Opadów deszczu jak na lekarstwo. Tę suszę zapamiętamy na długo
Zmiany klimatu to nie tylko gwałtownie topniejące lodowce, zmieniające chemię oceanu Arktycznego, czy fala ekstremalnych upałów już w maju w zachodniej Europie. To też dzieje się tu i teraz w Polsce. Tragiczny bilans opadów i susza hydrologiczna z tym związana nie pozostawiają żadnych złudzeń.

Przeciwnicy zmian klimatu albo uparcie mylą klimat z pogodą, albo twierdzą, że może w tym względzie jakieś modyfikacje na świecie występują, ale w żadnym wypadku nie dotyczą przecież Polski, gdzie - jak wiadomo - czas się zatrzymał. Ale nie mam dla nich dobrych informacji. Niestety, globalne ocieplenie i jego konsekwencje odbijają coraz wyraźniejsze piętno na naszym kraju. I przed efektami takiej sytuacji już nie uciekniemy.
Sytuacja z opadami deszczu jest tragiczna. Od początku tego roku do 31 maja spadło zaledwie 83 mm deszczu. Jest to najniższa wartość w historii stacji meteorologicznej, ponad 2–3 krotnie niższa od lat poprzednich! - alarmuje w serwisie X Stacja Meteorologiczna Mińsk Mazowiecki.
Tak mało opadów oznacza tylko jedno: suszę hydrologiczną, z jaką nie mieliśmy dawno do czynienia. Poczujemy to też, przez gorsze zbiory, w portfelach.
Susza: niżówka hydrologiczna w 14 województwach
Tej tragicznej sytuacji związanej z opadami deszczu i suszą nie zmieni początek czerwca, kiedy w większej części kraju ma trochę popadać. To nie jest sytuacja, którą można naprawić za pomocą czarodziejskiej różdżki. A z konsekwencjami takiej a niej innej sytuacji mieliśmy już w tym roku do czynienia - podczas tragicznego pożaru Puszczy Solskiej.
W tym roku deszczu było bardzo mało. Powoduje to suszę hydrologiczną, a to przekłada się na wysokie zagrożenie pożarowe lasów. Nadrobienie rocznego deficytu będzie bardzo trudne. I choć kolejne dni mogą przynosić umiarkowane opady, to i tak jest to kropla w morzu potrzeb - zwraca uwagę Stacja Meteorologiczna Mińsk Mazowiecki.
I z tą naszą suszą będzie tylko gorzej. Państwowy Instytut Geologiczny-Państwowy Instytut Badawczy (PIG-PIB) pod koniec maja przekazał, że stan zagrożenia hydrogeologicznego związany z prognozowanym występowaniem niżówki hydrogeologicznej w trakcie tegorocznego czerwca dotyczy aż 14 województw: mazowieckiego, podlaskiego, łódzkiego, świętokrzyskiego, lubelskiego oraz dolnośląskiego, opolskiego, śląskiego, małopolskiego, podkarpackiego, wielkopolskiego, kujawsko-
pomorskiego, zachodniopomorskiego i pomorskiego. Już w kwietniu na większości obszaru kraju odnotowano spadek średniego poziomu wód podziemnych w pierwszym poziomie wodonośnym względem stanu z marca.
W większości punktów pomiarowych nie stwierdzono zagrożenia dla dostępności zasobów, jednak lokalnie odnotowano pogorszenie sytuacji związane z obniżeniem poziomu wód podziemnych - twierdzi PIG-PIB.
Mniej opadów, czyli droższa żywność
Eksperci mówią jednym głosem: z suszą hydrologiczną w Polsce mamy do czynienia od 2013 r. i co roku sytuacja pod tym względem się tylko pogarsza.
W dodatku od lat konsekwentnie zmierzamy w kierunku ocieplenia klimatu, w kierunku degradacji krajobrazu, więc susza, z którą się dzisiaj zmagamy, jest oczywistą konsekwencją tych działań czy zaniechań - nie ma cienia wątpliwości dr hab. Iwona Wagner, profesor Uniwersytetu Łódzkiego w Katedrze UNESCO Ekohydrologii i Ekologii Stosowanej na Wydziale Biologii i Ochrony Środowiska, w rozmowie z Rzeczpospolitą.
Więcej o suszy przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
I nie ma innego wyjścia: pogłębiająca się susza będzie miała coraz większy wpływ na ceny żywności i surowców rolnych w naszym kraju. Nie dotyczy to wyłącznie owoców sezonowych, ale też warzyw, których uprawa potrzebuje dużych ilości wody, jak na przykład ziemniaków, marchwi, czy cebuli. Nie jest też dobrze ze zbożami i z rzepakiem. Z kolei System Monitoringu Suszy Rolniczej, obejmujący okres od 21 marca do 20 maja 2026 r., przygotowany przez Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa PIB w Puławach, zwraca uwagę na to, że zagrożenie suszą występuje dla upraw: zbóż jarych, zbóż ozimych oraz truskawek.
Największy procentowy udział gmin w których stwierdzono zagrożenie suszą zbóż jarych, odnotowano w województwach: kujawsko-pomorskim (49 proc. gmin w województwie), mazowieckim (34 proc. gmin), łódzkim (28 proc. gmin), warmińsko-mazurskim (22 proc. gmin), lubelskim (19 proc. gmin) i wielkopolskim (14 proc. gmin) - czytamy w tym opracowaniu.



















