REKLAMA

Takiego zjazdu nastrojów nie było od dawna. Niepokojące dane

Rosnąca inflacja, hamujące realnie pensje i niepewność na rynku pracy zebrały żniwo. Październikowe badania koniunktury pokazują załamanie. Najgorsze oceny dotyczą przyszłości polskiej gospodarki, ale ubywa też Polaków planujących większe wydatki.

Takiego zjazdu nastrojów nie było od dawna. Niepokojące dane
REKLAMA

Pogarszają się nastroje wśród Polaków. Najnowsze, zrealizowane w październiku, badania Głównego Urzędu Statystycznego nie pozostawiają wątpliwości. W porównaniu z sytuacją we wrześniu, ankieterzy GUS odnotowali pogorszenie nastrojów konsumenckich – zarówno dotyczących obecnego stanu, jak i przewidywań odnośnie do najbliższych 12 miesięcy.

REKLAMA

Pogorszenie nastrojów na całej linii

Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej (BWUK), który w sposób syntetyczny opisuje obecne tendencje konsumpcji indywidualnej w Polsce, obniżył się w miesiąc o 3,2 pkt do -14 pkt. To wynik o zaledwie 0,1 pkt lepszy od kwietniowego – najgorszego w 2026 r.

Mało tego, z danych GUS wynika, że w październiku pogorszyły się wszystkie składowe BWUK.

REKLAMA

Największy spadek (o 7,6 pkt) odnotowano dla oceny przyszłej sytuacji ekonomicznej kraju – czytamy w komentarzu do danych.

Dla pozostałych składowych wskaźnika koniunktury spadki kształtowały się następująco: 6,9 pkt dla oceny obecnej sytuacji ekonomicznej kraju, 1,3 pkt dla oceny obecnej możliwości dokonywania ważnych zakupów, 0,5 pkt dla oceny przyszłej sytuacji finansowej gospodarstwa domowego oraz 0,1 pkt dla oceny obecnej sytuacji finansowej gospodarstwa domowego.

REKLAMA

Niewiele lepiej prezentują się w październiku oczekiwania odnośnie do przyszłości wśród polskich konsumentów. Opisujący je wskaźnik wyprzedzający (WWUK) również się pogorszył. W porównaniu z wrześniem spadł o 2,7 pkt do poziomu -10,6 pkt.

I w tym przypadku na taką końcową ocenę złożyło się pogorszenie wszystkich składowych wskaźnika, w tym – poza oceną dotyczącą przyszłości sytuacji ekonomicznej Polski – oceny przyszłego poziomu bezrobocia (spadek o 1,9 pkt wobec września), oceny możliwości oszczędzania w przyszłości (spadek o 0,7 pkt) oraz przyszłej sytuacji finansowej gospodarstwa domowego (spadek o 0,5 pkt).

REKLAMA

Remont, kupno mieszkania lub auta? Tylko dla nielicznych

Statystycy zapytali też w październiku Polaków (robią to raz na trzy miesiące) o to, jak oceniają w najbliższych miesiącach prawdopodobieństwo wydania przez nich sporych sum. Okazało się, że i w tym elemencie ubyło optymistów.

REKLAMA

Niewielu badanych w ogóle dopuszcza w najbliższym czasie możliwość zakupu samochodu – jako bardzo lub dość prawdopodobny taki wydatek ocenia niespełna 10 proc. respondentów.

Jeszcze mniej osób nosi się z zamiarem budowy lub zakupu nieruchomości – własne cztery kąty planuje kupić niespełna czterech na 100 ankietowanych przez GUS.

REKLAMA

Sporych wydatków nie chcemy ponosić nawet na to, w czym już mieszkamy. Jeszcze w lipcu 21 proc. ankietowanych uznało za prawdopodobne, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy zdecydują się na pochłaniający duże nakłady remont albo podniesienie standardu lokum. W październiku odsetek ten wyraźnie stopniał – do 18,5 proc.

Tendencje nie sprzyjają budowaniu dobrobytu

Na pogarszające się w naszym społeczeństwie nastroje wskazuje też inny wskaźnik, opracowany przez Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC) – wskaźnik dobrobytu. Ten odzwierciedlający ekonomiczną kondycję polskiego społeczeństwa indeks obniżył się w październiku o 0,3 pkt. Choć, jak zaznaczają eksperci BIEC, utrzymuje się jeszcze powyżej tegorocznego minimum z połowy roku. Według autorów główne przyczyny pogarszania się dobrobytu Polaków są dwie.

REKLAMA

To przede wszystkim rosnąca inflacja oraz wolniejsze niż w miesiącach poprzednich oraz przed rokiem tempo wzrostu wynagrodzeń w przedsiębiorstwach – czytamy w komentarzu do opublikowanych w środę danych.

Eksperci BIEC wskazują w nim na mocne spowolnienie tempa wzrostu wynagrodzeń realnych, czyli skorygowanych o inflację. Fakt, że ceny w Polsce rosną w tempie przekraczającym 4 proc. rocznie spowodował, że w ujęciu realnym pensje rosły we wrześniu najwolniej od trzech lat.

REKLAMA

Więcej pisów z danymi w tle na Bizblog Spider's Web

REKLAMA

Niestety, jak zauważają autorzy wskaźnika dobrobytu, dotychczasowe źródła wzrostu inflacji leżą po stronie wydarzeń geopolitycznych i wpływają na wzrost kosztów zakupu surowców. A to odbija się negatywnie na cenach producentów (inflacja PPI), które jeszcze na początku roku spadały. Najnowsze dane GUS pokazują, że we wrześniu ceny te były już o 6,1 proc. wyższe niż przed rokiem.

Podobne tendencje obserwujemy w przypadku szeroko rozumianego sektora usługowego – wskazują eksperci BIEC.

REKLAMA

Te dwa czynniki mogą, ich zdaniem, oddziaływać na poziom inflacji konsumenckiej nawet w warunkach stabilizacji cen surowców na światowych rynkach i względnie trwale podbić inflację konsumencką (CPI). A to również wpłynie negatywnie na poziom dobrobytu Polaków.

Optymizmem nie napawają też informacje dotyczące zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw (zatrudniających 10 lub więcej osób). Liczba etatów spada tam systematycznie od lat – od początku 2024 r. w firmach sektora zlikwidowano już ponad 150 tys. etatów, z czego ponad 40 tys. w 2026 r.

REKLAMA

Dla pracowników to wyraźny sygnał pogarszających się możliwości pierwszego zatrudnienia, powrotu na rynek pracy po przerwie, czy zmiany pracy na korzystniejszą – przyznają eksperci BIEC.

Bartosz Krzyżaniak
Redaktor

Pierwsze teksty o gospodarce i biznesie publikował w latach 90. w „Pulsie Biznesu”. Pracował w „Życiu” i „Życiu Warszawy”, a po powrocie do „PB” został redaktorem prowadzącym. Współtworzył i kierował miesięcznikiem „EduFakty” oraz dwumiesięcznikiem „Uczę Nowocześnie”, organizował konferencje i wykładał. W 2017 r. pracował w redakcjach ekonomicznych WP, rok później trafił do „Forbesa”. Absolwent dziennikarstwa UW oraz studiów podyplomowych z polityki pieniężnej i bankowości centralnej (INE PAN, NBP).

REKLAMA
REKLAMA