Rewolucja w 500+. Jeśli ten cyrk nie skończy się zamieszkami i paleniem urzędów, to będzie cud
Gdy przeczytałem we wtorek rano, jak prof. Gertruda Uścińska przekonuje, że ZUS jest gotowy do przejęcia 500+, niemal się ucieszyłem. Ale teraz się boję, że ten dziwny pomysł skończy się chaosem, jakiego nasz kraj nie oglądał od końca lat osiemdziesiątych albo nawet stanu wojennego.

Zapewniam, że ZUS będzie gotowy do obsługi programu Rodzina 500+ od nowego roku. Mamy już doświadczenie w realizowaniu tak dużych projektów. Wnioski od 1 stycznia 2022 r. będzie można przesyłać tylko drogą elektroniczną przez Platformę Usług Elektronicznych (PUE) ZUS, bankowość elektroniczną i portal Empatia – zapowiedziała we wtorek prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
Po takiej deklaracji uznałem, że prezeska Zakładu musiała się wreszcie dogadać z buntującymi się przeciwko nowym obowiązkom pracownikami Zakładu. Bez porozumienia z załogą przecież nie mogłaby składać takich obietnic. I znów pudło.
To jakiś kosmos – odpowiada mi zaczepiony w tej sprawie Piotr Szumlewicz, lider Związkowej Alternatywy, która od początku aktywnie wspiera pracowników Zakładu.
Jego zdaniem ZUS nadal jest kompletnie nieprzygotowany na przejęcie obsługi programu Rodzina 500+.
Deklaracje Zakładu Ubezpieczeń Społecznych to albo świadome oszukiwanie, albo bujanie w obłokach – twierdzi.
I wskazuje, że dotychczas obsługą programu zajmowało się blisko 12 tys. pracowników, a prezes Uścińska twierdzi, że teraz wystarczy 50. Na dodatek jak przypomina Szumlewicz, sama prezes ZUS-u przyznała, że około 2 proc. rodzin pobierających świadczenie będzie wymagało interwencji urzędnika.
Trudno mi pojąć, jak prof. Uścińska sobie wyobraża obsługę 150 tys. osób przez 50 pracowników ZUS-u – wskazuje.
Piotr Szumlewicz wytyka też Zakładowi, że ten wciąż nie ma programu informatycznego do obsługi świadczenia Rodzina 500+ i chce w tej sprawie ominąć ustawę o zamówieniach publicznych.
W praktyce oznacza to, że możemy spodziewać się kolejnego handlarza bronią, który w Boże Narodzenie nagle zacznie wdrażać nowe oprogramowanie. Całość wygląda wyjątkowo nieudolnie i na początku roku można się spodziewać kompletnego chaosu przy wypłacie świadczenia – zapowiada.
Przeniesienie obsługi 500+ z ośrodków pomocy społecznej do ZUS jest efektem przyjęcia przez Sejm nowelizacji ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci, przeciwko której od samego początku występują solidarnie pracownicy ośrodków pomocy społecznej i Zakładu. Ich zdaniem to dziwny pomysł, bo oddziałów ZUS-u jest ponad osiem razy mniej niż OPS-ów, które zostały specjalne przygotowane do obsługi programu.
Trudno nam zrozumieć, czemu rząd chce rozbijać powstałą strukturę i obciążać kolejnymi obowiązkami Zakład Ubezpieczeń Społecznych – dziwili się, zastanawiając, co się stanie z 12 tys. pracowników, obsługujących obecnie 500+.
Jeszcze na etapie procedowania nowelizacji Ilona Garczyńska, szefowa Związkowej Alternatywy w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, ostrzegała, że pracownicy ZUS-u są zdecydowanie przeciwni obciążaniu ich nowymi obowiązkami bez podwyżek płac i przyjęć nowych osób.
Przyjęcie ustawy w proponowanym kształcie będzie dla nas zachętą do wejścia w spór zbiorowy, a w dalszej kolejności do organizacji akcji strajkowej – zapowiedziała Garczyńska w lipcu.
Jak dodała, to kierunek zmian, na który nie ma i nie będzie zgody pracowników ZUS-u.
Zamiast nowych obciążeń dla pracowników domagamy się podwyżki płac o co najmniej 1000 zł netto, ograniczenia nadgodzin, poprawy standardów BHP, wprowadzenia jasnych i transparentnych kryteriów awansów i premii – zażądała.
500+ tylko online i na konto
Wraz z przejęciem obsługi 500+ przez ZUS wprowadzone zostaną jeszcze dwie ważne zmiany:
- świadczenia będą wypłacane bezgotówkowo na wskazany przez wnioskodawcę numer rachunku bankowego
- pisma, informacje i decyzje będą przekazywane w formie elektronicznej za pośrednictwem PUE ZUS.
Najlepsze jednak zostawiłem na koniec.
Stopniowe przejęcie realizacji programu Rodzina 500+ przez ZUS oznacza, że gminy będą kontynuowały wypłaty świadczeń do końca okresu, na jaki zostały przyznane, czyli do końca maja 2022 r. W tych sprawach nadal należy kontaktować się z pracownikami gmin – czytamy we wtorkowym komunikacie.
Wyobrażacie sobie, co się będzie działo po Nowym Roku?
Rząd zgotował – nie wiem, czy celowo, czy niechcący – milionom Polaków kilka miesięcy biurokratycznego piekła. Ale to w skórze pracowników OPS-ów i ZUS-u nie chciałbym się teraz znaleźć, a nie beneficjentów sztandarowego programu PiS.