Pieniądze za mieszkanie obok wiatraka. Rząd tworzy nowy system rekompensat
Rząd chce całkowicie zmienić zasady wypłacania rekompensat za sąsiedztwo wiatraków. Zamiast skomplikowanego systemu wymagającego wpłat od mieszkańców ma powstać fundusz finansowany przez inwestorów.

W wykazie prac legislacyjnych rządu pojawił się projekt ustawy, który ma całkowicie zmienić sposób rekompensowania mieszkańcom sąsiedztwa farm wiatrowych. Ministerstwo Klimatu i Środowiska chce odejść od przepisów, które mnożyły problemy i nie przyniosły oczekiwanych efektów. Teraz będzie prosty mechanizm rekompensat. Przyjęcie nowego projektu przez rząd zaplanowano na trzeci kwartał.
Koniec prosumenta wirtualnego
Obowiązujące teraz przepisy zakładają istnienie tak zwanego prosumenta wirtualnego. O co w tym chodzi? W założeniu mieszkańcy mają korzystać z części mocy elektrowni wiatrowej, ale pod ściśle określonymi warunkami. Problemem jest przede wszystkim wysoki koszt wejścia wynoszący ponad 7 tys. zł za każdy 1 kW mocy, a także skomplikowane formalności.
Nowy projekt całkowicie odchodzi od tego modelu. Zamiast zachęcać mieszkańców do ponoszenia kosztów i przechodzenia przez skomplikowane procedury, rząd zaproponuje prosty system świadczeń finansowanych przez inwestora. Osoby mieszkające w pobliżu planowanych farm wiatrowych już nie będą musiały wpłacać własnych pieniędzy ani angażować się w żadne inwestycje.
Więcej o prądzie przeczytasz w Bizblog Spider’s Web
Najważniejszą zmianą ma być utworzenie obowiązkowego funduszu partycypacyjnego. Będzie go tworzył inwestor budujący farmę wiatrową, a zgromadzone środki trafią do właścicieli budynków i lokali mieszkalnych znajdujących się w promieniu do tysiąca metrów od elektrowni. To właśnie ten fundusz ma zastąpić dotychczasowy mechanizm prosumenta wirtualnego.
Kasa przez cały okres działalności elektrowni
Projekt przewiduje, że inwestor będzie wpłacał do funduszu co roku 20 tys. zł za każdy 1 MW mocy zainstalowanej elektrowni. Kwota ta ma być automatycznie waloryzowana o wskaźnik inflacji. Cały ciężar finansowania nowego rozwiązania spocznie na wytwórcy energii. MKiŚ zakłada, że fundusz będzie działać przez cały okres eksploatacji farmy wiatrowej, czyli około ćwierć wieku. Dzięki temu świadczenia mają mieć długoterminowy charakter i nie będą ograniczone do pierwszych lat działania inwestycji.
A co stanie się z pieniędzmi, które nie zostaną wypłacone mieszkańcom? Projekt zakłada, że jeśli po rozliczeniu wszystkich należnych świadczeń w funduszu pozostaną niewykorzystane środki, trafią one do gminy, na której terenie znajduje się elektrownia wiatrowa.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.