Żałuję, że nie oszukali mnie na pompie ciepła. Rząd tak troskliwie by się mną zaopiekował
Rząd przyjął projekt ustawy, która wspiera oszukanych przez nieuczciwych wykonawców beneficjentów programu Czyste Powietrze. Regulacje pozwolą na zawieszenie spłaty zobowiązania albo jego umorzenie. W grze jest nawet ponad ćwierć miliarda złotych.

Najpierw szybkie wyjaśnienie: w tytule pozwoliłem sobie na kpinę. Dlaczego? Bo moim zdaniem właśnie tak wygląda malowanie trawy na zielono przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ), które od miesięcy w żaden sposób nie reaguje na potężny kryzys w programie Czyste Powietrze. Tymczasem przez dziury w przepisach poszkodowanych jest tysiące beneficjentów i wykonawców. W efekcie zaufanie Polaków do tego system dopłat przebiło dno w kierunku mułu. W tym roku liczba składanych wniosków tygodniowo tylko dwa razy przebiła granicę 1000. Co na to rząd? Gra w znaną od lat polityczną szaradę i zwala winę na poprzedników.
Poprzedni rząd przygotował program z wieloma lukami, które wykorzystali oszuści. Nowe przepisy przeniosą odpowiedzialność z poszkodowanych beneficjentów na nieuczciwych wykonawców - twierdzi Adam Szłapka, rzecznik prasowy rządu.
Czyste Powietrze: bańka pękła, a rząd łata dziury
Obecny rząd Donalda Tuska ma z programem Czyste Powietrze wyjątkowo od górkę. Najpierw MKiŚ bez żadnego uprzedzenia zawiesiło ten system dopłat na ponad cztery miesiące (od końca listopada 2024 r. do końca marca 2025 r.). Narracja wtedy była taka sama, jak teraz: nasi poprzednicy zostawili nam niezły bałagan, który chcemy posprzątać. Ale te ponad 4 miesiące przerwy nic tak po prawdzie nie dały. Puchła ciągle lista oszukanych przez Czyste Powietrze: zarówno beneficjentów, jak i wykonawców.
Doszła do tego ogromna biurokracja i Polacy zaczęli odwracać się do tego programu plecami, co doskonale widać w statystyce składanych wniosków. Ale rząd się tym za bardzo nie przejmuje. W MKiŚ, jak też u operatora Czystego Powietrza - Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej - uparcie twierdzą, że wszystko jest w porządku i program ma się znakomicie. Teraz zaś dochodzi dodatkowo projekt ustawy chroniących oszukanych beneficjentów. Nie przez dziury w programie powstałe w ostatnich latach, ale przez błędy poprzedników. Wiadomo.
Dotyczy to procederu wyłudzania dotacji przez wykonawców, którzy pobierali zaliczki z programu Czyste Powietrze i znikali bez wykonania prac.
Szacujemy, że skutki tego działania dotknęły nawet 8000 rodzin, które składały wnioski w okresie od wprowadzenia prefinansowania w lipcu 2022 r. aż do momentu zatrzymania programu w listopadzie 2024 r. Każda z tych historii to ludzki dramat, który wymaga reakcji - tłumaczy Paulina Hennig-Kloska, ministra klimatu i środowiska.
Chodzi nawet o 285 mln zł
Czy przez ten projekt ustawy program Czyste Powietrze wyjdzie na prostą i nawet dostanie przyspieszenia? Bardzo w to wątpię, zresztą nie o to w tym wszystkim przecież chodzi. Gra toczy się o wrażenie, że rząd jest opiekuńczy i pochyla się nad oszukanymi. Zwłaszcza, że chodzi o górę pieniędzy. NFOŚiGW szacuje, że te oszustwa dotyczą nawet 285 mln zł. A na czym ta pomoc państwa ma polegać?
Ustawa przewiduje, że wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej będą mogły wstrzymać dochodzenie należności za nierozliczone dotacje. Stanie się to możliwe, gdy osoba poszkodowana lub jej rodzina złoży zawiadomienie do prokuratury - twierdzi Hennig-Kloska.
Czyli na początku i tak potrzebna jest aktywność oszukanych w programie Czyste Powietrze. Bez tego nie ma szans na jakąkolwiek pomoc. Postępowanie karne będzie wszczęte tylko i wyłącznie na wniosek beneficjenta. Fundusze ochrony środowiska z kolei zyskają możliwość kierowania roszczeń bezpośrednio przeciwko nierzetelnym wykonawcom. Bez tej ustawy, jak przekonuje MKiŚ, nie ma takiej możliwości. Dlatego ten projekt jest taki przełomowy.
Jest to ustawa bez precedensu w polskim prawie. Wymagała od nas bliżej współpracy z organami ścigania, także z Ministerstwem Sprawiedliwości - nie ma wątpliwości szefowa MKiŚ.
Postulaty gmin ciągle bez odpowiedzi
Można dzięki temu mieć wrażenie, że rząd dmucha i chucha na program Czyste Powietrze? Pewnie, że można. A do tego pochyla się nad tymi słabszymi. Nie jest wszak tajemnicą, że najczęściej ofiarami oszustów były osoby o najniższych dochodach, czy emeryci. Tylko, czy dzięki temu program zacznie funkcjonować lepiej? Wątpię.
Tak, jak niewiele zmienią też ostatnie modyfikacje w programie Czyste Powietrze. Czyli rozszerzenie wyjątków od obowiązującej zasady posiadania nieruchomości przez co najmniej trzy lata przed złożeniem wniosku o dofinansowanie; czy wydłużenie ze 120 do 180 dni terminu realizacji prac objętych zaliczką.
Więcej o Czystym Powietrzu przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Tymczasem w trosce o Czyste Powietrze wystarczyłoby przeanalizować wcześniejszą ankietę Polskiego Alarmu Smogowego (PAS), na którą odpowiedziało blisko 1500 gmin. Najczęściej podnoszonym postulatem przez samorządowców było wprowadzenie darmowego bonu na audyt energetyczny dostępnego dla każdego potencjalnego beneficjenta. A w tym przypadku rząd ciągle ucieka od konkretów.
Potwierdzono jedynie, że taki bon będzie. Ale dla kogo będzie przeznaczony? Na jakich zasadach? To już niestety jest tajemnicą. Poruszamy się więc ciągle w sferze wyłącznie deklaracji - przekonuje Piotr Siergiej, rzecznik prasowy PAS, w rozmowie z Bizblog.pl.
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.