REKLAMA

Złoty pod presją. Wystarczył jeden sygnał z USA

Złoty znalazł się pod presją, ale tym razem źródła problemu nie trzeba szukać w Warszawie. Za osłabieniem polskiej waluty stoją przede wszystkim czynniki zewnętrzne. Najważniejszy jest mocniejszy dolar, który dostał paliwo po posiedzeniu amerykańskiej Rezerwy Federalnej.

rezerwa federalna obligacje usa
REKLAMA

EURPLN powrócił powyżej poziomu 4,26. Polska waluta osłabiła się o przeszło 0,5-proc. na przestrzeni ostatnich 24 godzin. Kluczowe pozostają czynniki zewnętrzne – w tym przypadku fundamentalną rolę odgrywa umocnienie dolara będące pokłosiem wczorajszego posiedzenia Fedu – wskazuje Michał Jóźwiak, analityk rynków finansowych XTB.

Dla polskich kredytobiorców, importerów, eksporterów i inwestorów to sygnał, że kurs złotego znów w dużej mierze zależy od tego, co dzieje się za oceanem. Nie chodzi tylko o jedną decyzję Rezerwy Federalnej, ale o to, jak rynek wycenia przyszłą ścieżkę stóp procentowych w USA.

REKLAMA

Silny dolar nie sprzyja złotemu

Mechanizm opisany przez XTB jest dobrze znany inwestorom. Gdy dolar się umacnia, waluty rynków wschodzących zwykle dostają po kieszeni. Polska gospodarka jest stabilniejsza niż wiele klasycznych emerging markets, ale dla globalnego kapitału złoty nadal pozostaje walutą bardziej ryzykowną niż dolar czy euro.

REKLAMA

Dolar pełni funkcję głównej waluty rezerwowej świata i tzw. bezpiecznej przystani (safe haven). Jego umocnienie często oznacza ucieczkę inwestorów od ryzyka, za czym idzie wyprzedaż aktywów z krajów określanych jako rynki wschodzące – tłumaczy Michał Jóźwiak.

Do tego dochodzi powiązanie złotego z euro. Kiedy wspólna waluta słabnie wobec dolara, złoty często traci jeszcze mocniej. Dlatego ruch na parze EUR/USD może szybko przełożyć się na kurs EUR/PLN, nawet jeśli w samej Polsce nie pojawiła się żadna nowa negatywna informacja.

REKLAMA

W tym przypadku impuls przyszedł z USA. Fed nie podniósł stóp procentowych, ale rynek odczytał posiedzenie jako jastrzębie. W praktyce oznacza to, że inwestorzy zaczęli mocniej liczyć się z ciaśniejszą polityką pieniężną, czyli z wyższymi stopami procentowymi.

Fed nie zmienił stóp, ale zmienił oczekiwania

Michał Jóźwiak zwraca uwagę, że rynek w pełni wycenia już podwyżkę stóp procentowych Fedu przed końcem roku. To ważne, bo dla walut często większe znaczenie od samej decyzji ma to, czy inwestorzy zaczynają zmieniać swoje oczekiwania.

Jeśli rynek wcześniej zakładał łagodniejszą politykę, a teraz widzi większe prawdopodobieństwo podwyżek, dolar może się umacniać jeszcze zanim do faktycznej zmiany stóp dojdzie. Wyższe stopy oznaczają bowiem większą atrakcyjność aktywów dolarowych.

REKLAMA

XTB zastrzega jednak, że obecna siła dolara nie jest przesądzona na wiele miesięcy. Jeżeli retoryka Fedu złagodnieje albo rynek przestanie wierzyć w podwyżkę, amerykańska waluta może znaleźć się pod presją. Podobny efekt może wystąpić wtedy, gdy inwestorzy do końca roku będą wyceniać podwyżkę, a Fed ostatecznie jej nie dostarczy.

Dla złotego to kluczowe. Przy mocnym dolarze i słabszym euro presja na polską walutę może się utrzymywać. Przy odwróceniu oczekiwań wobec Fedu złoty dostałby szansę na odrobienie części strat.

REKLAMA

Pierwszy test Kevina Warsha

W komentarzu XTB ważne miejsce zajmuje także zmiana na czele amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Ostatnie posiedzenie FOMC, czyli Federalnego Komitetu ds. Otwartego Rynku, było pierwszym prowadzonym przez Kevina Warsha, nowego przewodniczącego Fedu.

REKLAMA

Jóźwiak wskazuje, że Warsh rozpoczyna czteroletnią kadencję w trudnym momencie. Rynek będzie sprawdzał, czy nowy szef Fedu jest w stanie przekonać inwestorów, że bank centralny zachowuje wiarygodność i niezależność. Szczególnie ważne będzie to, czy jego przekaz nie rozjedzie się z poglądami większości członków Komitetu.

Jeśli rynki wyczują rozdźwięk między tym co przekazuje Warsh, a tym co sądzi reszta decydentów, może prędko stracić zaufanie inwestorów – ocenia Michał Jóźwiak.

To o tyle istotne, że przewodniczący Fedu ma tylko jeden głos w Komitecie. Sam może sygnalizować bardziej gołębie podejście, czyli skłonność do niższych stóp procentowych, ale rynek patrzy na cały układ sił w FOMC.

REKLAMA

Więcej o polityce pieniężnej

Według XTB właśnie tu pojawił się najważniejszy sygnał. Dot plot, czyli wykres pokazujący oczekiwania członków Fedu wobec przyszłej ścieżki stóp procentowych, wypadł wyraźnie jastrzębio. Z komentarza wynika, że dziewięciu decydentów spodziewa się podwyżki przed końcem roku, a sześciu z nich zakłada nawet dwie podwyżki.

REKLAMA

Zmiana względem marcowych prognoz była na tyle duża, że rynek szybko przeszacował swoje oczekiwania. To właśnie ten jastrzębi zwrot stał się jednym z głównych źródeł siły dolara.

Obligacje ciągną kapitał, metale tracą argument

Skutki mocniejszego dolara i bardziej jastrzębiego Fedu nie kończą się na rynku walutowym. XTB wskazuje też na rosnące rentowności amerykańskich obligacji. Gdy papiery dłużne USA, uznawane za jedne z najbezpieczniejszych aktywów na świecie, oferują wyższy zwrot, część innych inwestycji traci na atrakcyjności.

Chodzi tu przede wszystkim o złoto i srebro. Metale szlachetne często korzystają w okresach niepewności, ale nie wypłacają odsetek. Kiedy rentowności obligacji rosną, inwestorzy mogą uznać, że bezpieczniejsze i dochodowe aktywa dolarowe wyglądają korzystniej.

Wyższy zwrot z aktywów uznawanych globalnie za jedną z najbezpieczniejszych form inwestycji doprowadza do osłabienia alternatyw, tj. m.in. metali szlachetnych (złota oraz srebra) – podkreśla analityk XTB.

REKLAMA

Dla polskiego rynku najbliższe tygodnie mogą więc zależeć od jednego pytania: czy Fed rzeczywiście przygotowuje grunt pod podwyżkę stóp, czy tylko pozwala rynkowi przez pewien czas w nią wierzyć.

Na razie inwestorzy postawili na pierwszy scenariusz. Dolar się umocnił, złoty osłabł, a rynek znów dostał przypomnienie, że nawet przy spokojnej sytuacji krajowej kurs polskiej waluty może zostać ustawiony przez decyzje podejmowane tysiące kilometrów od Warszawy.

REKLAMA
Arek Braumberger
Redaktor

Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA