Wraca sprawa L4. Polacy, przeginacie, to się na was zemści
Teleporady za sprawą pandemii stały się powszechną formą kontaktu z lekarzem. Jednak mogą prowadzić do nadużyć, które według szacunków ekspertów od rynku pracy dotyczą nawet 40 proc. wszystkich chorobowych. Z danych ZUS wynika, że w ubiegłym roku wydano aż 27 mln zwolnień lekarskich, a to oznacza, że skala tego procederu jest ogromna. Pracodawców lewe zwolnienia kosztują więcej niż podwyżki gazu i prądu.
Koniec z L4 za 50 zł i e-receptami na zawołanie. Polacy się zapłaczą, ale minister zamierza skończyć z patologią
50 zł, kilka kliknięć w internecie i masz receptę na lek, jaki tylko ci się zamarzy? Koniec z tym – zapowiada Ministerstwo Zdrowia i zdradza, w jaki sposób zamierza walczyć z teleporadami, które weszły już w fazę ostrej patologii.
L4 na telefon to już przeżytek. Tak teraz wystawia się zwolnienia chorobowe. Wystarczy pięć minut i 100 zł
Ponad 60 mln teleporad medycznych, podczas których wystawiono niewiele mniej zwolnień lekarskich. Z tej liczby około jedna trzecia L4 mogła zostać zwyczajnie wyłudzona od lekarzy. W opinii firm zajmujących się kontrolami absencji w firmach na zlecenie pracodawców doszło do tego, że Polacy zaczęli traktować konsultacje telefoniczne jako półoficjalną formę wolnego na żądanie. Urlop wykorzystany, pójdę sobie chorobowe – takie myślenie jest coraz powszechniejsze wśród Polaków.
Łatwy dostęp do L4 bez ruszania się z domu. Eksperci mówią o rewolucji, ale ZUS ma inne plany
Stoimy w obliczu bezprecedensowej ekspansji wirtualnej opieki medycznej. Rynek e-wizyt jest już wart miliardy złotych. W Polsce tę rewolucję może jednak powstrzymać ZUS, który wyjątkowo nie lubi e-porad i zwolnień lekarskich wydawanych podczas takich wizyt.
ZUS wymyślił nowe zasady wystawiania L4. Reakcja lekarzy bezcenna, Polacy będą kląć, na czym świat stoi
Czy my rzeczywiście musimy wystawiać pacjentom zwolnienia chorobowe? – zaczęli zastanawiać się lekarze. I dochodzą do wniosku, że wcale nie muszą. Mogą tyko opukać chorego z każdej strony, a następnie wysłać po odpowiednie zaświadczenie do ZUS-u. Przepychanka między Zakładem a medykami może dać się Polakom mocno we znaki.