REKLAMA

Ten rząd upadnie przez pellet. Wspomnicie moje słowa

Rząd wie, że pellet może kosztować krocie. Był ostrzegany już kilka razy i ma na biurku prognozy dla tego rynku. Mimo to nie zrobił nic, by zatrzymać kryzys. Jeśli zimą tona dobije do 5 tys. zł, będzie za późno gaszenie pożaru. Wierzcie mi, „wkurz” ludzi będzie wielki.

Ten rząd upadnie przez pellet. Wspomnicie moje słowa
REKLAMA

Nie trzeba wielkiego mrozu. Już teraz Polacy kupują opał, a składy świecą pustkami, a ceny szybują coraz wyżej. W mediach pojawiają się zdjęcia worków pelletu po 3000, może 3500 zł za tonę. Ponoć analiza, w której posiadaniu jest rząd, mówią, że w razie mroźnej zimy pellet będzie kosztował 4000 zł. Uważam, że to mocno niedoszacowany poziom. Gdy przyjdą mrozy, wybuchnie panika, a składy opału będą żądać 5000 zł za tonę. Zbyt dobrze pamiętam, co kilka lat temu działo się z cenami węgla.

REKLAMA

Wtedy rząd odkryje, że mamy kryzys. Minister zwoła konferencję. Premier zażąda „pilnych rozwiązań”. UOKiK dostanie polecenie sprawdzenia cen. Nieważne, że UOKiK już je sprawdził i powiedział wprost, że zmowy nie widzi, bo problem jest systemowy. Ktoś zacznie mówić o dopłatach, ktoś o limicie ceny, ktoś o imporcie pelletu. Niestety będzie za późno.

Rząd już dostał ostrzeżenie. Trzy razy

Najbardziej mnie irytuje, że nie mówimy o problemie, który spadnie na rząd wraz z pierwszym śniegiem. Prezes UOKiK informował ministra energii o sytuacji na rynku pelletu w lutym, kwietniu i lipcu. Urząd ustalił, że źródłem podwyżek nie są niedozwolone praktyki przedsiębiorców. Problem jest znacznie gorszy: liczba kotłów rośnie szybciej niż krajowa podaż pelletu.

REKLAMA

Z dużym prawdopodobieństwem wystąpią one również w najbliższym sezonie grzewczym. Narzędziami pozwalającymi ograniczyć ich negatywne skutki dysponuje rząd – ostrzegał Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Czy można dostać bardziej wymowne ostrzeżenie? Można. W czerwcu podczas spotkania w Ministerstwie Energii rozmawiano już o scenariuszu, w którym przy mroźnej zimie pellet będzie kosztował 4000 zł za tonę. Już wtedy resort dysponował analizą Polskiej Rady Pelletu dotyczącą rynku i prognoz na kolejny sezon. Dzisiaj chcielibyśmy tę analizę przeczytać. Ministerstwo nie chce jej pokazać.

REKLAMA

Raportu wam nie pokażemy

Jeżeli państwowy urząd od miesięcy ostrzega ministra przed problemem, branża mówi resortowi o możliwości eksplozji cen, a ministerstwo ma analizę dotyczącą tego samego rynku, naturalnym odruchem powinno być: pokażmy ludziom, co wiemy i co zamierzamy z tym zrobić.

Więcej o pellecie:

REKLAMA

Tymczasem gdy Jacek Werder poprosił o dokument w trybie dostępu do informacji publicznej, usłyszał, że opracowanie „nie stanowi informacji publicznej”. Razem z Michałem Tabaką złożyliśmy więc własne wnioski. Chcemy wiedzieć, co resort wiedział, kiedy się tego dowiedział i co zrobił z tą wiedzą. Jeżeli za kilka miesięcy ceny naprawdę wystrzelą, te trzy pytania będą najważniejsze.

Na benzynę pół miliarda znalazło się od ręki

Kiedy w sierpniu drogie paliwo zaczęło politycznie uwierać kierowców, rząd uruchomił program Ceny Paliw Niżej. Obniżył podatki, zaczął ustalać maksymalne ceny na stacjach, minister energii codziennie opowiadał Polakom w telewizjach i rozgłośniach radiowych, ile to teraz zaoszczędzą.

REKLAMA

Kiedy problem jest medialny, dotyczy milionów kierowców i da się go rozwiązać w sposób, który następnego dnia zobaczymy na wielkich tablicach przy stacjach benzynowych, państwo potrafi działać błyskawicznie. Pellet jest mniej sexy, ale zaręczam, że o wiele bardziej groźny. Polacy nie będą się zastanawiać, który rząd wrobił ich w pellet, tylko dlaczego obecny kompletnie ich zlekceważył.

Arek Braumberger
Redaktor

Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.

REKLAMA
REKLAMA