Elektrycy już przebierają w ofertach, a to dopiero początek wielkiej zmiany
Elektrycy i elektromonterzy już przebierają w ofertach pracy. Rekordowa liczba inwestycji w sieci, wiatraki, fotowoltaikę, magazyny energii i atom sprawia, że firmy zaczynają walczyć o tych samych fachowców. Problem w tym, że takich fachowców nie mamy zbyt wielu.

Równolegle rozwijane są farmy fotowoltaiczne, morskie farmy wiatrowe, magazyny energii, modernizowane są stacje elektroenergetyczne i sieci przesyłowe, a na horyzoncie pojawiają się kolejne duże projekty związane z energetyką jądrową czy centrami danych. A taka kumulacja przedsięwzięć oznacza gwałtowny wzrost zapotrzebowania na specjalistów praktycznie wszystkich zawodów związanych z elektroenergetyką.
Jeszcze kilka lat temu wiele osób nie postrzegało elektroenergetyki jako branży dającej szczególnie dobre perspektywy rozwoju. Jednak obecnie sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Skala inwestycji jest tak duża, że osoby posiadające kompetencje techniczne mogą liczyć na stabilne zatrudnienie przez wiele lat, a zapotrzebowanie na specjalistów będzie jeszcze rosło - nie ma wątpliwości Leszek Goli, prezes zarządu SPIE Energy Poland.
Transformacja energetyczna pod presją deficytu kompetencji
Jak podkreślają eksperci: tu nie chodzi tylko o deficyt kompetencji w jednej grupie zawodowej. Branża związana z transformacją energetyczną potrzebuje projektantów, elektromonterów, specjalistów od automatyki, kierowników budów, inżynierów odpowiedzialnych za rozruch instalacji oraz ekspertów zajmujących się przygotowaniem inwestycji.
Podobne potrzeby zgłaszają operatorzy systemów przesyłowych i dystrybucyjnych, firmy wykonawcze oraz inwestorzy realizujący nowe projekty. Tym samym konkurencja o wykwalifikowanego pracownika staje się coraz większa. I nie chodzi wyłącznie o pracę w terenie. Coraz trudniej znaleźć również osoby odpowiedzialne za projektowanie inwestycji, przygotowanie dokumentacji czy nadzór nad realizacją przedsięwzięć.
Potrzebujemy nie tylko większej liczby szkół kształcących w zawodach technicznych, ale także znacznie silniejszego promowania tych profesji jako atrakcyjnej i perspektywicznej ścieżki kariery. Tym bardziej, że transformacja energetyczna nie dzieje się tylko w Polsce, ale praktycznie na całym świecie - twierdzi prezes SPIE Energy Poland.
System kształcenia nie jest dostosowany do potrzeb rynku
Brak wykwalifikowanych pracowników jeżeli chodzi o transformację energetyczną może być jeszcze bardziej bolesny z jednego powodu. Wiele inwestycji realizowanych jest równolegle. Rozbudowa sieci przesyłowych, rozwój odnawialnych źródeł i magazynów energii oraz przygotowania do budowy elektrowni jądrowej powodują, że te same kompetencje są poszukiwane jednocześnie przez wielu inwestorów. Co istotne: problem ten nie dotyczy pojedynczych regionów, lecz ma charakter ogólnokrajowy.
Więcej o transformacji energetycznej przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Wśród przyczyn takiego stanu rzeczy wymienia się m.in. niedostateczne dopasowanie systemu kształcenia do potrzeb rynku. Branża od lat sygnalizuje potrzebę większego zainteresowania szkolnictwem zawodowym i technicznym, jednak efekty tych działań nie są jeszcze wystarczająco widoczne. W konsekwencji przedsiębiorstwa coraz częściej przejmują część procesu szkolenia, przygotowując pracowników do wykonywania konkretnych zadań już po ich zatrudnieniu. To zaś wydłuża proces budowania kompetencji i zwiększa koszty prowadzenia działalności.
W mojej ocenie zawód elektryka będzie w najbliższych latach jednym z najbardziej poszukiwanych i perspektywicznych na rynku pracy - uważa Leszek Goli.
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.