REKLAMA

Nie zgłosiłeś studni? Ogłosili abolicję, unikniesz 11000 zł kary

Zaczęły obowiązywać nowe przepisy prawa, dzięki którym od teraz można zalegalizować studnie wykopane bez wcześniejszego zgłoszenia, które były traktowane jako samowola. Warunek jest tylko jeden: w odpowiednim czasie trzeba złożyć stosowny wniosek.

przepisy-prawa-abolicja-dla-studni-bez-pozwolenia

Abolicja dla nielegalnych ujęć wód podziemnych zaczęła obowiązywać od 17 sierpnia 2026 r. To konsekwencja zmian w Prawie wodnym z czerwca br. Ale dotyczy tylko i wyłącznie ujęć, które wykonano do tej daty. Późniejsze, przy okazji których nie zachowano wymaganych przepisami prawa procedur, będą podlegać dotychczasowym sankcjom i karom. Trzeba jednak pamiętać, że taka czasowa legalizacja wsteczna wcale nie oznacza, że każde ujęcie będzie z automatu uznane za zgodne z prawem. Dlatego odpowiednie organy dalej będą badały parametry techniczne, a także wpływ na zasoby wodne poszczególnych ujęć. I jeżeli będzie tego wymagać sytuacja, to cały czas możliwa jest decyzja o likwidacji niektórych z nich. 

Nowe przepisy prawa dla studni

Te nowe przepisy prawa dotyczą postępowań wszczętych i niezakończonych do 17 sierpnia 2026 r. Z abolicji mogą skorzystać wszyscy właściciele nieruchomości, w tym także rolnicy indywidualni, którzy mają urządzenie do poboru wód podziemnych bez pozwolenia i zgłoszenia. A także użytkownicy działek w rodzinnych ogrodach działkowych. Nie ma za to żadnego limitu głębokości, nie ma więc znacznie, czy rzeczona studnia ma 50 czy 100 m głębokości. 

Dobrze jest też pamiętać, że ujęcie wód podziemnych o głębokości do 30 m - wykorzystywane w ramach zwykłego korzystania z wód - nie wymaga ani pozwolenia ani też zgłoszenia wodnoprawnego. O ile dobowy pobór nie przekracza średniorocznie 5 m sześc. I w tym względzie przepisy prawa wcale się nie zmieniły: brak zachowania któregoś z tych warunków automatycznie stwarza obowiązek uzyskania odpowiedniego pozwolenia.

Więcej o przepisach prawa przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:

Pobór wód przekraczający limit przewidziany dla zwykłego korzystania z wód może zwiększać presję na lokalne zasoby wodne. W warunkach pogłębiającej się suszy prowadzi to do obniżania poziomu wód gruntowych, a w konsekwencji może przyczyniać się do wysychania studni, pogorszenia warunków wilgotnościowych gleb oraz ograniczenia przepływów w ciekach wodnych - tłumaczą Wody Polskie.

Podstawowym warunkiem na taką legalizację wsteczną jest klauzula czasowa. Pierwotnie planowano tylko do 30 września 2027 r. przyjmować stosowne wnioski tej sprawie, ale ostatecznie przedłużono ten termin do 31 grudnia przyszłego roku. 

Można w ten sposób uniknąć sporych wydatków

Skąd w ogóle pomysł na tę czasowa zmianę przepisów prawa? Kiedy Wody Polskie wystartowały z kontrolami studni w gospodarstwach rolnych, okazało się, że wielu właścicieli nawet nie było świadomych o koniecznych w tym względzie zgłoszeniach i pozwoleniach. A że problem dotyczył nawet setki tysięcy ludzi, to zdecydowano się na czasową zmianę prawa. W ten sposób korzystający z tej abolicji mogą sporo zaoszczędzić. Wcześniej musieli liczyć się z opłatą legalizacyjną, która wynosiła 6601,67 zł za jedno ujęcie. W grę wchodziły również przy okazji administracyjne kary finansowe: od 5 tys. do nawet 1 mln zł.

Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.