Górnicy dostali miliardy, inni niech spadają. Tak zareagowali hutnicy
Górników stać na przeciąganie liny z rządem, bo w kieszeni mają podpisaną umowę społeczną. A co z naszymi hutnikami? Przecież polityka klimatyczna UE i transformacja energetyczna w żadnym razie przemysłu stalowego nie omijają. Opisuje to najnowszy raport Fundacji Instrat, w którym analitycy stawiają sprawę bardzo jasno i twierdzą, że bez wsparcia ze strony rządu huty w Polsce mogą nie podołać nowym wyzwaniom.
Niemieckie huty stali idą na sprzedaż za 1 euro. Ważą się losy tysięcy pracowników
Słynący z produkcji stali niemiecki koncern Thyssenkrupp chce pozbyć się swoich hut w Niemczech, w których pracuje 26 tys. ludzi. Zainteresowanie tymi nierentownymi zakładami jest tak małe, że jedyny potencjalny nabywca oferuje za nie symboliczne euro. Przeciw transakcji nie tylko protestują związki zawodowe, ale nawet część zarządu.
Wygaszą wielki piec? Związkowcy biją na alarm i chcą gwarancji zatrudnienia
Huta Katowice: z końcem września ma być wygaszony jeden z dwóch wielkich, hutniczych pieców w Polsce. Hutnicy boją się, że to oznacza początek kłopotów dla nich. Dlatego chcą gwarancji na piśmie, że piec będzie wygaszony tylko na chwilę, a przy okazji nikt z pracowników nie dostanie wypowiedzenia. Jak słyszymy od związkowców: rozmowy trwają, a pracodawca ma też przedstawić swoje racje. Jak to się skończy – powinno być jasne w połowie przyszłego tygodnia.
Ukraińskie Termopile i sól w oku Putina. Poznajcie niezwykłą historię mariupolskiego Azowstalu
Rosjanie w Ukrainie stosują taktykę spalonej ziemi. Obracają w gruzy cały ukraiński przemysł, który tylko dostanie się w zasięg ich pocisków. Putin chce zniszczyć zwyczajnie ukraińską gospodarkę. Symbolem takiego barbarzyńskiego postępowania jest huta Azowstal, przy okazji ostatni bastion ukraińskiej obrony w Mariupolu.
Najnowocześniejszy, największy, najpiękniejszy – ten śląski zakład miał olśnić Europę. Oto finał sprawy
Wydawało się, że to koniec. Walcownia rur w Siemianowicach Śląskich nigdy nie powstanie. Zakupiony za furę pieniędzy sprzęt trzeba było sprzedać, nie było innego wyjścia. Winnego tej gospodarczej wtopy, wartej setki milionów złotych, nie ma i pewnie nigdy nie będzie. Ale Towarzystwu Finansowemu Silesia (TFS) w końcu udało się znaleźć chętnego na tereny. Nowy inwestor chce tutaj robić pręty gorącowalcowe.