Czarna seria. PKW znów podniósł cenę węgla. Polacy nawet nie zaczęli grzać
Przyznaję, że spółki węglowe, sprzedające opał klientom indywidualnym, mnie zaskoczyły. To, że sklep PGG podniesie cenę węgla zaraz po tym, jak zrobił to Południowy Koncern Węglowy (PKW), nie było dla mnie dziwne. Ale kolejna zmiana w cenniku PKW, po raptem dwóch tygodniach, to spore zaskoczenie.

Szykuje się naprawdę drogi sezon grzewczy i presja na rachunki za ogrzewanie. Przesadzam? To zerknijcie na cenę gazu w Europie, która jest najwyższa od lat. Z kolei kryzys na naszym rynku pelletu winduje ceny certyfikowanej biomasy drzewnej do poziomów już ponad 3000 zł za tonę.
Niestety, nie mam też dobrych wiadomości dla grzejących się węglem. W portach ARA, europejskim benchmarku dla czarnego złota, cena węgla jest na poziomie ok. 140 dol., w porównaniu z ok. 93 dol. rok temu o tej porze. Tymczasem nasze spółki węglowe już miesiące temu tłumaczyły kolejne podwyżki u siebie właśnie zawirowaniami geopolitycznymi, które wpływają na rynek węgla. I pewnie taka też jest przyczyna podniesienia stawek przez PKW - już drugi raz w tym miesiącu.
Cena węgla, czyli druga podwyżka po dwóch tygodniach
Wcześniej zarówno sklep PGP, jak i PKW wykorzystywali przerwę między jednym sezonem grzewczym a drugim do nęcenia klientów promocjami, czy na przykład ratami 0 proc. Ale teraz jest inaczej. Od początku roku klienci indywidualni nie mają co liczyć na specjalne traktowanie. Nie dość, że na przestrzenie miesięcy cena węgla ani razu dla nich nie zmniejszyła się, to w dodatku dochodzą kolejne podwyżki.
A te - takie mam wrażenie - pojawiają się tym częściej, im bliżej nam do przełomu września i października, kiedy tradycyjnie odkręcamy kaloryfery. Tegoroczny wrzesień jest pod tym względem wyjątkowy. Najpierw cenę węgla od 1 września podniosły wszystkie zakłady górnicze PKW (Brzeszcze, Janina i Sobieski), chwilę później tak samo zrobił sklep PGG.
Ale jakby tego było jeszcze mało, PKW - raptem po dwóch tygodniach - znowu zdecydował się na podniesienie ceny węgla. Teraz workowany groszek Sobieski sprzedawany jest za 1550 zł (było 1420 zł), a luzem - za 1390 zł (było 1260 zł). Groszek Jaret plus w workach wystawiony jest za 1480 zł (było 1350 zł) lub luzem za 1330 zł (było 1200 zł).
Droższy jest też wyraźnie groszek Sobieski premium, który obecnie jest za 1630 zł (było 1500 zł). Co ciekawe: nie zmieniła się wcale cena węgla typu kostka, która dalej jest na poziomie 1340 zł. Podobnie jest ze stawkami węgla typu orzech, dalej obowiązuje przedział cenowy od 1200 do 1260 zł.
Do 300 zł więcej na tonie
Wychodzi więc na to, że cena węgla dla klientów indywidualnych tylko w tym roku zarówno w sklepie PGG, jak i w zakładach górniczych PKW spuchła o nawet 300 zł na tonie. Na przykład jeszcze na początku lutego można było kupić groszek Sobieski za 1180 zł (luzem) lub za 1270 zł (worki). Workowany Jaret plus był wtedy za 1210 zł, a luzem - za 1100 zł.
Więcej o cenie węgla przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Zupełnie inna cena węgla obowiązywała też ponad siedem miesięcy temu w sklepie PGG, gdzie na przykład groszek Karolinka w workach można było kupić za 1400 zł. Obecnie: 1550 zł. Podobna stawka dotyczyła groszku Karolinka z błękitnym węglem. Teraz jednak to już wydatek na poziomie 1700 zł, czyli o 300 zł więcej.
Ale bardzo możliwe, że to jeszcze nie koniec tegorocznych podwyżek cen. Raczej nie ma co wierzyć na rychłe uspokojenie sytuacji geopolitycznej i tym samym zmniejszenie opresji na surowce energetyczne. Inna sprawa, że pojawiają się sugestie, że tego węgla w Polsce jest też po prostu coraz mniej, co patrząc na miesięczne wydobycie, które w tym roku jeszcze ani razu nie przekroczyło 4 mln t - nie powinno dziwić.
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.