REKLAMA

Coraz bardziej nerwowo w Bogdance. Padły trudne pytania, zarząd milczy

Jeżeli wskazać obecnie najbardziej rentowną kopalnię w Polsce, to z pewnością będzie to Lubelski Węgiel Bogdanka. Ale to wcale nie znaczy, że i tak nie ma tam problemów.

zwiazkowcy-z-bogdanki-boja-sie-o-miejsca-pracy
REKLAMA

Od kilku lat najlepsze wyniki produkcyjne i finansowe wśród wszystkich kopalni węgla kamiennego w Polsce odnotowuje LW Bogdanka. Tylko w pierwszym półroczu 2026 r. wyprodukowano tam ponad 4,38 mln t węgla, czyli o przeszło 13 proc. więcej niż w pierwszych sześciu miesiącach 2025 r. Tym samym szefostwo spółki podtrzymało wcześniejsze szacunki wskazuje na wydobycie w tym roku w simie ok. 8 mln t węgla (w roku ubiegłym to było prawie 7,6 mln t). Ale nawet tak dobre wyniki, zwłaszcza w porównaniu z pozostałymi kopaniami w Polsce, nie gwarantują spokoju. Nerwowo zaś jest głównie z tego względu, że związkowcy twierdzą, że pracodawca unika merytorycznego dialogu na temat przyszłości Bogdanki.

REKLAMA

My formułujemy swoje pytania w sposób jasny i przejrzysty, jednak pracodawca odpowiada w taki sposób, jakby tych pytań nie rozumiał. Albo nie odpowiada na pytania, albo te odpowiedzi sprowadzają się do stwierdzenia, czego nie może. Nie słyszymy natomiast nic na temat tego, co Zarząd może - twierdzi w rozmowie z Solidarnością Górniczą Mariusz Romańczuk, przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” w LW Bogdanka.

Związkowcy czekają na odpowiedzi na swoje pytania

Związkowcy z Bogdanki przesłali do szefostwa spółki łącznie 52 szczegółowe pytania, które dotyczą obecnej sytuacji zakładu oraz transformacji gospodarczej województwa lubelskiego. Chcieli na ten temat rozmawiać 26 października. Ale do takiej debaty koniec końców nie doszło, a zarząd Bogdanki chce usiąść do jednego stołu dopiero 3 listopada.

REKLAMA

Chcemy wiedzieć, jak kierownictwo LW Bogdanka przygotowuje firmę na trudny czas, kiedy będzie trzeba się dostosować do uwarunkowań wynikających z regulacji transformacyjnych. Chcemy wiedzieć, co czeka pracowników. Chcemy wiedzieć, co czeka cały region. Na razie wszyscy spychają ten temat na innych - twierdzi Mariusz Romańczuk.

REKLAMA

Związkowiec jednocześnie zwraca uwagę, że kopalnie górnośląskie są objęte systemem dopłat do redukcji wydobycia, co w pewien sposób porządkuję kwestię ich funkcjonowania, ale jednak nie rozwiązuje kwestii katastrofalnych skutków społecznych, jakie przyniesie likwidacja tamtejszego przemysłu.

My natomiast nie mamy żadnego „parasola ochronnego”, a jesteśmy jedynym tak dużym zakładem w okolicy. Zarząd opowiada bajki o rzekomej dywersyfikacji działalności, jednak nie robi nic, by nas do tego przygotować. Udział przychodów Spółki z obszarów innych niż działalność górnicza jest marginalny - przekonuje szef Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” w LW Bogdanka.

REKLAMA

Potrzeba dwa razy więcej miejsc pracy?

O co konkretnie chodzi związkowcom z Bogdanki? Między innymi o to, żeby nie tylko utrzymać, ale też stworzyć nowe miejsca pracy. 

Żeby statystycznie zrównoważyć utratę obecnie istniejących miejsc pracy, należałoby ich tutaj stworzyć dwa razy tyle, co jest w Lubelskim Węglu. LW Bogdanka zatrudnia ok. 6 tys. osób, spółki to kolejny tysiąc. Musiałoby zatem powstać 12–14 tys. nowych miejsc pracy - wylicza Romańczuk.

REKLAMA

Więcej o związkowcach przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:

REKLAMA

Strona społeczna ma też żal do zarządu Bogdanki o brak myślenia strategicznego i planowania z wyprzedzeniem niezbędnych inwestycji. Przykładem są chociażby obecne kłopoty z dostępnością węgla, co można było przewidzieć i postawić na przykład na większą sprzedaż czarnego złota.

Niestety, Zarząd nie zajmuje się tym, do czego jest zobowiązany. A powinien analizować, pewne rzeczy przewidywać i w momencie, kiedy pojawi się koniunktura, być gotowym do sprzedaży produktu, na który jest zapotrzebowanie - uważa Mariusz Romańczuk.

Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.

REKLAMA
REKLAMA