„Od kilku dni żyjemy w wielkim dymie”. Polska w smogu po uszy, resort milczy
Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) podsumowało kolejny tydzień działalności w social mediach. Jest m.in. o feriach zimowych i wspieraniu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Niestety, ministerialni urzędnicy nawet nie zająknęli się na temat smogu i fatalnej jakości powietrza.

Mamy odwilż. Cieplejsza zaś temperatura oznacza mniejsze zapotrzebowanie energetyczne i tym samym mniej węglowych kopciuchów w pracy. Smog tego nie lubi, bo zyskuje na tym jakość powietrza. Widać to dobrze w prowadzonym przez IQAir zestawieniu największych miast świata z najbrudniejszym powietrzem. W ostatnim czasie nasi reprezentanci (Kraków, Warszawa, Wrocław) często byli w pierwszej dziesiątce w tej tabeli, a Kraków nawet przez chwilę dzierżył miano z najbrudniejszym powietrzem na świecie. Teraz jest jednak znacznie lepiej. 26 stycznia Wrocław sklasyfikowany był dopiero na 40. miejscu; Warszawa - na 45.; a Kraków - na 59. Ale to wcale nie oznacza, że smog nam w końcu odpuścił, do tego jeszcze bardzo daleka droga.
Smog, czyli normy przekraczane już 20-krotnie
W tym roku mapa Polski na tle Europy wygląda jak czerwona latarnia. U nas niepodzielnie rząd smog, a normy jakości powietrza przekraczane nawet 20-krotnie na nikim nie robią większego wrażenia. Na przykład 22 stycznia w Nowym Chechło (woj. śląskie) normy dla pyłów zawieszonych PM2.5 przekroczone były w 1794 proc. (270 µg/m sześc.), a te dla pyłów PM10 - o 803 proc. (362 µg/m sześc.). W Opolu odnotowano „tylko” ośmiokrotne przekroczenie norm dla PM2.5 (872 proc.; 131 µg/m sześc.) i trzykrotne (363 proc.; 164 µg/m sześc.) dla pyłów zawieszonych PM10.
Więcej o smogu przeczytasz w Bizblog:
Ale rekordzistą ostatnich dni, ze zdecydowanie najgorszą jakością powietrza pozostaje Żywiec, gdzie 22 stycznia normy dla pyłów zawieszonych PM2.5 przekroczone były o 2067 proc. (310 µg/m sześc.), a te dla pyłów PM10 - o 820 proc. (369 µg/m sześc.). Następnego dnia smog nie odpuścił i te wyniki nie były o wiele lepsze: 1817 proc. przekroczenia dla pyłów PM2.5 (273 µg/m sześc.) i 706 proc. przekroczenia w przypadku pyłów PM10 (318 µg/m sześc.).
Smog. Rząd problemu nie widzi, a eksperci łapią się głowę
To już kolejny tydzień nowego roku, w którym aż tak dusi nas smog. Ale okazuje się, że rząd problemu nie dostrzega. W opublikowanym przez MKiŚ podsumowaniu tygodnia w social mediach o brudnym powietrzu nie usłyszymy ani słowa. Jest za to o feriach zimowych, o zbiórce na WOŚP i o głosowaniu na Zwierzę Roku 2026 r.
Nikt z Ministerstwa Klimatu i Środowiska, a także z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej nie skomentował sytuacji z katastrofalnym przekroczenie stężeń pyłów w Polsce. Jak to można wytłumaczyć? - dziwi się w serwisie X Paweł Lachman, prezes Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła.
Na katastrofalną jakość powietrza, tym razem w Bielsku-Białej, zwraca uwagę też Robert Pieczarko, analityk rynku energii z Grupy Tauron.
To nie jest normalne, że nie możesz w niedzielę wyjść na spacer. Tu specjalne pozdrowienia dla Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. U nas w sezonie grzewczym nie da się normalnie żyć. Od momentu ustania wiatru około 5 stycznia jest źle, a te ostatnie kilka dni to literalne życie w jednym wielkim dymie - komentuje w serwisie X.
Statystyka, czyli malowanie trawy na zielono
Tymczasem rząd uważa, że wszystko jest w należytym porządku. Jako dowód NFOŚiGW, nie spuszczając ani na chwilę z tonu pozytywnej propagandy, publikuje statystykę programu Czyste Powietrze, czyli tak po prawdzie jedynego, ogólnopolskiego instrumentu do walki ze smogiem. Z grafiki dowiadujemy się, że od 31 marca 2025 r. do 16 stycznia 2026 r. złożono prawie 51 tys. wniosków, co przełożyło się na 33763 zawarte umowy i wypłacenie dofinansowania w sumie na kwotę ponad 149 mln zł.
Takie dane mają sugerować, że program Czyste Powietrze ma się świetnie. I nie byłoby z tym żadnego kłopotu, gdyby nie fakt, że to wierutne kłamstwo. A z naszym systemem dopłat do wymiany węglowych kopciuchów jest po prostu bardzo źle. Wystarczy nieco szerzej zerknąć na podsuwaną pod nos statystykę, żeby się o tym przekonać. Już pal licho, że ostatnie dane dotyczące wyboru konkretnego źródła ciepła przez beneficjentów mają półroczną brodę i są z sierpnia 2025 r. Ważniejsze, że od ponad miesiąca liczba składanych tygodniowo wniosków do programu Czyste Powietrze nie potrafi przebić granicy 1000. Ostatnie dane za okres od 10 do 16 stycznia mówią o 948 wnioskach.
Bardzo możliwe więc, że szykuje się nam najgorszy styczeń dla programu Czyste Powietrze od jego uruchomienia, czyli od września 2018 r. Tymczasem Polski Alarm Smogowy (PAS) zwraca uwagę, że pomimo, że w ciągu ostatnich 10 lat w Polsce wymieniono około miliona starych urządzeń grzewczych zanieczyszczających powietrze, to wciąż 2,5 mln „kopciuchów” funkcjonuje w polskich domach - w większości przypadków niezgodnie z prawem.
Od ponad 2 tygodni panuje kryzys - poważny epizod smogowy w niemal całym kraju. Ministerstwo Klimatu i Środowiska, które jest odpowiedzialne za jakość powietrza, milczy - brak jakiejkolwiek reakcji i odpowiedniego zarządzania sytuacją kryzysową - przekonuje PAS w serwisie X.







































