Dziś sprawię, że pokochacie ZUS. Na wasze konta wpłynie wkrótce nawet 100 tys. zł. Za nic, całkiem za friko
Spróbujcie odwrócić to, jak patrzycie na ZUS, bo zwykle patrzycie nań jak na instytucję, która zabiera, a ona przecież daje! I nie mam tu na myśli wypłaty emerytur, ale to, że wasze pieniądze czekające na emeryturę przez lata są waloryzowane, nie leżą bezczynnie. A ponieważ procenty nie działają na wyobraźnię, to spójrzcie na konkretne kwoty: w czerwcu komuś, kto uzbierał na koncie w ZUS 450 tys. zł, Zakład dopisał dodatkowe 65 tys. Za nic, tak po prostu.

REKLAMA