Kodeksowe 40 godzin tygodniowo to teoria. W skali roku różnice między branżami sięgają 43 dni roboczych. Spore znaczenie mają też płeć i sektor. Grupa Progres wskazuje, kto w Polsce naprawdę spędza w pracy najwięcej czasu.

160 godz. miesięcznie to popularny punkt odniesienia, ale nie stały wymiar określony w przepisach. W podstawowym systemie kodeks pracy ustanawia normę 8 godz. na dobę i 40 godz. tygodniowo w pięciodniowym tygodniu pracy, w przyjętym okresie rozliczeniowym.
Miesięczna liczba godzin do przepracowania zależy m.in. od układu kalendarza i świąt. Na faktyczne obciążenie zawodowe wpływają również specyfika branży, organizacja obowiązków, sytuacja pracownika, jego narodowość czy czynniki materialne.
Rynek pracy nie działa według jednego schematu. Część osób pracuje od poniedziałku do piątku w stałych godzinach, inni mają grafik zmianowy albo podejmują dodatkowe zlecenia. Do tego dochodzą różnice między branżami i sezonami – mówi Łukasz Przesmycki, dyrektor regionu w Grupie Progres.
Dlatego według eksperta przekonanie, że 40 godz. tygodniowo opisuje rzeczywistość większości pracowników w taki sam sposób, szybko traci podstawy, gdy przyjrzeć się danym. Pokazują one, że za jedną średnią kryją się bardzo różne modele pracy i odmienne obciążenia zawodowe.
Skąd biorą się tak duże różnice w polskim czasie pracy
Z danych GUS przeanalizowanych przez Grupę Progres wynika, że w 2025 r. najwięcej godzin na wykonywanie obowiązków zawodowych przeznaczały osoby pracujące w rolnictwie, leśnictwie, łowiectwie i rybactwie średnio 41,1 godz. tygodniowo.
Na kolejnych miejscach znalazły się budownictwo z wynikiem 40,6 godz. oraz transport i gospodarka magazynowa, gdzie było to 40,5 godz. W górnictwie i wydobywaniu średnia wyniosła 39 godz., a w przetwórstwie przemysłowym oraz informacji i komunikacji po 38,8 godz. W administracji publicznej i obronie narodowej średni tygodniowy czas pracy wyniósł 38,3 godz.
W handlu hurtowym i detalicznym oraz naprawie pojazdów samochodowych było to 38,1 godz. Z kolei w sektorach związanych z wytwarzaniem i zaopatrywaniem w energię, dostawą wody, gospodarowaniem ściekami i odpadami, a także w działalności profesjonalnej, naukowej i technicznej średnia wyniosła po 38 godz.
W działalności finansowej i ubezpieczeniowej pracowano średnio 37,9 godz. tygodniowo, w zakwaterowaniu i usługach gastronomicznych 36,9 godz., a w obsłudze rynku nieruchomości 36,8 godz. W usługach administrowania i działalności wspierającej było to 36,9 godz., natomiast w opiece zdrowotnej i pomocy społecznej 37,2 godz.
Krótszy tydzień pracy charakteryzował pozostałą działalność usługową, gdzie średnia wyniosła 36,3 godz., edukację 35,4 godz. oraz kulturę, rozrywkę i rekreację 34,5 godz. To właśnie między rolnictwem a kulturą, rozrywką i rekreacją wystąpiła największa różnica 6,6 godz. tygodniowo. W przeliczeniu na 52 tygodnie daje to ponad 343 godz., czyli równowartość niemal 43 ośmiogodzinnych dni pracy.
W pierwszej połowie 2026 r. układ branż pod względem czasu pracy pozostał podobny, choć pojawiły się różnice. Najwięcej godzin nadal przepracowywano w rolnictwie, leśnictwie, łowiectwie i rybactwie średnio 40,7 godz. tygodniowo. Wysokie wyniki utrzymały się również w budownictwie oraz transporcie i gospodarce magazynowej po 40,2 godz.
Na drugim końcu zestawienia ponownie znalazła się kultura, rozrywka i rekreacja, gdzie średnia spadła do 34,2 godz., oraz edukacja z wynikiem 35,2 godz. Różnica między skrajnymi branżami wyniosła zatem 6,5 godz. tygodniowo, czyli niemal tyle samo co w 2025 r.
Największa zmiana dotyczyła zakwaterowania i usług gastronomicznych, gdzie średni czas pracy wzrósł z 36,9 do 37,8 godz. tygodniowo. Z kolei w obsłudze rynku nieruchomości odnotowano spadek z 36,8 do 35,8 godz.
Na czas pracy wpływają nie tylko charakter obowiązków i organizacja pracy, ale również poziom automatyzacji, dostęp do technologii oraz stopień, w jakim można usprawnić poszczególne procesy – zaznacza Łukasz Przesmycki, dyrektor regionu w Grupie Progres.
Jego zdaniem w jednych branżach technologia pozwala skrócić czas realizacji zadań, w innych nadal kluczowa jest praca człowieka, obecność na miejscu i dostosowanie się do warunków, których nie da się w pełni zaplanować. Znaczenie mają też sezonowość, system zmianowy i konieczność zapewnienia ciągłości działania.
Dlatego różnice w liczbie przepracowanych godzin są efektem wielu czynników i nie powinny być interpretowane wyłącznie jako miara wydajności. To raczej obraz tego, jak różnorodny jest rynek pracy i jak odmienne warunki kształtują codzienność zawodową pracowników – wyjaśnia Łukasz Przesmycki.
Więcej wiadomości na temat pracy można przeczytać w Bizblog Spider's Web:
Mężczyźni pracują dłużej niż kobiety, sektor prywatny wyprzedza publiczny
Standardowy czas pracy w pełnym zakresie nadal dominuje na polskim rynku pracy. Tylko w II kwartale 2026 r. pracowało tak 15,928 mln osób, podczas gdy 1,306 mln realizowało obowiązki zawodowe w niepełnym wymiarze godzin.
Na długość tygodnia pracy wpływają również płeć, miejsce zamieszkania i sektor zatrudnienia. W I półroczu 2026 r. mężczyźni przepracowywali średnio 39,5 godz. tygodniowo, a kobiety 37 godz. Różnica była widoczna także między mieszkańcami wsi i miast: na wsi średnia wynosiła 38,8 godz. a w miastach 38 godz.
Znaczenie miał również sektor zatrudnienia. W prywatnym tygodniowy czas pracy wynosił średnio 38,7 godz., wobec 37,3 godz. w publicznym. Oznacza to, że mężczyźni pracowali przeciętnie o 2,5 godz. tygodniowo dłużej niż kobiety, a mieszkańcy wsi o 0,8 godz. dłużej niż mieszkańcy miast. Różnica między sektorem prywatnym a publicznym wyniosła 1,4 godz.
W najbliższych latach wyzwaniem nie będzie samo wydłużanie czasu pracy, lecz lepsze wykorzystanie dostępnych godzin. Technologia i automatyzacja będą zmieniać sposób wykonywania wielu zadań, a o efektywności coraz częściej zdecydują organizacja procesów, kompetencje i właściwe dopasowanie liczby pracowników do potrzeb firmy – komentuje dyrektor regionu w Grupie Progres.
W jego ocenie zmiany odczują również sami pracownicy, którzy powinni być gotowi na rozwijanie nowych umiejętności, korzystanie z narzędzi cyfrowych i większą elastyczność w podejściu do obowiązków.
Nie oznacza to, że każdy będzie musiał pracować więcej, ale że coraz większe znaczenie może mieć to, co potrafimy zrobić w określonym czasie i jak szybko adaptujemy się do nowych warunków. Dlatego zarówno firmy, jak i pracownicy powinni patrzeć na czas pracy w powiązaniu z produktywnością, a nie traktować go jako jedynego miernika efektywności – podsumowuje Łukasz Przesmycki, dyrektor regionu w Grupie Progres.
Dane branżowe GUS przedstawiają przeciętny tygodniowy czas pracy w głównym miejscu pracy. Wartości za 2025 r. oraz pierwszą połowę 2026 r. obliczono jako średnie arytmetyczne z opublikowanych danych kwartalnych, a następnie zaokrąglono do jednego miejsca po przecinku.
Pierwsze szlify zdobywała w mediach powiatowych. W Bizblog.pl najczęściej pisze o handlu, biznesie, nieruchomościach. Kocha sarkazm, czarny humor i muzykę, bez której nie potrafi żyć.