Stopa bezrobocia w Polsce drugi miesiąc z rzędu utrzymała się poniżej 6 proc. To dobra wiadomość, ale najnowszy Wskaźnik Rynku Pracy pokazuje, że poprawa może być krótkotrwała. Większość jego składowych zapowiada wzrost ryzyka bezrobocia, firmy nie planują zwiększania zatrudnienia, a liczba osób zwalnianych z przyczyn leżących po stronie pracodawców rośnie drugi miesiąc z rzędu.

Wskaźnik Rynku Pracy, wyliczany co miesiąc przez Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych, wzrósł w lipcu o 0,8 punktu. Od początku roku wskaźnik trzykrotnie spadał i trzykrotnie rósł, a jego obecna wartość jest o 0,5 punktu wyższa niż pod koniec 2025 r. To ważny sygnał, ponieważ WRP ma informować z wyprzedzeniem o przyszłych zmianach poziomu bezrobocia. Oficjalna stopa bezrobocia rejestrowanego obniżyła się w czerwcu o 0,1 pkt proc. i wyniosła 5,8 proc. Po raz drugi z rzędu znalazła się więc poniżej 6 proc.
Wzrost wartości WRP sugeruje jednak, że obserwowana obecnie poprawa sytuacji na rynku pracy może w kolejnych miesiącach wyraźnie wyhamować – wskazują autorzy raportu BIEC.
Ekonomiści zastrzegają przy tym, że część spadku bezrobocia może nadal wynikać z czynników sezonowych i statystycznych. Dane pozostają również pod wpływem zmian wprowadzonych przez obowiązującą od ponad roku ustawę o rynku pracy i służbach zatrudnienia.

Cztery sygnały ostrzegają przed wzrostem bezrobocia
Spośród sześciu elementów uwzględnianych przy obliczaniu WRP tylko dwa wskazują obecnie na dalszą poprawę. Cztery pozostałe zapowiadają wzrost wskaźnika, a w konsekwencji zwiększenie ryzyka, że stopa bezrobocia rejestrowanego zacznie rosnąć. Najbardziej optymistyczne sygnały płyną z badań koniunktury GUS, a dokładniej z ocen ogólnej sytuacji przedsiębiorstw. Pozytywnie wyglądają również dane dotyczące osób wykreślanych z rejestrów bezrobotnych po znalezieniu zatrudnienia.
W czerwcu liczba osób wyrejestrowanych z urzędów pracy z powodu podjęcia zatrudnienia wzrosła o blisko 7 proc. Nadal pozostaje jednak stosunkowo niewielka na tle liczby nowych bezrobotnych. Osoby podejmujące pracę stanowiły około 53 proc. napływu nowych osób do rejestrów.
Osoby znajdujące zatrudnienie rekrutują się najczęściej spośród bezrobotnych pozostających bez pracy stosunkowo krótko – zauważają autorzy raportu BIEC.
Więcej wpisów o rynku pracy
Problemem pozostaje sytuacja osób długotrwale bezrobotnych, czyli takich, które w ciągu ostatnich dwóch lat pozostawały w rejestrze przez co najmniej 12 miesięcy. Są one istotną częścią wszystkich zarejestrowanych bezrobotnych, ale znacznie rzadziej korzystają z poprawy widocznej w bieżących danych.
Porównanie bieżącego napływu i odpływu nie oddaje w pełni sytuacji na rynku pracy, choć stanowi użyteczną miarę rotacji zasobu bezrobotnych – podkreślają ekonomiści BIEC.
Praca jest w internecie, a nie w urzędach
Coraz większe znaczenie dla oceny sytuacji mają oferty publikowane w internecie. Liczba nowych wakatów zgłaszanych do powiatowych urzędów pracy nadal pozostaje relatywnie niewielka, podczas gdy internetowe serwisy rekrutacyjne pokazują stopniowe ożywienie.
W czerwcu liczba osób wyrejestrowanych z powodu podjęcia pracy odpowiadała około 62 proc. liczby nowych wakatów zgłoszonych do urzędów. Nie oznacza to jednak, że większość tych osób znalazła zatrudnienie dzięki publicznemu pośrednictwu. Część ofert zatrudnienia mogła zostać zgłoszona wcześniej, a znaczna część rekrutacji odbywa się dziś całkowicie poza urzędami.
Proces dopasowań pracowników i pracodawców w istotnym zakresie przebiega poza publicznym systemem pośrednictwa pracy – wskazują autorzy opracowania.
Potwierdzają to dane Barometru Ofert Pracy. Od początku roku liczba internetowych ogłoszeń o zatrudnieniu stopniowo rośnie. Wyjątkiem był jedynie niewielki spadek w marcu. Obecnie liczba publikowanych wakatów jest już wyższa niż przed rokiem.
Ożywienie nie obejmuje jednak całego rynku. Wzrost aktywności rekrutacyjnej dotyczy przede wszystkim zawodów niezwiązanych z pracą fizyczną. W przypadku ofert dla pracowników fizycznych nadal utrzymuje się tendencja spadkowa.
Chociaż dane te wskazują na poprawę sytuacji po stronie popytu na pracę, jest jeszcze zbyt wcześnie, by uznać obecne ożywienie za trwałą zmianę tendencji – zastrzegają autorzy raportu BIEC.
Firmy szukają zastępstw, ale nie zwiększają zatrudnienia
Badania koniunktury GUS pokazują niewielką poprawę ocen bieżącej sytuacji przedsiębiorstw. Nadal jednak więcej firm negatywnie ocenia swoją kondycję, niż mówi o jej poprawie. Saldo odpowiedzi pozostaje wyraźnie poniżej zera. Nie poprawiły się również przewidywania przedsiębiorców dotyczące zatrudnienia. Firmy nie sygnalizują, że w najbliższym czasie będą zwiększać liczbę pracowników.
Może to sugerować, że obserwowany popyt na pracę ma w większym stopniu charakter odtworzeniowy, związany z bieżącą rotacją pracowników, niż wynika z planów zwiększania skali działalności przedsiębiorstw – oceniają ekonomiści BIEC.
W praktyce oznacza to, że wiele nowych ogłoszeń może dotyczyć zastępowania pracowników, którzy odchodzą, a nie tworzenia dodatkowych etatów. Firmy rekrutują, ale niekoniecznie się rozwijają.
Niepokojący jest również drugi z rzędu wzrost liczby osób rejestrujących się jako bezrobotne po zwolnieniach z przyczyn leżących po stronie pracodawców. W czerwcu ich liczba zwiększyła się o blisko 3 proc., a tempo wzrostu było wyraźnie wyższe niż miesiąc wcześniej. Skala tego zjawiska jest niewielka, ale właśnie ten wskaźnik może stosunkowo szybko pokazać, że sytuacja w przedsiębiorstwach zaczyna się pogarszać.
Utrzymujący się wzrost liczby takich rejestracji może sygnalizować stopniowe pogarszanie się koniunktury i świadczyć o rosnącej ostrożności pracodawców w decyzjach kadrowych – ostrzegają autorzy raportu BIEC.
Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.