REKLAMA

Firmy zmieniają podejście do pracowników. O podwyżkach decyduje jeden czynnik

Wrześniowe nastroje przedsiębiorców dają mieszany obraz gospodarki. Zmiany widać też w działach HR – firmy kończą z bezrefleksyjnym chomikowaniem etatów, a o podwyżkach decyduje dziś przede wszystkim jedna rzecz.

gus koniunktura firmy

Główny Urząd Statystyczny wypuścił wyniki najnowszego badania koniunktury w firmach w Polsce. Jeśli ktoś liczył, że wyłoni się z nich powszechny optymizm, będzie zawiedziony.

Z jednej strony, budownictwo i handel detaliczny w końcu powoli odbijają od dna, ale z drugiej, nastroje w przemyśle – wbrew osiąganym przez branżę wynikom – nie chcą się poprawić, a w hotelach i restauracjach po letnim ożywieniu pojawiły się symptomy jesiennej depresji.

Nastroje nie nadążają za rzeczywistością

Mimo wszystko wrześniowe dane o koniunkturze gospodarczej, na co zwraca uwagę Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan, w większości branż pokazują poprawę w porównaniu z sytuacją sprzed roku.

Najmocniej (z -5,8 do -2,5) w górę poszło budownictwo, poprawę widać też w handu detalicznym (-2,7 do -0,5). Inaczej jest jednak w jednej z najważniejszych sekcji naszej gospodarki – przetwórstwie przemysłowym. We wrześniu nastroje w nim panujące niewiele różnią się do raportowanych 12 miesięcy temu. Dzieje się tak, co podkreśla Mariusz Zielonka, mimo kilku miesięcy silnego wzrostu produkcji.

Nastroje w przemyśle nadal więc nie nadążają za tym, co dzieje się w realnej gospodarce – zauważa ekspert Lewiatana.

Posezonowy kac gigant

Jednak naprawdę ciekawie robi się w sekcji dotyczącej zakwaterowania i gastronomii. Na pierwszy rzut oka nie jest źle. Przeciwnie.

Ocena bieżącej sytuacji w tej branży jest najlepsza od lat, wskaźnik sięga poziomu 30,3 wobec średniej długookresowej -1,5 – zauważa Mariusz Zielonka.

Jednocześnie jednak oczekiwania odnośnie do przyszłości tąpnęły we wrześniu do -23,8 (z -3,2 miesiąc wcześniej).

Firmy z branży turystyczno-gastronomicznej mówią więc wprost: sezon był dobry, ale właśnie się kończy i przed nami znacznie gorsze miesiące – tłumaczy ekspert Lewiatana.

Według niego jest to typowy efekt końca lata, dodatkowo wzmocniony niepewną pogodą, a także zawirowaniami wokół cen paliw, które przez całe wakacje ciążyły portfelom turystów. W konsekwencji prognozy popytu, produkcji i sytuacji finansowej w tej branży są mocno pesymistyczne.

Więcej informacji o nastrojach w Polsce

Decyzje kadrowe bardziej zróżnicowane

W najnowszej edycji badania GUS dorzucił również dodatkowe pytania o rynek pracy. Wniosek? Trzymanie pracowników za wszelką cenę to już przeszłość.

Jak ocenia ekspert Lewiatana, podczas gdy rok temu na rynku dominowała stabilizacja, dziś widać znacznie wyraźniejszą polaryzację decyzji kadrowych. W przemyśle odsetek firm planujących utrzymać zatrudnienie pracowników łatwo zastępowalnych spadł z 81,5 proc. do 76,4 proc.

Nie oznacza to jednak po prostu większej ostrożności. Wręcz przeciwnie, więcej firm podejmuje aktywne decyzje w obie strony – zauważa Mariusz Zielonka.

Odsetek przedsiębiorstw planujących wzrost zatrudnienia w tej kategorii zwiększył się z 8,2 proc. do 10,5 proc. Jednocześnie wzrósł jednak odsetek firm planujących redukcje.

Przemysł przestaje więc trwać w bezruchu i zaczyna realnie różnicować kadry. Jest to spójne z silnym wzrostem produkcji obserwowanym od kilku miesięcy i zmianą modelu nastawionego na wzrost produktywności – komentuje ekspert.

W ciągu ostatnich miesięcy doszło do przetasowań w sektorach najbardziej narażonych na spadki zatrudnienia. We wrześniu 2025 r. najgorzej pod tym względem wyglądała sytuacja w handlu detalicznym, w którym 13,7 proc. firm planowało zwolnienia pracowników łatwo zastępowalnych. Rok później najgorzej wygląda to w zakwaterowaniu i gastronomii, a odsetek firm planujących zwolnienia jest tu nawet wyższy (14,7 proc.).

Dane GUS dają też wskazówki odnośnie do branż, których przedstawiciele przewidują wzrost zatrudnienia. Najwyższa skłonność do zwiększania zatrudnienia pracowników trudnych do zastąpienia dotyczy firm transportowych.

Transport odczuwa stały, strukturalny popyt na wykwalifikowanych kierowców i logistyków, niezależny od bieżącej koniunktury – tłumaczy ekspert Lewiatana.

Koniec podwyżek z automatu

Ankieterzy GUS spytali też przedsiębiorców o wynagrodzenia. Odpowiedzi, które usłyszeli we wrześniu, nie pozostawiają w tym zakresie wątpliwości: o podwyżki przyznawane automatycznie, np. dla zrekompensowania wzrostu cen, będzie coraz trudniej.

Kluczowym czynnikiem decydującym o wzroście płac w najbliższym kwartale będzie po prostu bieżąca kondycja finansowa firmy. Ten konkretny argument wskazuje jako decydujący ponad 60 proc. respondentów, i to niezależnie od branży. Pojawia się się on w odpowiedziach zdecydowanie częściej niż utrzymanie realnej wartości wynagrodzeń czy utrzymanie ich konkurencyjności.

To ważny sygnał. Presja płacowa w gospodarce wynika dziś w większym stopniu z kondycji finansowej przedsiębiorstw niż z automatycznego indeksowania wynagrodzeń do inflacji czy z konkurencji o pracowników – konkluduje Mariusz Zielonka.

Bartosz Krzyżaniak
Redaktor

Pierwsze teksty o gospodarce i biznesie publikował w latach 90. w „Pulsie Biznesu”. Pracował w „Życiu” i „Życiu Warszawy”, a po powrocie do „PB” został redaktorem prowadzącym. Współtworzył i kierował miesięcznikiem „EduFakty” oraz dwumiesięcznikiem „Uczę Nowocześnie”, organizował konferencje i wykładał. W 2017 r. pracował w redakcjach ekonomicznych WP, rok później trafił do „Forbesa”. Absolwent dziennikarstwa UW oraz studiów podyplomowych z polityki pieniężnej i bankowości centralnej (INE PAN, NBP).