REKLAMA

Kupili dom, ale podatku się nie spodziewali. Zgubił ich niepozorny błąd

Nie chcesz stracić ulgi mieszkaniowej? Uważaj na kolejność wpłat. Jeśli najpierw wydasz własne oszczędności, a pieniądze ze sprzedaży nieruchomości dostaniesz później, skarbówka może ci odmówić części zwolnienia z podatku.

ulga mieszkaniowa budowa domu

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wydał interpretację, która może być przestrogą dla osób sprzedających nieruchomość i kupujących nowy dom. Małżeństwo chciało skorzystać z ulgi mieszkaniowej i uniknąć 19 proc. podatku od zysku ze sprzedaży działki. Skarbówka uznała jednak, że część wydatku na nowy dom nie spełnia warunków zwolnienia.

Skąd mieliście te pieniądze?

Sprawa dotyczy działki, którą małżeństwo kupiło w 2021 r. i sprzedało przed upływem pięciu lat. W takiej sytuacji trzeba liczyć się z podatkiem od dochodu, ale jest na to jeden sposób. Można go uniknąć, przeznaczając pieniądze ze sprzedaży na zakup mieszkania czy domu. Tak właśnie zrobili małżonkowie, ale nie wiedzieli, że skarbówka źródło pochodzenia pieniędzy traktuje bardzo rygorystycznie.

Rok temu małżeństwo podpisało umowę przedwstępną sprzedaży działki i otrzymało od kupującego 15 tys. zł zadatku. Miesiąc później kupiło nowy dom i tego samego dnia musiało wpłacić niemal 94 tys. zł wkładu własnego do kredytu. Na tę kwotę złożyło się 15 tys. zł wspomnianego zadatku oraz prawie 79 tys. zł z prywatnych oszczędności. Ten szczegół okazał się kluczowy.

Małżonkowie uznali, że cały wkład własny powinien zostać objęty ulgą mieszkaniową, ponieważ we wrześniu sfinalizowali sprzedaż działki i otrzymali pozostałe 140 tys. zł. Ich zdaniem wcześniejsze użycie oszczędności było tylko czasowym finansowaniem pomostowym, które później zostało uzupełnione pieniędzmi ze sprzedaży. Myśleli, że to nie ma większego znaczenia z podatkowego punktu widzenia.

Więcej o interpretacjach podatkowych w Bizblog Spider's Web

Skarbówka była innego zdania. Dyrektor KIS w wydanej interpretacji uznał, że ulgą można objąć tylko 15 tys. zł z zadatku. Wskazał, że w chwili wpłaty tej części wkładu własnego małżeństwo miało już pieniądze otrzymane od kupującego działkę. Był to więc przychód związany ze sprzedażą nieruchomości.

Zasady ulgi mieszkaniowej są nieubłagane

Inaczej potraktowano kwotę 79 tys. zł. Skarbówka uznała, że te pieniądze pochodziły z oszczędności małżonków, a nie ze sprzedaży działki, ponieważ w dniu wpłaty wkładu własnego nie otrzymali jeszcze reszty ceny. Zdaniem KIS późniejsze uzupełnienie domowego budżetu pieniędzmi ze sprzedaży nie zmienia źródła finansowania wcześniejszego wydatku. Właśnie ten błąd pozbawił ich większej części ulgi.

W tej sytuacji małżonkowie mogą stracić część planowanej ulgi i zapłacić podatek od kwoty, której skarbówka nie uznała. Aby tego uniknąć, mogą jeszcze przeznaczyć pieniądze na inne cele mieszkaniowe, na przykład spłatę kredytu lub remont. Mają na to czas do końca 2028 r. To jednak marne pocieszenie w tej sytuacji.

Interpretacja jest niekorzystna dla podatników, którzy powoływali się na realia transakcji wiązanych, gdzie zakup domu często wymaga wcześniejszego zaangażowania własnych środków. Małżeństwo może jeszcze zaskarżyć stanowisko fiskusa do sądu administracyjnego.

Jacek Bereźnicki
Redaktor

Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.