REKLAMA

Elektryczny kryzys w Polsce. Dopłaty się skończyły, Chińczycy dyktują warunki 

Rynkowa ekspansja chińskich marek, zadyszka aut elektrycznych i spór o unijny nakaz 100 proc. redukcji emisji CO2 w 2035 r. Najnowszy EuroMotoBarometr ujawnia, jak branża automotive zamierza walczyć o klienta.

Elektryczny kryzys w Polsce.
REKLAMA

W 2024 roku co drugi przedstawiciel rodzimej branży automotive (50 proc.) przewidywał, że w 2035 roku liderem sprzedaży aut elektrycznych na polskim rynku będzie chińska marka. Obecnie uważa tak 43 proc. badanych.

REKLAMA

Jednocześnie odsetek wskazań na europejskiego producenta spoza Polski wzrósł z 30 proc. do 36 proc. Dystans między chińskimi i europejskimi markami skurczył się więc w ciągu dwóch lat z 20 do zaledwie 7 pkt proc. 

Jeszcze dwa lata temu wyniki MotoBarometru były dla europejskiej motoryzacji mocnym sygnałem ostrzegawczym. Chińscy producenci mieli wyraźną przewagę w prognozach branży i wydawało się, że ich droga do pozycji lidera jest niemal przesądzona. Dziś ten dystans zdecydowanie się zmniejszył – mówi Jacek Opala, prezes zarządu Exact x Forestall.

REKLAMA

Jego zdaniem nie oznacza to, że chińska konkurencja osłabła. Przeciwnie, pod względem skali, kosztów, szybkości działania czy rozwoju technologii nadal jest niezwykle silna. Zmieniło się natomiast postrzeganie możliwości europejskich producentów.

Branża coraz wyraźniej widzi, że ten wyścig nie jest jeszcze rozstrzygnięty. Europa musi jednak dobrze wykorzystać najbliższe lata: przyspieszyć inwestycje, skrócić procesy decyzyjne i zaoferować samochody konkurencyjne nie tylko jakością, ale również ceną – wyjaśnia Jacek Opala.

REKLAMA

Ale według eksperta jest coś, czego marki chińskie jeszcze nie mają i potrzebują na to jeszcze sporo czasu, a konkretnie zaufanie do marki. Chińskie marki skutecznie konkurują ceną, technologią i wyposażeniem, ale część klientów zadaje pytania o ich długoterminową obecność na rynku, dostępność serwisu, trwałość pojazdów czy wartość rezydualną.

Europejscy producenci przez dekady wypracowali duży kapitał w postaci rozpoznawalności marek, wieloletniej historii i rozwiniętych sieci serwisowych. To przewaga, której nie da się zbudować z dnia na dzień – wspomina Jacek Opala. 

REKLAMA

Liczba rejestracji rośnie, ale udział aut elektrycznych spada

Prognozy branży zderzają się dziś z niejednoznaczną sytuacją na polskim rynku. Według danych IBRM SAMAR wrzesień 2026 roku był już ósmym z rzędu miesiącem wzrostu liczby rejestracji nowych samochodów osobowych i dostawczych do 3,5 t w ujęciu rocznym.

Co więcej, liczba wrześniowych rejestracji była rekordowa w historii. Jednocześnie udział nowych elektrycznych samochodów osobowych spadł do 6,1 proc. wobec 8,9 proc. rok wcześniej. W tym samym czasie chińscy producenci odpowiadali już za 15,6 proc. polskiego rynku nowych samochodów osobowych. 

REKLAMA

Na koniec sierpnia w Polsce funkcjonowało 13 731 ogólnodostępnych punktów ładowania, a ponad połowę z nich stanowiły szybkie punkty DC. Rosnąca konkurencja zwiększa także presję na ceny nowych samochodów. Nadal jednak zakup auta elektrycznego oznacza dla wielu klientów wyższy wydatek niż wybór porównywalnego samochodu spalinowego. 

Budżet programu NaszeEauto został wyczerpany już pod koniec stycznia, a nabór zakończył się w kwietniu. Uruchomione w październiku dodatkowe ponad 82 mln zł pozwolą sfinansować wcześniej złożone i pozytywnie ocenione wnioski warunkowe, nie oznaczają jednak uruchomienia nowego naboru. 

REKLAMA

Tegoroczne dane bardzo dobrze pokazują, że do rozwoju elektromobilności nie wystarczy już samo zwiększanie podaży samochodów. Infrastruktura systematycznie się poprawia, przybywa szybkich punktów ładowania, a większa konkurencja wywiera presję na ceny – uważa Jacek Opala. 

W jego ocenie dziś jednym z najważniejszych wyzwań staje się popyt. W 2025 roku program dopłat był bardzo silnym impulsem dla rejestracji samochodów elektrycznych. W tym roku jego budżet wyczerpał się już w styczniu, dlatego przez większą część roku nie było otwartego instrumentu, który wspierałby nowe decyzje zakupowe.

REKLAMA

Jeśli chcemy zwiększać udział aut elektrycznych, potrzebujemy nie tylko dobrej technologii i infrastruktury, ale również stabilnych, przewidywalnych warunków dla klientów. Tym bardziej że chińscy producenci bardzo skutecznie konkurują dziś ceną, wyposażeniem i coraz szerszą ofertą – tłumaczy prezes zarządu Exact x Forestall.

Polska w europejskiej czołówce w obszarze elektromobilności

Słabszy bieżący udział BEV w polskich rejestracjach nie oznacza, że europejski przemysł traci wiarę w tę technologię. 70 proc. firm uczestniczących w EuroMotoBarometrze 2026 prowadzi działalność lub prace badawczo-rozwojowe w obszarze elektromobilności. Polska należy pod tym względem do europejskiej czołówki: zaangażowanie deklaruje 75 proc. przedsiębiorstw, wobec 62 proc. dwa lata temu. 

REKLAMA

Jeszcze wyraźniej zmieniło się postrzeganie technologii przyszłości. Obecnie 53 proc. przedstawicieli europejskiego automotive wskazuje napędy elektryczne jako rozwiązanie, któremu producenci powinni poświęcić najwięcej uwagi. Kolejne miejsca zajmują e-paliwa: 17 proc. oraz wodór: 16 proc. W żadnym z 11 badanych krajów inna technologia nie wyprzedziła napędu elektrycznego. 

Więcej wiadomości na temat chińskich samochodów można przeczytać w Bizblog Spider's Web:

REKLAMA

Europa inwestuje w EV, ale boi się chińskiej konkurencji

Przekonanie o przyszłości napędów elektrycznych nie oznacza jednak pełnej akceptacji tempa transformacji narzuconego przez regulacje. Tylko 20 proc. przedstawicieli europejskiego sektora automotive opowiada się za utrzymaniem 2035 roku jako granicznej daty sprzedaży nowych samochodów spalinowych. Co czwarty przesunąłby ją do 2040 roku, 22 proc. do 2045 roku, 9 proc. do 2050 roku, a 13 proc. całkowicie zniosłoby takie ograniczenie. 

W Polsce najliczniejsza grupa, 44 proc. respondentów, opowiada się za przesunięciem granicznej daty do 2045 roku. Jednocześnie polskie firmy należą do najbardziej zaangażowanych w rozwój elektromobilności w Europie. To pokazuje, że spór w branży coraz rzadziej dotyczy samego kierunku zmian, a coraz częściej ich tempa i warunków. 

REKLAMA

Elektromobilność pozostaje kierunkiem transformacji, ale branża coraz wyraźniej oddziela cel od harmonogramu jego realizacji. Europejskie firmy inwestują w napędy elektryczne i widzą w nich przyszłość, jednocześnie oczekując czasu na zbudowanie odpowiedniej skali produkcji, infrastruktury i popytu – podsumowuje Jacek Opala. 

I dodaje, że jeśli europejska motoryzacja ma skutecznie konkurować z Chinami, regulacje muszą wspierać rozwój przemysłu, a nie wyprzedzać możliwości rynku.

REKLAMA

EuroMotoBarometr 2026 to badanie opinii przedstawicieli sektora motoryzacyjnego przeprowadzone w 11 krajach: Belgii, Czechach, Francji, Hiszpanii, Niemczech, Polsce, Portugalii, Rumunii, Słowacji, Turcji i na Węgrzech.

W badaniu, zrealizowanym od grudnia 2025 do stycznia 2026 roku, wzięło udział 1013 właścicieli, członków zarządów i kierowników firm z sektora OEM oraz dostawców części. Badanie przeprowadzono metodą ankiety internetowej. 

Magdalena Przybylska
Redaktor

Pierwsze szlify zdobywała w mediach powiatowych. W Bizblog.pl najczęściej pisze o handlu, biznesie, nieruchomościach. Kocha sarkazm, czarny humor i muzykę, bez której nie potrafi żyć.

REKLAMA
REKLAMA