Pellet już po 2 tys. zł. Rząd nie ukrywa: będzie jeszcze drożej
Osoby ogrzewające domy pelletem mogą mieć przed zimą problem. Surowiec już kosztuje nawet 2 tys. zł, a rząd nie owija w bawełnę, że grożą nam kolejne podwyżki i niedobory tego opału.

Wszystko wskazuje na to, że to ani cena węgla, ani za drogi gaz nie będą największym kłopotem przed kolejnym sezonem grzewczym. Wielu Polakom sen z powiek może spędzić pellet, za który znowu trzeba będzie płacić, jak za zboże i najpewniej dojdzie też problem z dostępnością biomasy drzewnej. Tak przynajmniej wynika z odpowiedzi Ministerstwa Klimatu i Środowiska oraz Ministerstwa Energii, jaką uzyskał Jacek Werder, niezależny analityk rynku gospodarki odpadami.
Resorty przyznają wprost, że: zasoby zrównoważonej biomasy są ograniczone; biomasa drzewna jest już w znacznej części zagospodarowana; energetyka, ciepłownictwo i gospodarstwa domowe konkurują o te same trociny, wióry i zrębki; dalszy wzrost zużycia grozi niedoborami, zależnością od importu oraz gwałtownymi skokami cen - informuje Werder w serwisie X.
Pellet z problemem strukturalnym
Przypomnijmy: od kilku tygodni niesie się plotka, o tym, że czeka nas kryzys na rynku pelletu, dlatego ten rodzaj opału już teraz drożeje. I rzeczywiście, zakup dobrej jakości biomasy drzewnej to obecnie wydatek rzędu nawet 2000 zł, jak nie więcej.
Można podejrzewać, że część dostawców wykorzystuje atmosferę niepewności. Jednak problemu nie da się już sprowadzić wyłącznie do spekulacji albo chwilowej paniki przed zimą - przekonuje Jacek Werder.
Analityk zadał w tej sprawie oficjalne zapytanie do resortów klimatu i energii. I okazało się, że w tej plotce, zapowiadającej kłopoty z pelletem, jest trochę prawdy.
Ministerstwo nazywa to „problemem strukturalnym, narastającym od lat, a nie efektem decyzji podjętych w jednym sezonie grzewczym” - podkreśla Werder.
Czyste Powietrze napędza popyt na biomasę
Przyczyn takiego stanu rzeczy ma być kilka. Rośnie zużycie pelletu i brykietów drzewnych przez energetykę zawodową oraz ciepłownictwo systemowe - wzrosło w ciągu roku z 2,83 do 5,01 PJ, czyli aż o 77 proc. Jak zauważa Jacek Werder, energetyka zużywa ponadto duże ilości trocin, wiórów i zrębków bezpośrednio, ograniczając dostępność surowca dla producentów pelletu przeznaczonego do ogrzewania domów.
Mroźna zima 2025/2026 uszczupliła zapasy i ujawniła problem, ale go nie stworzyła. Ministerstwo ocenia, że przy utrzymaniu obecnych trendów rynek pelletu będzie coraz bardziej podatny na wahania podaży i cen, a gospodarstwa domowe mogą doświadczać powtarzających się niedoborów paliwa - twierdzi analityk.
Więcej o pellecie przeczytasz w Bizblog Spider’s Web
Inna sprawa, że rząd z jednej strony identyfikuje problem na rynku pelletu, a z drugiej dalej dotuje kotły na biomasę w programie Czyste Powietrze. Tylko w kwietniu br. 79 proc. składanych wniosków dotyczyło właśnie tych urządzeń grzewczych.
W Polsce pracuje już ponad 400 tys. kotłów na pellet, a ich liczba nadal rośnie. Więcej dotowanych kotłów nie oznacza jednak większej ilości trocin - przypomina Jacek Werder.
Dwa miesiące na analizę cenową
To równanie wygląda więc następująco: coraz więcej kotłów domowych + rosnące zużycie w energetyce + ograniczony strumień surowca = coraz większe ryzyko niedoborów i skoków cen. I rząd doskonale sobie z tych zależności zdaje sprawę. Czy w takim razie opracowano już prognozy dotyczące ceny pelletu w nadchodzącym sezonie grzewczym?
Wystąpiłem do Ministerstwa Energii o udostępnienie analizy dotyczącej przewidywanych cen pelletu. Resort wyznaczył sobie na odpowiedź aż dwa miesiące - tłumaczy Werder.
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.