Czy dojdzie w końcu do porozumienia między związkowcami a siecią Dino? Do tej pory nie było nawet cienia takiej szansy. Ale być może wszystko zmienią mediacje wymuszone przez rząd, które zaplanowano na początek września.

Od miesięcy trwa otwarta wojna między szefostwem sieci Dino a związkowcami z OPZZ Konfederacja Pracy. Ci drudzy mają bardzo długą listę zarzutów i wcześniej prosili już o interwencję Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, a także Państwową Inspekcję Pracy. Dino przyjęło inną taktykę i doniesień związkowców w żaden sposób nie komentuje. W rozpisywane kłótnie w social media nie daje się w żaden sposób wciągnąć.
Na razie trwa impas. W sądach toczą się sprawy dotyczące zwalnianych pracowników. Obu stronom sporu trudno było ustalić razem cokolwiek. W sklepach Dino cały czas trwa pogotowie strajkowe i trwają też przygotowania do strajku generalnego, który zaplanowano na wrzesień. Ale ostatnio pojawiło się światełko w tym tunelu i okazuje się, że jest jeszcze szansa, żeby tego strajku w ogóle nie było.
Dino i związkowcy, czyli mediacje ostatniej szansy
Do tej pory albo mediacji między Dino a związkowcami nie udawało się koniec końców organizować, albo kończyły się one bez żadnej szansy na porozumienie. W ten sposób wizja strajku generalnego we wrześniu stawała się coraz bardziej realna. Ale w końcu ktoś w rządzie miał tupnąć nogą i w efekcie dojdzie do jeszcze jednego spotkania między zwaśnionymi stronami - zaplanowano je na 2 września.
To przełomowy moment dla przyszłości wszystkich zatrudnionych w sieci. Wynik tych rozmów oraz postawa zarządu bezpośrednio zdecydują o tym, czy w sklepach i centrach dystrybucyjnych dojdzie do strajku generalnego - twiedzi OPZZ Konfederacja Pracy.
Mediacje odbędą się w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” im. Andrzeja Bączkowskiego w Warszawie. Związkowcy obawiają się, że to spotkanie zakończy się tak, jak wszystkie poprzednie, w których - jak przekonują - sieć Dino miała lekceważyć argumenty strony społecznej.
Decyzja należy do zarządu Dino Polska. Jeśli podejście do rozmów po stronie spółki będzie lekceważące, nie pozostanie nam nic innego, jak skorzystać z ostatecznego prawa do protestu. Bądźmy razem, śledźmy przebieg mediacji i wykazujmy solidarność - przekonuje OPZZ Konfederacja Pracy.
Długa lista zarzutów
Związkowcy domagają się godnego traktowania i sprawiedliwych warunków pracy. Chcą odpowiedniego wzrostu wynagrodzeń, żeby pensje odpowiadały rosnącym kosztom życia. Apelują również o zwiększenie zatrudnienia, bo obecna obsadach w sklepach Dino jest ich zdaniem niewystarczająca. Nie zgadzają się też na dalsze wykorzystywanie monitoringu w placówkach handlowych do dyscyplinowania pracowników. Do tego dochodzą żądania dotyczące powołania do życia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych.
Więcej o Dino przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Nadrzędnym postulatem jest przestrzeganie prawa pracy. Chodzi o natychmiastowe zaprzestanie praktyk naruszających prawa pracownicze przez Dino Polska - twierdzą związkowcy z OPZZ Konfederacja Pracy.
Wcześniej związkowcy oskarżali też Dino o zwalnianie pracowników za udział w strajkach ostrzegawczych. Sieć miała w ten sposób pokazać, że udział w tego typu akcjach protestacyjnych nie popłaca i zniechęcić do udziału w strajku generalnym.
fot. Fotokon/Shutterstock
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.