Polski dług publiczny. Czy ten rozpędzony pociąg uda się zahamować?
Dług publiczny w Polsce szybko rośnie, a planowane cięcia deficytu raczej nie zahamują tego procesu. Eksperci ostrzegają, że bez pilnych reform rosnące odsetki zablokują finanse państwa, a nawet zagrożą wiarygodności gospodarczej Polski.

Analitycy banku Credit Agricole wzięli na warsztat rosnący dług publiczny, który staje się coraz większym zagrożeniem dla naszej gospodarki. Uważają, że samo rządowe ograniczanie deficytu nie wystarczy, by zatrzymać ten proces. Z prognoz wynika, że zadłużenie całego sektora finansów publicznych może wzrosnąć z 59,7 proc. PKB w 2025 roku do aż 76,6 proc. w 2030 roku.
Dług publiczny Polski
Naszym zdaniem najważniejsze pytanie dotyczące polskich finansów publicznych nie brzmi już, czy dług przekroczy kolejne progi, lecz na jakim poziomie i jakim kosztem można zatrzymać jego wzrost – czytamy w analizie Credit Agricole.
Zaznaczmy, że nie ma jednego sposobu liczenia długu publicznego. Rządowa miara pokazuje w 2026 roku „tylko” 55,3 proc. PKB, ale metoda unijna obejmuje szerszy zakres zobowiązań, m.in. fundusze działające w Banku Gospodarstwa Krajowego. Według niej zadłużenie sięgnie 67,6 proc. PKB już w tym roku. Różnica jest więc olbrzymia.
Rząd zakłada, że deficyt całego sektora spadnie z 7,1 proc. PKB w latach 2026-2027 do 4,2 proc. w 2030 roku. Analitycy CA zwracają jednak uwagę, że to za mało i poprawa następuje zbyt późno. W tym samym czasie coraz większą część budżetu pochłoną odsetki: ich koszt ma wzrosnąć z 2,7 proc. PKB w 2026 roku do 3,6 proc. cztery lata później. To mniej pieniędzy na inne potrzeby.
Uważamy, że każdy kolejny rok zwłoki będzie podnosił poziom, na którym dług ostatecznie się ustabilizuje, a tym samym trwale zwiększał wydatki na odsetki kosztem innych wydatków państwa – czytamy w analizie Credit Agricole.
Analitycy banku wskazują, że problemem jest też efekt kuli śnieżnej. Pod koniec dekady średnie oprocentowanie polskiego długu może wynosić około 5 proc., a nominalny wzrost gospodarki – około 4,5 proc. W uproszczeniu chodzi o to, że odsetki będą narastać szybciej, niż zwiększa się wartość całej gospodarki. W takiej sytuacji samo utrzymywanie wysokiego deficytu sprawia, że zadłużenie nadal rośnie.
Więcej podobnych treści na Bizblog Spider's Web
Według wyliczeń Credit Agricole, aby trwale zatrzymać wzrost długu, trzeba ograniczyć deficyt liczony bez odsetek z 4,4 proc. PKB w tym roku do około 0,3-0,4 proc. To jednak wymagałoby poprawy finansów państwa o około 4 pkt proc. PKB. Ekonomiści tłumaczą, że nie chodzi więc o kosmetyczne oszczędności, ale o wieloletni wysiłek, który oznaczałby trudne decyzje dotyczące wydatków lub podatków.
Jak to naprawić?
Analitycy CA rozważają dwa warianty. W pierwszym dług zostałby ustabilizowany na poziomie 70 proc. PKB, ale wymagałoby to bardzo szybkich zmian już w latach 2027-2029. Drugi scenariusz zakłada zatrzymanie zadłużenia w pobliżu 75 proc. PKB. Korekta byłaby rozłożona na więcej lat, mniej gwałtowna, ale państwo płaciłoby trwale wyższe odsetki. Różnica dotyczy więc głównie tempa zmian.
Zdaniem analityków wariant z limitem 70 proc. PKB byłby wyjątkowo trudny do przeprowadzenia, zwłaszcza w czasie politycznych sporów i przed wyborami. Bardziej realne jest zaakceptowanie wyższego poziomu długu, około 75 proc. PKB. Ekonomiści zaznaczają, że nie oznacza to jednak, że można spokojnie czekać, bo działania ograniczające deficyt musiałyby ruszyć już w przyszłym roku.
Analitycy tłumaczą, że każdy rok zwłoki zwiększa rachunek do zapłacenia w przyszłości. W scenariuszu bez dodatkowych działań dług może po 2030 roku nadal rosnąć i osiągnąć 78,5 proc. PKB w 2035 roku. Więcej pieniędzy trzeba będzie wtedy przeznaczać na odsetki, a mniej zostanie na inne zadania państwa. Zaznaczają, że to także ryzyko dla wiarygodności Polski w oczach inwestorów i agencji ratingowych.
Zdjęcie główne: autor
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.