Pamiętacie, jak wymiotło ze sklepów cukier? Szykujcie się na powtórkę. Właśnie padł cenowy rekord
Cukier zapewne znowu będzie drożeć. To niedobra wiadomość, bo wraz z nim drożeć może wszystko, co cukier zawiera w sobie, a to zapewne dodatkowo utrudni nam walkę z inflacją, która według wielu prognoz i tak będzie szła w nadchodzących miesiącach i latach jak po grudzie.
Podatek cukrowy miał nas wyleczyć z otyłości i cukrzycy. A co zrobił?
Podatek cukrowy jest z nami już od ponad roku. Miał nam wpoić zasady zdrowego odżywiania i przy okazji podreperować budżet. Eksperci ostrzegali, że to nowe obciążenie będzie oznaczać wyraźne podwyżki, które jednak teraz – w dobie dwucyfrowej inflacji – wydają się niewinnym żartem. Pieniądze pochodzące z nowego podatku miały trafić do NFZ. Nawet 3 mld zł. Sprawdziliśmy, czy tak się rzeczywiście stało.
Widzieliście, o ile podrożał alkohol? No to mamy gorszą wiadomość: będzie jeszcze drożej
39,5 proc. – o tyle wzrosły ceny alkoholi. Najbardziej podrożały mocne alkohole, a najmniej piwo – wynika z analizy analizy Hiper-Com Poland i UCE RESEARCH. Ale to nie podatek od małpek podbił ceny, bo wódka to tylko 7 proc. naszych zakupów alkoholowych. A więc co? I dlaczego nie możemy kupować alkoholu taniej przez internet?
Podatek cukrowy to wielki sukces rządu. Teraz czas na podatek od batoników i chipsów
Ileż było narzekania, że PiS chce tylko napchać budżetowe kieszenie, wprowadzając nowy podatek od cukru. Ileż było lamentów, że to oczywista ściema, że droższe napoje słodzone mają nas odwieźć od ich picia w trosce o nasze zdrowie. Jednym słowem: skandal, fałsz, oszustwo. Tymczasem okazuje się, że rząd miał rację – droższe słodkie napoje naprawdę skłoniły nas do tego, by pić ich mniej – na razie o 14 proc. mniej. A to wcale nie było takie oczywiste. Węgrzy na tym samym odcinku polegli. Brawo PiS.
Ceny alkoholu w Polsce wystrzeliły podczas epidemii koronawirusa
Średnio za alkohol płacimy dziś aż 40 proc. więcej niż na początku pandemii. Najmniej podrożało piwo, najmocniejsze alkohole i likiery. Zgadnijcie, kto jest winny tak gwałtownym podwyżkom?