REKLAMA

Wakacyjny rekord. Polacy masowo ruszyli do banków

W ciągu miesiąca pożyczyliśmy na mieszkania ponad 14 mld zł. Za tą ogromną kwotą kryje się jednak nie tylko głód własnego „M”, ale też sprytna strategia finansowa Polaków.

Wakacyjny rekord. Polacy masowo ruszyli do banków

Polscy konsumenci dysponują potężną zdolnością kredytową, którą z jednej strony wykorzystują na realizację marzeń o nieruchomościach, a z drugiej – na gruntowne porządki w domowych budżetach – wynika z najnowszych, opublikowanych w poniedziałek, danych BIK.

Gorący lipiec w hipotekach

Lipiec w krajowych statystykach kredytowych był rekordowy – wynika z najnowszych danych Biura Informacji Kredytowej. Na same mieszkania pożyczyliśmy – po raz pierwszy w historii – ponad 14 mld zł, a średnia kwota kredytu hipotecznego zbliżyła się do pół miliona. W pierwszym miesiącu drugiego półrocza było to już 487,5 tys. zł, o ponad 9 proc. więcej niż rok wcześniej i również najwięcej w historii.

Głównym powodem tak wysokiej aktywności w tym segmencie jest rosnąca zdolność kredytowa. Wynika ona, jak zauważają eksperci BIK, zarówno z obniżenia kosztu kredytu w porównaniu z poziomem sprzed roku, jak i z dalszego wzrostu wynagrodzeń – tak w ujęciu nominalnym, jak i realnym (lipiec okazał się pod tym względem znacznie lepszy od przewidywań ekonomistów).

Zdaniem dr. hab. Waldemara Rogowskiego, głównego analityka Grupy BIK, czynniki te nie tylko sprzyjają zaciąganiu nowych kredytów finansujących zakup nieruchomości, ale też przyśpieszają decyzje o refinansowaniu kredytów mieszkaniowych zaciągniętych w poprzednich latach (w większości opartych na okresowo stałej – wyższej niż obecna – stopie procentowej).

Obecnie refinansowania stanowią już ponad jedną trzecią bieżącej akcji kredytowej i udział ten rośnie. Dodatkowym impulsem sprzyjającym większemu zainteresowaniu kredytami mieszkaniowymi była sytuacja na pierwotnym i wtórnym rynku mieszkaniowym, która uległa poprawie – tłumaczy dr Rogowski.

Polacy liczą coraz lepiej

Okazuje się więc, że znaczna część ze wspomnianych 14 mld zł to nie kredyty na zakup nowego mieszkania, lecz na finansowanie starego kredytu – tylko że na korzystniejszych warunkach. Wygląda na to, że Polki i Polacy coraz lepiej radzą sobie z rachunkami i szybko uczą się, jak efektywnie zarządzać swoimi długami.

Świadczą o tym też inne opublikowane w poniedziałek dane BIK – dotyczące kredytów gotówkowych. Wprawdzie w ujęciu liczbowym nie wzrosły (zaciągnięto ich nawet nieco mniej niż rok wcześniej), ale wartościowo zwiększyły się w ciągu 12 miesięcy o prawie 6 proc. – w lipcu przeciętna kwota udzielonego kredytu gotówkowego wyniosła prawie 28 tys. zł. Choć, jak czytamy w komunikacie BIK, kwoty takich kredytów szybko rosną i coraz częściej przekraczają 50 tys. zł.

Jest więc duże prawdopodobieństwo, że bariera 30 tys. zł średniej wartości zaciąganego kredytu zostanie przekroczona już w tym roku – uważa główny analityk BIK.

Jego zdaniem tak wysoka kwota kredytu jest możliwa głównie dzięki występowaniu obecnie trzech czynników bezpośrednio zwiększających zdolność kredytową. Chodzi o wydłużanie okresu kredytowania, niższe niż w poprzednich latach oprocentowanie nowo zaciąganych kredytów i – podobnie jak w przypadku kredytów mieszkaniowych – realny wzrost wynagrodzeń.

Sprzyja to również procesowi konsolidacji zarówno wewnętrznych jak i zewnętrznych wcześniej zaciągniętych kredytów, które obecnie stanowią już prawie 60 proc. wartości nowej sprzedaży – zauważa Waldemar Rogowski.

To potwierdza tezę, że Polacy coraz mądrzej zarządzają swoimi zobowiązaniami – np. łącząc kilka droższych, zawartych wcześniej, pożyczek w jedną – tańszą.

Więcej wpisów dotyczących kredytów

Hipoteki pomagają kredytom ratalnym

Elementem dopełniającym obraz rynku kredytów indywidualnych są dane o kredytach ratalnych, które w lipcu utrzymały tendencję wzrostową. Banki udzieliły ich o ponad 38 proc. więcej niż rok wcześniej i 5 proc. więcej niż w czerwcu 2026 r. Wartość takich kredytów zwiększyła się, lecz w znacznie mniejszym stopniu: o prawie 17 proc. w ujęciu r/r i o 4,8 proc. m/m. Oznacza to, że obniżyła się przeciętna kwota kredytu ratalnego. W lipcu wyniosła 1 846 zł, czyli o 15,5 proc. mniej niż rok wcześniej.

Zdaniem ekspertów BIK najnowsze dane potwierdzają pozytywny obraz rynku kredytów ratalnych, na którym aktywność stymulowana jest – znów – wzrostem wynagrodzeń (choć nie tak dynamicznym jak w poprzednich latach) oraz nadal „dość dobrą” sytuacją na rynku pracy.

Te dwa pozytywne czynniki oraz niższy niż rok temu poziom stóp procentowych sprzyjają zaciąganiu kredytów, ponieważ zwiększają przestrzeń na kredyt ratalny w budżetach domowych, także osób spłacających inne rodzaje kredytów – komentuje dr Waldemar Rogowski.

Według niego dobrą sytuację na rynku kredytów ratalnych można też tłumaczyć poprawą sentymentu w segmencie kredytów mieszkaniowych.

Zakup sprzętu RTV/AGD do nowo zakupionych nieruchomości często finansowany jest atrakcyjnym kredytem ratalnym – zauważa główny analityk Grupy BIK.

Poprawia się jakość

Nie widać niepokojących oznak w kwestii zdolności Polek i Polaków do regulowania swoich kredytowych zobowiązań. Obrazujące to wskaźniki utrzymują się na bezpiecznych poziomach.

W ujęciu rocznym polepszyły się BIK Indeksy Jakości trzech produktów kredytowych (kredytów mieszkaniowych, gotówkowych oraz kart kredytowych), które nadal pozostają na bezpiecznym poziomie, oznaczającym niskie ryzyko kredytowe, jakim obecnie charakteryzuje się portfel kredytów gospodarstw domowych – twierdzi Waldemar Rogowski.

Bartosz Krzyżaniak
Redaktor

Pierwsze teksty o gospodarce i biznesie publikował w latach 90. w „Pulsie Biznesu”. Pracował w „Życiu” i „Życiu Warszawy”, a po powrocie do „PB” został redaktorem prowadzącym. Współtworzył i kierował miesięcznikiem „EduFakty” oraz dwumiesięcznikiem „Uczę Nowocześnie”, organizował konferencje i wykładał. W 2017 r. pracował w redakcjach ekonomicznych WP, rok później trafił do „Forbesa”. Absolwent dziennikarstwa UW oraz studiów podyplomowych z polityki pieniężnej i bankowości centralnej (INE PAN, NBP).