Brak strategii wykańcza JSW. Akcje lecą w dół
Niepewność i wyczekiwanie - takie nastroje, jak sugerują najnowsze notowania, panują wśród inwestorów giełdowych, zerkających w stronę JSW. I trudno się dziwić. Zawirowań wokół koksowej spółki nie brakuje, a rząd żadnej konkretnej strategii cały czas nie przedstawia.

Akcje JSW w pierwszy czwartek lipca od rana traciły na wartości i zaczęły zbliżać się do poziomu 24 zł. Chociaż jeszcze miesiąc temu, 5 czerwca, za jeden walor koksowej spółki trzeba było dać 29,50 zł. Ale ostrożność inwestora jest jak najbardziej zrozumiała. Sytuacja finansowa JSW niby się poprawia, jakieś światełko w tunelu widać, ale żadnej, długofalowej strategii dla JSW, pozwalającej w perspektywie nie miesięcy a lat myśleć spokojnie o spółce, jak nie było, tak dalej nie ma. Rząd jedynie kolejny raz informuje, że nie ma żadnych planów sprzedaży JSW, która nadal traktowana jest jako strategiczne aktywa państwowe.
Perspektywy i sygnały z rynku delikatnie napawają optymizmem, ale bez tej głębokiej restrukturyzacji JSW się w tym modelu finansowym nie utrzyma - stwierdził Wojciech Balczun, Minister Aktywów Państwowych, w rozmowie z RMF FM.
JSW poczeka dłużej na pieniądze z ARP
Jedno się w ostatnich tygodniach nie zmieniło: JSW dalej potrzebuje pieniędzy i szuka ich gdzie się da. Z tego powodu parę tygodni temu spółka ogłosiła kolejny przetarg ustny na sprzedaż hotelu Różany Gaj w Gdyni. Wcześniej chętnych na tę nieruchomość nie było. Dlatego cena wywoławcza wynosi w tym przypadku 25 mln zł netto, czyli o 1,5 mln zł mniej niż w postępowaniu ogłoszonym z grudniu 2025 r.
W tym kontekście muszą jednak niepokoić ostatnie doniesienia jeżeli chodzi o przesunięciu z 30 czerwca na 31 lipca sprzedaży na rzecz Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP) dwóch spółek-córek: Przedsiębiorstwa Budowy Szybów i Jastrzębskich Zakładów Remontowych. Cenę za pierwszą ustalono na poziomie 274,4 mln zł, a za drugą - 791,6 mln zł. Warto przypomnieć, że JSW pożycza od ARP 850 mln zł i w tym celu zabezpieczono nieruchomości i ruchomości kopalni Budryk, Knurów-Szczygłowice, Pniówek oraz Borynia-Zofiówka.
Transakcja wpisuje się w działania JSW w zakresie dezinwestycji, poprawy płynności, stabilizacji finansowej. Środki uzyskane przez spółkę zostaną przeznaczone na bieżącą działalność JSW - tłumaczy spółka.
Coraz mniej górników, czyli cięcia kosztów pracy
Nie jest żadną tajemnicą, że jedną z większych kul u nogi JSW są koszty pracy, które w ostatnich latach miały mocno wzrosnąć. Jeżeli koksowa spółka rzeczywiście ma wyjść na finansową prostą, trzeba je ściąć, nie ma innego wyjścia. Wcześniej związkowcy zrezygnowali z gwarancji zatrudnienia i zgodzili się na zawieszenie części świadczeń pracowniczych.
Swoją rolę odgrywają tutaj też osłony socjalne w postaci jednorazowych odpraw pieniężnych w wysokości 170 tys. zł, od których nie trzeba odprowadzać podatku, a także urlopów górniczych, pozwalających przez maksymalnie pięć lat pobierać 80 proc. wcześniejszego wynagrodzenia.
Rząd najpierw przeznaczył 500 mln zł na odprawy dla zatrudnionych w JSW, a pod koniec czerwca spółka podpisała z Ministerstwem Energii umowę dotacyjną, dotyczącą finansowania odejść pracowników na urlopy górnicze oraz urlopy dla pracowników zakładów przeróbki mechanicznej węgla. Tylko w tym roku ma z nich skorzystać 3092 zatrudnionych. Już 1 lipca na urlopy poszło 1123 z nich.
Program jest elementem transformacji sektora górnictwa węgla kamiennego, zaplanowanej na lata 2026–2031, i wynika ze znowelizowanej ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego - informuje JSW.
Przeciągnie liny między związkowcami a rządem
Nerwowo też cały czas jest na linii rząd-związkowcy, zwłaszcza po ostatnich słowach ministra Balczuna, który stwierdził, że koszt wydobycia tony węgla w JSW w stosunku do innych producentów na świecie jest ośmiokrotnie wyższy.
A do każdego górnika budżet państwa dopłaca kilkaset tysięcy rocznie - dodał szef Ministerstwa Aktywów Państwowych.
To rozsierdziło związkowców, którzy od miesięcy oczekują od rządu przedstawienia planu naprawczego dla JSW. Teraz oczekują wyjaśnienia od ministra Wojciecha Balczuna.
Więcej o JSW przeczytasz w Bizblog Spider’s Web
Pracownicy JSW od lat słyszą, że Spółka nie może otrzymać dotacji ani pomocy publicznej na prowadzenie swojej działalności operacyjnej - bo jest spółką giełdową. Tym bardziej niezrozumiałe są więc słowa o rzekomych dopłatach do każdego górnika. Prosimy wskazać, z jakich konkretnie środków, w jakiej wysokości i na jakiej podstawie budżet państwa miałby dopłacać do pracowników JSW - czytamy w stanowisku Reprezentatywnych Związków Zawodowych JSW S.A.
Jednocześnie związkowcy podkreślają, że debata o przyszłości JSW powinna opierać się na faktach, rzetelnych danych i uczciwych porównaniach, a nie na hasłach, które stawiają tysiące pracowników w niesprawiedliwym świetle.
Górnicy zasługują na szacunek oraz jasne, poparte danymi wyjaśnienia - twierdzą.
fot. Kamil Zajaczkowski/Shutterstock
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.