Mój syn zaczyna studia. Po tym raporcie wiem, ile naprawdę będzie mnie to kosztować
Ukazała się XI edycja raportu „Portfel Studenta”, przygotowanego przez Związek Banków Polskich i Warszawski Instytut Bankowości. Wnioski? Presja związana z kosztami życia staje się coraz mocniejsza.

Z wyjątkowym zaciekawianiem przeczytałem najnowszą edycję raportu „Portfel Studenta”, który zainteresował mnie nie tylko dziennikarsko. Wszystko dlatego, że mój starszy syn za chwilę sam zacznie akademicką część swojego życia, czemu rzecz jasna bardzo uważnie będę się przyglądał. I co wynika z lektury tego opracowania? Okazuje się, że naszych studentów coraz częściej dogania zwykła proza życia.
Studenci coraz mocniej odczuwają presję związaną z kosztami życia i uważniej podchodzą do planowania budżetu. Choć ich kondycja finansowa nie zmieniła się gwałtownie, to widać pewne oznaki pogorszenia nastrojów – twierdzi dr Przemysław Barbrich, Dyrektor Zespołu Komunikacji i PR Związku Banków Polskich.
Studenci z miesięcznymi wydatkami powyżej 4000 zł
Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest rosnący, miesięczny koszt życia naszych studentów. Jeszcze 10 lat temu, w 2016 r., było to 1574 zł. Pięć lat temu, w 2021 r., podskoczyliśmy w tej kategorii do poziomu 2740,68 zł. Ale 2026 r. jest pierwszy w historii, w który te miesięczne wydatki studentów przekroczyły 4000 zł (4045,82 zł).
Jak się można spodziewać: najwięcej pieniędzy studenci wydają w związku z najmem. Dla co czwartego to wydatek nawet powyżej 1500 zł; dla 15 proc. z nich w przedziale od 1201 do 1500 zł; ledwie 8 proc. studentów wydaje w tum celu mniej niż 500 zł. Ale okazuje się, że kwestie finansowe studentów aż tak bardzo nie odstraszają.
Naukę na polskich uczelniach podjęło w tym roku 1 322 841 studentów, a więc o 42 700 osób więcej niż rok. Co więcej, pierwszy raz od 2016 roku łączna liczba studentów przekroczyła barierę 1,3 mln osób - czytamy w raporcie.
Jednocześnie na pytanie: czy w ciagu ostatnich 12 miesięcy, w związku ze swoją sytuacją finansową, rozważałeś/aś rezygnację z kształcenia i studiów - 85 proc. studentów odpowiada negatywnie. Tylko 3 proc. zastanawiało się nad urlopem dziekańskim z tych powodów; 6 proc. brało pod uwagę rezygnację ze studiów.

Trzeba coraz bardziej uważać na własny budżet
Raport jednoznacznie też wskazuje, że koszty związane z codziennym funkcjonowaniem studentów ciągle rosną. Zakwaterowanie, żywność, transport i edukacja pochłaniają coraz więcej środków, co sprawia, że świadome zarządzanie wydatkami staje się dziś nieocenioną umiejętnością, zwłaszcza biorąc pod uwagę coraz częstszą aktywność zawodową studentów. Tak podpowiada kolejna edycja badania „Sytuacja finansowa młodych Polaków”, zrealizowanego przez Fundację Warszawski Instytut Bankowości wspólnie ze Związkiem Banków Polskich.
Poprawę swojej sytuacji zadeklarowało 39 proc. respondentów, przy czym 12 proc. wskazało na znaczącą poprawę, co jest wynikiem wyższym o 1 p.p. niż w zeszłym roku, natomiast 27 proc. na niewielką poprawę (spadek o 3 p.p.). Jednocześnie zwiększył się odsetek osób, które nie zauważyły zmian w swojej sytuacji – z 30 proc. do 32 proc.. Pogorszenie zadeklarowało w sumie 25 proc. badanych. Udział osób wskazujących na niewielkie pogorszenie pozostał na poziomie 17 proc., podczas gdy odsetek
deklarujących znaczące pogorszenie wzrósł o 1 p.p. - do 8 proc.
Studenci szukają oszczędności, ale nie rezygnują z rozwoju. Rosnące koszty życia skłaniają studentów do większej kontroli w zarządzaniu budżetem, lecz nie oznaczają konieczności podejmowania radykalnych decyzji, co do edukacji - podkreśla raport „Portfel Studenta”.

Mieszkanie czy akademik?
Dla studentów wybór miejsca zamieszkania staje się dziś nie tylko kwestią komfortu, ale przede wszystkim jedną z najważniejszych decyzji finansowych związanych ze studiami. W przypadku osób, które nie mogą mieszkać z rodziną, koszty zakwaterowania mogą pochłaniać znaczną część miesięcznego budżetu, ograniczając środki na pozostałe potrzeby.
Nie chodzi wyłącznie o wysokość czynszu. Studenci konkurują o ograniczoną liczbę dostępnych lokali i miejsc w akademikach, szczególnie przed rozpoczęciem roku akademickiego, kiedy popyt na zakwaterowanie wyraźnie rośnie. Tradycyjna oferta akademików nie jest przy tym w stanie w pełni odpowiedzieć na potrzeby rynku. Dlatego coraz większe znaczenie zyskują też prywatne akademiki, które rozwijają swoją ofertę szybciej niż tradycyjna baza uczelniana.
W efekcie zmiany na rynku mieszkaniowym stają się jednym z kluczowych elementów determinujących ogólną sytuację finansową młodych ludzi, a dostępność i cena zakwaterowania często wymagają od studentów większej dyscypliny w planowaniu budżetu - podpowiada raport.

Najwięcej, bo aż 45 proc. badanych, mieszka z rodziną lub znajomymi, nie ponosząc kosztów najmu. To wynik niemal identyczny jak rok temu. 29 proc. studentów wybiera wynajem mieszkania lub pokoju. Co ciekawe, o 3 p.p. rok do roku, wzrosła popularność hybrydy wymienionych wcześniej rozwiązań, tzn. mieszkania z bliskimi przy jednoczesnym uiszczaniu opłaty za najem – taką formę zakwaterowania deklaruje w tym roku 9 proc. ankietowanych.
Oferta samych akademików wciąż nie cieszy się dużą popularnością. Zgodnie z wynikami tegorocznego badania korzysta z nich jedynie 11 proc. studentów. Ale trzeba zaznaczyć, że niewielki udział akademików wśród form zakwaterowania studentów wiąże się przede wszystkim z ograniczoną dostępnością miejsc. Problematyczny zdaje się również szereg formalności, które student musi spełnić, aby otrzymać miejsce w akademiku.
Zasady przyznawania miejsc nie są jednolite w całym kraju – poszczególne uczelnie samodzielnie określają kryteria kwalifikacji, ponieważ przepisy nie ustanawiają jednego, ogólnopolskiego progu dochodowego. Przy rozpatrywaniu wniosków uczelnie mogą brać pod uwagę m.in. dochód przypadający na członka rodziny, odległość miejsca zamieszkania od uczelni czy etap studiów - czytamy w raporcie.
Większość negatywnie ocenia swoją sytuację zawodową
A jak jest z pracą naszych studentów? Okazuje się, że wejście na rynek pracy powoli przestaje być dla nich opcjonalne. Przy czym coraz bardziej zależy im na równowadze między pracą, studiami i życiem prywatnym, a przy podejmowaniu zatrudnienia znaczenie mają nie tylko wysokość wynagrodzenia czy możliwość zdobycia doświadczenia. Istotne stają się również elastyczne godziny pracy, formuła pracy zdalnej oraz warunki pozwalające zadbać o dobrostan i zdrowie psychiczne.
Jednocześnie dynamika krajowej rzeczywistości gospodarczej niezupełnie pozostawia studentom pełną swobodę. Stale rosnące koszty codziennego utrzymania sprawiają, że praca coraz częściej staje się koniecznością, a nie wyłącznie sposobem na zdobywanie doświadczenia. Dla części studentów wiąże się to z podjęciem pracy dorywczej lub sezonowej, która pozwala zwiększyć dochody bez rezygnacji z nauki - zaznaczają autorzy raportu „Portfel Studenta”.
Więcej o studentach przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Niestety, wśród rozpytanych w tym temacie studentów próżno szukać optymizmu. Aż 57 proc. z nich negatywnie ocenia swoją sytuację zawodową, biorąc pod uwagę m.in. dostępność ofert, poziom wynagrodzeń, warunki zatrudnienia oraz możliwość pogodzenia pracy ze studiami. Już co piąty student widzi swoje perspektywy zawodowe w skrajnie czarnych barwach, co jest wynikiem prawie dwukrotnie wyższym niż jeszcze w 2023 r.
Odsetek osób, które nie podejmują zatrudnienia, zmniejszył się o 4 p.p. – z 41 proc. w 2025 r. do 37 proc. obecnie. Oznacza to, że 63 proc. badanych łączy studia z aktywnością zarobkową. Większy nacisk na podjęcie pracy wiąże się zarówno z rosnącymi kosztami utrzymania, jak i potrzebą budowania własnej niezależności finansowej.
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.