprawę jasno JSW.

Czy to sprawę zamyka? Niestety, jestem przekonany, że nie. Pewne grupy polityczne nie odpuszczą tematu, a związkowcy z JSW pewnie jeszcze nie raz go podniosą. A ponieważ coraz większymi krokami zbliżają się u nas wybory parlamentarne, zaplanowane na jesień przyszłego roku, to idę w zakład, że tego typu bzdur będziemy słyszeć coraz więcej.

REKLAMA

fot. Kamil Zajaczkowski/Shutterstock

Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.

REKLAMA
REKLAMA