REKLAMA

Mocne uderzenie ministerstwa w hulajnogi. PSLE odpowiada

Słowa ministra infrastruktury o „cięciu na hulajnogi” wywołały burzę. PSLE odpowiada na krytykę i apeluje o merytoryczny dialog. Eksperci przypominają: wrogiem nie są pojazdy, lecz chaos prawny i brak edukacji.

Mocne uderzenie ministerstwa w e-hulajnogi

W ostatnich dniach w wywiadach radiowych w RMF FM oraz w Radiu ZET minister infrastruktury Dariusz Klimczak wypowiadał się na temat lekkich pojazdów elektrycznych, w szczególności e-hulajnóg. Media masowo przedrukowały m.in. stwierdzenia: „jestem cięty na hulajnogi elektryczne”, „szajs” lub „nie popieram hulajnóg elektrycznych”.

Tak daleko idące generalizacje w ustach szefa rządowego resortu Polskie Stowarzyszenie Lekkiej Elektromobilności przyjmuje ze zdziwieniem.

Trudno byłoby sobie wyobrazić podobnie stereotypizujące wypowiedzi pod adresem jakichkolwiek innych środków transportu, na przykład samochodów, motocykli czy rowerów, z których wszystkie generują przecież swoje specyficzne wyzwania związane z bezpieczeństwem drogowym - często znacznie poważniejsze niż e-hulajnogi - mówią przedstawiciele PSLE.

Według ekspertów deklaracje te mogą także budzić pewien niepokój. Powszechna w mediach interpretacja słów ministra jest bowiem taka, że jego osobisty stosunek do lekkiej elektromobilności będzie w najbliższym czasie nadawał kierunek decyzjom i polityce rządu w tej dziedzinie - co byłoby wbrew standardom merytorycznie zarządzanego państwa.

Oddzielmy legalną elektromobilność od niebezpiecznych podróbek

PSLE zdaje sobie sprawę, że lekka elektromobilność, jak każda nowa i żywiołowo rozwijająca się dziedzina rodzi wyzwania, z którymi należy się zmierzyć. Na czoło wysuwają się tu trzy kwestie:

  • wypadki drogowe, w tym zwłaszcza te wynikające z nieodpowiedzialnego korzystania z hulajnóg elektrycznych przez nieletnich, stanowiące większość tego typu zdarzeń,
  • napływ nienormatywnego sprzętu, oferowanego na platformach e-commerce, który często odbywa się poza kontrolą służb skarbowych,
  • skargi na bałagan w miastach, generowany przez źle parkowane pojazdy współdzielone.

Jako PSLE intensywnie działamy w dwóch pierwszych obszarach. Inicjujemy i prowadzimy programy edukacyjne wraz z Policją, starając się zapełnić lukę w państwowym systemie edukacji, który ewidentnie nie nadąża za rozwojem nowoczesnych środków mobilności - informują eksperci.

Twierdzą też, że wielokrotnie alarmowali o narastającym zjawisku niekontrolowanego importu internetowego, dostarczając służbom skarbowym licznych sygnałów i informacji merytorycznych. Podkreślali też, że trzeba oddzielać legalną, lekką elektromobilność od pojazdów nielegalnych i niebezpiecznych, które tylko przypominają z wyglądu hulajnogi elektryczne.

Solidaryzujemy się także z działaniami zmierzającymi do uporządkowania w miastach usług sharingowych. Problemy te nie dotyczą jednak lekkiej elektromobilności jako takiej, lecz konkretnej usługi współdzielenia, oferowanej przez globalne korporacje niezwiązane z polską branżą. Prosimy o rozgraniczanie tych tematów - podaje PSLE.

Więcej wiadomości na temat technologii można przeczytać w Bizblog Spider's Web:

PSLE apeluje o merytoryczny dialog o e-mobilności

Lekkie pojazdy elektryczne, w tym prywatne e-hulajnogi, są bardzo praktycznym, tanim i bezemisyjnym środkiem transportu. Stają się alternatywą dla podróży samochodem lub komunikacją miejską, ułatwiając codzienną mobilność. Pomagają przezwyciężyć ograniczenia fizyczne stanowiące barierę w przypadku pojazdów napędzanych siłą mięśni.

Błyskawiczny wzrost ich popularności nie wziął się z administracyjnych lub finansowych zachęt, lecz jest w 100 proc. rezultatem własnych decyzji Polaków. Setki tysięcy osób codziennie wybierają hulajnogę elektryczną do bliższych lub dalszych dojazdów. Nie wynika to z mody, lecz z rzeczywistej potrzeby. Lekka elektromobilność wydaje się znacznie większym sukcesem niż mocno promowana elektromobilność motoryzacyjna.

Panie Ministrze, prosimy także w imieniu użytkowników e-pojazdów o rozważenie tych argumentów - apelują przedstawiciele PSLE.

Jako Polskie Stowarzyszenie Lekkiej Elektromobilności proponują rozpoczęcie merytorycznych konsultacji z udziałem Ministerstwa Infrastruktury, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwa Finansów, Policji, straży miejskich, przedstawicieli branży, organizacji konsumenckich oraz ekspertów od bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Możemy właściwie zidentyfikować i zdefiniować problemy oraz udoskonalić przepisy w sposób, który rzeczywiście poprawi bezpieczeństwo, uderzy w szarą strefę, ale nie zniszczy legalnej, odpowiedzialnej, lekkiej elektromobilności, po którą Polacy tak chętnie sięgają - podsumowuje PSLE.

Nie ma powodu, aby być ciętym na hulajnogi elektryczne. To nie one są wrogiem. Wrogiem jest chaos regulacyjny, brak egzekucji prawa, nielegalna sprzedaż i brak edukacji.

Magdalena Przybylska
Redaktor

Pierwsze szlify zdobywała w mediach powiatowych. W Bizblog.pl najczęściej pisze o handlu, biznesie, nieruchomościach. Kocha sarkazm, czarny humor i muzykę, bez której nie potrafi żyć.