REKLAMA

Mam prośbę do rządu. Zatrudnijcie mnie przy statystyce programu Czyste Powietrze

Najpierw szybki komunikat do mojego szefostwa: w redakcji jest mi bardzo dobrze i nigdzie się nie wybieram. Po prostu szlag mnie trafia, jak widzę, w jaki sposób osoby odpowiedzialne za statystykę programu Czyste Powietrze partolą swoją robotę, jakby jej w ogóle nie szanowali.

czyste-powietrze-z-fatlana-i-wprowadzajaca-w-blad-statystyka

Program Czyste Powietrze, który jest z nami od września 2018 r., to bardzo ważny mechanizm wycelowany w lepszą jakość powietrza. Jego zadanie jest proste: dzięki dofinansowaniu ma zmniejszyć liczbę emisyjnych źródeł ciepła, co powinno skutkować mniejszym smogiem. To, że od pewnego czasu program jest w głębokim kryzysie i Polacy zwyczajnie boją się mu ponownie zaufać - to zupełnie inna para kaloszy. 

Sama idea jest wszak jak najbardziej słuszna. I za to - tak rzadko to robię, że sam nie mogę w to uwierzyć - należą się podziękowania dawnemu rządowi pod strefami Mateusza Morawieckiego. Tamtejszej władzy dziękuję za jeszcze jedno: za wzorowo prowadzoną statystykę Czystego Powietrza - narzędzia bardzo istotnego, m.in. dla mnie, jako dziennikarza. Dzisiaj zarówno w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, jak i w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej mogliby się sporo od poprzedniej ekipy pod tym względem nauczyć. Nie żartuję.

Czyste Powietrze kiedyś miało porządną statystykę

Tęsknie za dawnymi statystykami programu Czyste Powietrze. Dlaczego? Przede wszystkim (może to błahostka, ale dla mnie istotna) podawane były na czas, opóźnienia - które dzisiaj są normą - wtedy zdarzały się naprawdę bardzo rzadko. Druga sprawa: były bardzo dokładne. Można było na przykład z nich dowiedzieć się, o jakie konkretne źródła ciepła wnioskują mieszkańcy poszczególnych województw. Czy wolą pompy ciepła, czy może kotły na biomasę. 

Sam podział na źródła ciepła też był bardzo precyzyjny. Tak samo ukazywano składne wnioski do programu Czyste Powietrze. Można było w ten sposób łatwo wyczytać, że ten mechanizm dopłat jest o wiele bardziej popularny w województwie śląskim niż na przykład w podlaskim. I co bardzo ważne, wszak żyjemy w świecie obrazków: wtedy, jeszcze parę lat temu, ta statystyka programu Czyste Powietrze po prostu bardzo dobrze wyglądała. Jeden rzut oka, nawet takiego nie wprawionego, wystarczył, żeby wiedzieć, że zajmuje się tym ktoś, kto się na tym po prostu zna. 

Teraz też trzeba zerkną raptem na sekundę, żeby przekonać się, że obecnie za statystyką programu Czyste Powietrze stoi amator. Albo zatrudnili do tego jakiegoś przedszkolaka. Jedno z dwóch, innego wyjścia nie ma. Ale abstrahując od samej szaty graficznej: ważniejsze jest to, że teraz ta statystyka prowadzona jest fatalnie. Przede wszystkim często jest spóźniona o co najmniej kilka tygodni. Na przykład ostatnie dane z działu „Źródła ciepła” są z kwietnia. Powód? Jak nieraz słyszałem: z przekazywaniem ociągają się wojewódzkie fundusze ochrony środowiska. Czyli jeszcze 3–4 lata temu się nie ociągali? Widać karuzela kadrowa przyniosła odwrotne od zamierzonych skutki.

Tydzień, który ma ponad 20 dni

Zapomnijcie o podziale na poszczególne województwa, ani w przypadku składanych wniosków, ani samych źródeł ciepła. Ale najgorsze są błędy merytoryczne, które najzwyczajniej w świecie wprowadzają w błąd. To ostatni przykład: w sekcji „Czyste Powietrze w liczbach” jeden z akapitów dotyczy danych o tygodniowo składanych wnioskach, który rzekomo jest aktualizowany co tydzień, co brzmi jak ponury żart.

Obecnie te dane tygodniowe dotyczą okresu od 11 do 31 lipca 2026 r. A przecież jesteśmy w połowie sierpnia. I nie wiadomo, czy podana liczba - 1035 wniosków dotyczy całego tego okresu, połowy, czy może jednej trzecie? A może w NFOŚiGW, który jest operatorem programu Czyste Powietrze, inaczej liczą tydzień, a ja się czepiam. Dla mnie to 7 dni, a dla nich - ponad 20. I w czy problem, pismaku jeden?

W porządku, niech obecny rząd wprowadza w ten sposób całkiem nowy kalendarz, jakoś się dostosuję. Ale jest jeszcze gorzej. Bo w jednym miejscu jest informacja, że w tym „tygodniu” było 1035 wniosków. A na wykresie, który znajduje się zaraz obok widnieje całkiem inna liczba: 1083 i dotyczy okresu od 25 do 31 lipca br. I bądź tu mądry i pisz wiersze. Nie było innego wyjścia: napisałem do służb prasowych NFOŚiGW z pytaniem, ile złożono do programu Czyste Powietrze wniosków w poszczególnych tygodniach, liczonych starą metodą, czyli po 7 dni - w całym lipcu. Jak się pewnie domyślacie: jeszcze żadnych odpowiedzi nie dostałem. Może cały czas liczą, kto wie? 

Zgłaszam się więc na ochotnika

Dlatego proszę: zarówno NFOŚiGW, jak i resort klimatu i środowiska o przynajmniej rozpatrzenie mojej prośby o zatrudnienie mnie na stanowisku odpowiedzialnego za statystykę programu Czyste Powietrze. Stawek warszawskich nie znam, więc pewnie jestem dosyć tani, zwłaszcza jak na możliwości administracji rządowej. 

Więcej o Czystym Powietrzu przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:

Staram się ze swoich obowiązków wywiązywać dosyć szybko, wyniosłem to z dziennikarstwa newsowego. Co ważne: nie traci na tym rzetelność mojej pracy, przynajmniej mam taką nadzieję. I obiecuję, że postaram się statystykę Czystego Powietrza przywrócić do dawnej świetności. Mam zresztą przecież cały czas dostępne dobre przykłady, wskazujące jak to powinno na serio wyglądać. 

I chyba jeszcze byłby jeszcze jeden zysk takiego zatrudnienia mojej skromnej osoby. Wtedy moglibyście zwolnić tego przedszkolaka, niech się już więcej nie trudzi tylko wraca do piaskownicy, więcej będzie z tego pożytku.

Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.