REKLAMA

Prawo śniegu w ogniu krytyki. Mieszkańcy oburzeni propozycją senatorów

Senatorowie chcą ułatwić prywatnym stacjom narciarskim korzystanie z cudzych gruntów, nadając im status celu publicznego. Pomysł wywołał sprzeciw mieszkańców i organizacji społecznych, skrytykowały go również ministerstwa.

prawo śniegu

Podczas posiedzenia połączonych senackich komisji: Sportu, Infrastruktury, Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej oraz Ustawodawczej odbyło się wysłuchanie publiczne projektu przepisów, który ma umożliwić prywatnym inwestorom narciarskim korzystanie z cudzych gruntów, bez zgody właściciela.

O co chodzi? O projekt zmian w ustawie o gospodarce nieruchomościami, który złożyła grupa 12 senatorów. Zaproponowane regulacje zakładają nadanie statusu „celu publicznego" prywatnym stacjom narciarskim, wyciągom i kolejom linowym – na równi z inwestycjami takimi jak szkoły czy szpitale. Przeciwnicy takich przepisów prawa zwracają uwagę, że umożliwią one prywatnym inwestorom narciarskim korzystanie z cudzych gruntów bez zgody właściciela nawet przez 30 lat. Z kolei zwolennicy przekonują, że projekt tzw. prawa śniegu jest niezbędny dla właściwej gospodarki gmin górskich.

Brak narzędzi prawnych porządkujących ten obszar to zgoda na powolne wymieranie polskiego narciarstwa, regres gospodarczy gmin górskich i załamanie modelu ekonomicznego, na którym opiera się byt tysięcy rodzin - twierdzi Tomasz Paturej, prezes Stowarzyszenia Polskie Stacje Narciarskie i Turystyczne (PSNiT).

Jak tzw. prawo śniegu oceniają ministerstwa?

Paturej przekonuje, że na przyjęcie tych przepisów liczą same gminy, a także wielu właścicieli działek, którzy już dziś czerpią korzyści z dzierżawy swoich terenów. PSNiT powołuje się przy tej okazji na opinię prof. Macieja Serowańca, przygotowanej na zlecenie Kancelarii Senatu, który stwierdza, że zaproponowane regulacje są zgodne z Konstytucją RP. 

Na bardzo podobnych, sprawdzonych zasadach – bez odbierania własności, a poprzez odpłatne ograniczenie korzystania z gruntu – państwo i inwestorzy również prywatni realizują w Polsce linie energetyczne, gazociągi czy sieci telekomunikacyjne - zwraca uwagę mecenas Małgorzata Kulig-Juźwiak z kancelarii DRK&P.

Więcej o przepisach prawa przeczytasz w Bizblog Spider’s Web

Okazuje się, że projekt senatorów krytykuje zarówno Ministerstwo Rozwoju i Technologii, jak i Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Zdaniem resortów cel publiczny powinien realizować wyłącznie podmiot publiczny, a nie prywatny biznes. Zaproponowane tzw. prawo śniegu ma też w niejasny sposób przenosić kompetencje wywłaszczeniowe ze starosty na organy gminy, nie precyzując zasad ustalania odszkodowań dla właścicieli. Inna sprawa to zagrożenia dla przyrody, wynikające z ułatwień inwestycyjnych na terenach chronionych. Do tego mają dochodzić pominięte kwestie hałasu.

Jak na propozycję tzw. prawa śniegu reagują organizacje społeczne i mieszkańcy?

Tak skonstruowanym przepisom sprzeciwiają się również organizacji społecznych, w tym Stowarzyszenie Federacja Obrony Podhala oraz Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot. Ich zdaniem przez te regulacje inwestor, który nie dogada się z właścicielem działki, będzie mógł uzyskać – za pośrednictwem decyzji administracyjnej wydawanej przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta – prawo do korzystania z jego gruntu wbrew jego woli.

Właściciel formalnie pozostaje w księdze wieczystej, ale traci realną kontrolę nad sposobem wykorzystania swojej nieruchomości – uważa Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.

Z kolei Federacja Obrony Podhala, reprezentująca mieszkańców regionu, twierdzi, że tak sformułowane przepisy prawa naruszą katalog interesu publicznego na rzecz prywatnego zysku sportu, biznesu, turystyki i rekreacji.

Co jutro? Dyskoteki? Ubojnie? Przecież one też dają miejsca pracy. Ten projekt prowadzi do dewaluacji samego pojęcia interesu publicznego - nie ma wątpliwości Grzegorz Rusek z Federacji Obrony Podhala.

Józefa Chromik, prezeska Stowarzyszenia Federacja Obrony Podhala, przypomina przy tej okazji, że na Podhalu ziemia to nie jest zwykły majątek na sprzedaż czy pod wynajem – to jest dziedzictwo przekazywane z ojca na syna od wielu pokoleń.

Czujemy się, jakby państwo tworzyło specustawę pod wybraną grupę przedsiębiorców naszym kosztem - twierdzi.

Co dalej z tymi przepisami? Zgłoszono liczne poprawki do projektu, które maja być głosowane na kolejnym posiedzeniu połączonych komisji. 

FAQ: Tzw. „prawo śniegu”

1. Czym jest tzw. „prawo śniegu”?

To określenie projektu zmian w ustawie o gospodarce nieruchomościami, dotyczącego prywatnych stacji narciarskich, wyciągów i kolei linowych.

2. Co zakłada projekt „prawa śniegu”?

Nadanie prywatnym inwestycjom narciarskim statusu „celu publicznego”.

3. Dlaczego projekt „prawa śniegu” budzi sprzeciw?

Przeciwnicy wskazują m.in. na możliwość korzystania z cudzych gruntów bez zgody właściciela oraz niejasne zasady odszkodowań.

4. Co mówią ministerstwa o tzw. „prawie śniegu”?

Ministerstwo Rozwoju i Technologii oraz Ministerstwo Klimatu i Środowiska krytykują projekt, wskazując m.in. na kwestie wywłaszczeniowe i ochronę przyrody.

5. Co na „prawo śniegu” zwolennicy projektu?

Argumentują, że nowe przepisy są potrzebne dla rozwoju narciarstwa i gospodarki gmin górskich.

6. Czy właściciel działki traciłby własność po wprowadzeniu „prawa śniegu”?

Projekt nie zakłada odebrania własności, ale przewiduje możliwość ograniczenia sposobu korzystania z nieruchomości.

7. Co dalej z tzw. „prawem śniegu”?

Do projektu zgłoszono poprawki, które mają być głosowane na kolejnym posiedzeniu połączonych komisji.

fot. Agnes Kantaruk/Shutterstock

Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.