REKLAMA

Masz firmowy kredyt? Banki właśnie dały ci dobry powód, żeby się targować

Banki coraz mocniej walczą o małe i średnie firmy. Łagodzą kryteria, obniżają marże, zmniejszają wymagania dotyczące zabezpieczeń i są gotowe pożyczać więcej na dłużej. Dla przedsiębiorców oznacza to nie tylko łatwiejszy dostęp do nowych pieniędzy. To także dobry moment, by wrócić do banku z już podpisaną umową i spróbować wynegocjować lepsze warunki.

Masz firmowy kredyt? Banki właśnie dały ci dobry powód, żeby się targować

W drugim kwartale 2026 r. banki, wbrew swoim wcześniejszym zapowiedziom, po raz kolejny złagodziły kryteria udzielania kredytów dla przedsiębiorstw – wynika z najnowszego badania, które Narodowy Bank Polski przeprowadził na początku lipca wśród 23 największych banków w Polsce.

Ankietowane banki złagodziły wszystkie wymienione w ankiecie warunki udzielania kredytów dla przedsiębiorstw, w tym obniżyły marżę kredytową, a także zmniejszyły pozaodsetkowe koszty kredytu i wymagania co do zabezpieczenia kredytów oraz zwiększyły maksymalną kwotę kredytu i wydłużyły maksymalny okres kredytowania – czytamy w raporcie „Sytuacja na rynku kredytowym. III kwartał 2026 r.” opublikowanym przez Departament Stabilności Finansowej NBP.

Niezagrożony boom

Główną przyczyną dalszego luzowania kryteriów kredytowych była, jak wskazują ankietowani bankierzy, konkurencja – przede wszystkim ze strony innych banków, które starały się zachęcić przedsiębiorców do skorzystania z ich kapitału. Między kwietniem a czerwcem działania te przynosiły zresztą całkiem dobry skutek, ponieważ popyt na kredyty dla firm w tym czasie wzrósł. Dotyczyło to zarówno krotko-, jak i długoterminowego finansowania, a także wszystkich klas wielkości firm.

A w segmencie małych i średnich przedsiębiorstw popyt na kredyt wzrósł, mimo oczekiwanego załamania popytu – zauważają analitycy Banku Pekao.

Ich zdaniem podwyższone potrzeby finansowania obrotowego i inwestycji wskazują, że kryzys naftowy obszedł się z polskimi firmami łagodnie.

Scenariusz boomu inwestycyjnego na 2026 r. nie jest zagrożony – nie mają wątpliwości analitycy Pekao.

Wzrost zapotrzebowania na kapitał ze strony firm spowodowany był w drugim kwartale przede wszystkim koniecznością finansowania zapasów i kapitału obrotowego oraz inwestycji.

Na wzrost popytu wpłynęło także zwiększone zapotrzebowania na finansowanie związane z inwestycjami publicznymi i finansowanymi z KPO – dodają autorzy badania z NBP.

Kuszenie małego

Z utrzymaniem tego stanu rzeczy może być jednak problem. Bankierzy spodziewają się wprawdzie, że trzeci kwartał przyniesie dalszy wzrost popytu na kredyty dla dużych przedsiębiorstw (zarówno krótko-, jak i długoterminowych), jednak w przypadku MŚP oczekują spadku popytu.

A to dla małych i średnich firm, szczególnie tych, które będą potrzebowały dodatkowego finansowania, świetne wieści. Można się bowiem spodziewać, że banki zrobią wiele, by takich klientów zdobyć. Na przykład zgodzą się na dalsze łagodzenie kryteriów przyznawania kredytów dla mniejszych firm. Sytuacja będzie w ich przypadku odwrotna do tej na rynku kredytów detalicznych, gdzie spodziewane jest zaostrzenie kryteriów, szczególnie w hipotekach. Zresztą otwarcie przyznają to szefowie bankowych komitetów kredytowych ankietowani przez NBP.

W III kwartale 2026 r. banki zamierzają zaostrzyć kryteria udzielania kredytów dla gospodarstw domowych i złagodzić je wobec MSP – czytamy w raporcie NBP.

W przypadku dużych przedsiębiorstw kryteria udzielania kredytów powinny pozostać mniej więcej na poziomie z drugiego kwartału.

Słowniczek NBP

Czym jest „procent netto” w badaniach rynku kredytowego?

Narodowy Bank Polski opisuje sytuację na rynku kredytowym za pomocą tzw. procenta netto. Ten wskaźnik jest różnicą między odsetkiem banków, które luzują kryteria (lub notują wzrost popytu), a odsetkiem banków, które je zaostrzają (lub sygnalizują spadek popytu).

„Dodatnią wartość procentu netto należy interpretować jako złagodzenie polityki kredytowej lub wzrost popytu na kredyty, a ujemną wartość procentu netto – jako zaostrzenie polityki kredytowej lub spadek popytu na kredyty” – tłumaczą autorzy raportu.

Ankieta NBP (przeprowadzana wśród szefów komitetów kredytowych 23 największych banków) jest ważona udziałem danej instytucji w rynku. Oznacza to, że odpowiedź dużego banku ma większy wpływ na końcowy wynik procentu netto niż odpowiedź mniejszego podmiotu.

Na prognozowanym przez bankierów osłabieniu popytu na kredyty dla dla małych i średnich firm mogą zresztą skorzystań także te, które już się zapożyczyły: wydaje się, że mają coraz mocniejszą pozycję negocjacyjną także przy ewentualnej renegocjacji warunków kredytowania – konkurencja nie śpi i banki – o czym wyżej – zdają sobie z tego sprawę.

Ile będą kosztować pieniądze

To zresztą nie koniec dobrych wieści dla najmniejszych przedsiębiorstw. Niewykluczone bowiem, o czym na początku lipca mówił Adam Glapiński, prezes NBP i przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej, że poza bankami, ulgę przyniosą im władze monetarne. Chodzi o ewentualną obniżkę stóp procentowych w Polsce, która niejako z automatu obniżyłaby koszt kredytów w Polsce. Prezes Glapiński mówił w tym kontekście o czasie „po wakacjach”, jednak szanse na wrześniową obniżkę (wtedy odbędzie się najbliższe decyzyjne posiedzenie RPP) są niewielkie, o czym dość otwarcie mówią inni członkowie RPP – szczególnie w obliczu wciąż niepewnej sytuacji na Bliskim Wschodzie (i związanymi z nią ryzykami dla inflacji) oraz utrzymujących się wzrostów realnych płac w polskiej gospodarce. Choć ekonomiści nie wykluczają, że stopy procentowe w Polsce spadną jeszcze w 2026 r.

Gdyby ceny paliw, na skutek spadku cen ropy naftowej na świecie lub ponownego wprowadzenia programu CPN, spadły – inflacja może kształtować się niżej [niż 3-3,2 proc. r/r do końca roku – red.]. W takiej sytuacji RPP może utrzymywać swoja „gołębią” narrację i ostatecznie pokusić się o obniżkę stóp procentowych. Nie spodziewam się, żeby nastąpiło to już we wrześniu, ale kolejna projekcja i prognozy NBP w listopadzie mogą – w mojej ocenie – stać się podstawą takiej decyzji właśnie w listopadzie – uważa Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Jeśli nie w 2026 r., stopy procentowe powinny zostać ścięte w 2027 r. Tak przynajmniej uważają analitycy PKO BP.

Nasz scenariusz bazowy zakłada obniżki stóp procentowych NBP w łącznej skali 75 pkt bazowych w przyszłym roku – poinformowali eksperci największego polskiego banku w środę.

Bartosz Krzyżaniak
Redaktor

Pierwsze teksty o gospodarce i biznesie publikował w latach 90. w „Pulsie Biznesu”. Pracował w „Życiu” i „Życiu Warszawy”, a po powrocie do „PB” został redaktorem prowadzącym. Współtworzył i kierował miesięcznikiem „EduFakty” oraz dwumiesięcznikiem „Uczę Nowocześnie”, organizował konferencje i wykładał. W 2017 r. pracował w redakcjach ekonomicznych WP, rok później trafił do „Forbesa”. Absolwent dziennikarstwa UW oraz studiów podyplomowych z polityki pieniężnej i bankowości centralnej (INE PAN, NBP).