Skarbówka uznała, że nawet jednorazowa sprzedaż prywatnie kupionej waluty z zyskiem oznacza konieczność zapłaty podatku dochodowego. Liczy się sam osiągnięty zysk, a nie cel zakupu waluty.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wydał interpretację, w której wyjaśnił, że sprzedaż prywatnie kupionej waluty obcej z zyskiem może oznaczać obowiązek zapłaty podatku dochodowego. Okazuje się, że kluczowe znaczenie ma sam fakt osiągnięcia zysku, a nie to, czy transakcja miała charakter inwestycyjny czy była związana z działalnością gospodarczą.
Zarobił na walucie. Musi zapłacić podatek
Sprawa dotyczył mężczyzny, który kupił walutę w banku za własne oszczędności. We wniosku o interpretację wyjaśnił, że chciał w ten sposób zabezpieczyć wartość zgromadzonych pieniędzy i zdywersyfikować oszczędności. Nie prowadził działalności gospodarczej, nie handlował walutami i nie korzystał z platform inwestycyjnych.
Po pewnym czasie mężczyzna postanowił jednorazowo sprzedać całą walutę i ponownie zamienić ją na złote. Kurs był wtedy wyższy niż w dniu zakupu, dlatego transakcja przyniosła zysk. Mężczyzna uważał jednak, że skoro była to prywatna operacja, niezwiązana z biznesem ani inwestowaniem, to osiągnięty dochód nie powinien podlegać opodatkowaniu.
Dyrektor KIS nie zgodził się z takim stanowiskiem. W wydanej właśnie interpretacji przypomniał, że zgodnie z ustawą o podatku dochodowym opodatkowaniu podlega każdy dochód, który oznacza realne przysporzenie majątkowe, chyba że przepisy wyraźnie zwalniają go z podatku. W przypadku prywatnej sprzedaży waluty takiego zwolnienia ustawodawca nie przewidział.
Więcej w Bizblogu Spider's Web o walutach
Skarbówka wyjaśniła, że zysk ze sprzedaży waluty nie jest przychodem z działalności gospodarczej ani z kapitałów pieniężnych. Z tego powodu należy go zaliczyć do kategorii określanej jako „inne źródła”. To otwarta grupa przychodów, do której trafiają dochody, których nie można przypisać do innych kategorii wskazanych w ustawie.
Powód zakupu waluty nie ma znaczenia
Według skarbówki żadnego znaczenia nie ma powód zakupu waluty. Z podatkowego punktu widzenia nieistotne jest to, czy ktoś chciał jedynie ochronić oszczędności przed inflacją i nie planował zarabiania na zmianach kursów. KIS wyjaśnił, że decydujące jest to, że w chwili sprzedaży powstał rzeczywisty zysk, który zwiększył majątek podatnika.
Co ma teraz zrobić mężczyzna? Musi teraz samodzielnie wykazać ten zysk w rocznym zeznaniu PIT-36 jako przychód z „innych źródeł”. Skarbówka wyjaśniła, że tutaj przychodem jest kwota uzyskana ze sprzedaży waluty, natomiast kosztem są udokumentowane wydatki poniesione wcześniej na jej zakup.
Podatek trzeba zapłacić od różnicy między kwotą uzyskaną ze sprzedaży a kosztem zakupu waluty. Dlatego zawsze warto zachowywać dokumenty potwierdzające jej nabycie, na przykład z banku lub kantoru. Dochód rozlicza się według skali podatkowej, czyli stawki wynoszącej 12 proc. lub 32 proc., zależnie od łącznych dochodów osiągniętych w danym roku.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.