REKLAMA

Polska wygrywa walkę o Azję. To u nas powstaje logistyczne serce dla UE

Azjatyckie marki e-commerce coraz częściej wybierają Europę zamiast USA. Kluczem do sukcesu nie jest już marketing, lecz logistyka. Eksperci Fulfilio wyjaśniają, dlaczego to Polska staje się głównym hubem dla firm z Azji.

Polska wygrywa walkę o Azję.
REKLAMA

Krajobraz globalnego handlu przechodzi istotną metamorfozę. Przez dekady to Stany Zjednoczone były pierwszym wyborem dla firm z Singapuru czy Chin, jednak dziś uwaga azjatyckich liderów e-commerce coraz mocniej przesuwa się w stronę Starego Kontynentu.

Podczas rozmów z firmami z Azji, także w trakcie eTail Asia w Singapurze, bardzo wyraźnie było widać, że dla wielu marek pytanie nie brzmi już, czy wejść do Europy, ale jak zrobić to dobrze operacyjnie. Coraz rzadziej rozmawia się tam o samej strategii marketingowej, a coraz częściej o VAT, compliance, modelu fulfillmentu, czasie dostawy czy zwrotach – mówi Arkadiusz Filipowski, prezes zarządu Fulfilio.

REKLAMA

Jego zdaniem to pokazuje, że Europa przestaje być dla azjatyckich marek eksperymentem, a staje się realnym, drugim filarem globalnej sprzedaży. Jednocześnie wejście na ten rynek wymaga dużo większej precyzji operacyjnej, niż wielu firmom początkowo się wydaje.

Europa nowym celem strategicznym azjatyckich marek

Dla wielu firm z Singapuru i regionu Azji Południowo-Wschodniej ekspansja zagraniczna jest naturalnym etapem rozwoju. Według „European E-commerce Report 2025” wartość europejskiego rynku B2C e-commerce wzrosła w 2024 roku o 7 proc. (z 784 mld euro do 842 mld euro), a na 2025 roku prognozowany jest kolejny 7 proc. wzrost.

W samym 2024 roku 73 proc. Europejczyków w wieku 16–74 lat kupowało online, a wartość rynku e-commerce w Polsce sięgnęła 43,4 mld euro. To pokazuje, dlaczego Europa coraz częściej pojawia się na radarze marek z Singapuru, Chin i całej Azji Południowo-Wschodniej jako naturalny kierunek kolejnego etapu wzrostu.

To jednak tylko jedna strona medalu. Z perspektywy Azji Europa często wygląda jak odpowiednik USA: jeden duży obszar gospodarczy z setkami milionów konsumentów. W praktyce sprzedaż oznacza funkcjonowanie równolegle na wielu rynkach, z różnymi regulacjami, oczekiwaniami klientów i standardami dostawy. To właśnie na tym etapie pojawiają się największe niedoszacowania.

Dla wielu firm z Azji Europa wygląda jak jeden rynek. Dopiero w rozmowach okazuje się, że różnice między krajami są znacznie większe, zarówno pod względem regulacji, jak i oczekiwań klientów czy standardów dostawy – komentuje Rafał Kuczmarski, dyrektor sprzedaży Fulfilio.

I wyjaśnia, że dlatego wiele marek nie zaczyna dziś od budowy rozproszonej infrastruktury, lecz od jednego dobrze wybranego hubu fulfillmentowego, z którego można rozwijać sprzedaż na kilku rynkach równolegle. Polska coraz częściej pojawia się w tych rozmowach jako naturalna lokalizacja operacyjna.

Polska staje się strategicznym hubem

Eksperci Fulfilio podkreślają, że największym zaskoczeniem dla azjatyckich marek nie jest w Europie sam popyt, lecz poziom złożoności operacyjnej. Już na starcie trzeba uwzględnić kwestie VAT, compliance produktowego, oznakowania, EPR, kosztów dostawy i procesu zwrotów.

Coraz częściej to właśnie logistyka staje się realnym czynnikiem przewagi. Lokalny fulfillment w Europie wygrywa z wysyłką bezpośrednio z Azji wszędzie tam, gdzie marka chce skrócić czas dostawy, ograniczyć koszty operacyjne i zapewnić klientowi standard obsługi zgodny z oczekiwaniami europejskiego rynku.

Na tym tle rośnie znaczenie Polski. Jak wskazuje CBRE, na koniec IV kwartału 2025 roku całkowite zasoby powierzchni magazynowej i logistycznej w Polsce osiągnęły 36,6 mln mkw., co oznacza wzrost o 5,9 proc. rok do roku. CBRE podkreśla też, że Polska utrzymuje silną pozycję na europejskim rynku magazynowym, pozostając piątym co do wielkości rynkiem pod względem zasobów i trzecim pod względem popytu.

Więcej wiadomości na temat biznesu można przeczytać poniżej:

Strategiczna rola polskich operatorów w globalnych łańcuchach dostaw e-commerce

Tę zmianę widać już w praktyce. Fulfilio jest jedynym operatorem logistycznym Secretlab w Europie i z polskiego magazynu obsługuje zamówienia singapurskiej marki m.in. do Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii. W 2024 roku firma rozpoczęła także współpracę z azjatycką firmą Herbal Pharm z Singapuru. Już dziś ok. 40 proc. przychodów Fulfilio pochodzi od klientów zagranicznych.

Nasze wewnętrzne dane bardzo wyraźnie pokazują, że Polska przestaje być dla azjatyckich marek tylko jednym z możliwych kierunków wejścia do Europy, a coraz częściej staje się ich pierwszym wyborem operacyjnym - twierdzi Arkadiusz Filipowski.

REKLAMA

I dodaje, że widać to nie tylko po skali współpracy z Secretlab, dla którego z Polski realizuje nawet kilkaset tysięcy przesyłek rocznie do takich rynków jak Niemcy, Francja czy Wielka Brytania, ale również po tym, że z roku na rok rośnie liczba marek z Azji, które decydują się na współpracę z Fulfilio.

Równolegle rośnie też liczba rynków, na których obsługujemy te firmy. To pokazuje, że nie jesteśmy dziś wyłącznie operatorem logistycznym, ale strategicznym partnerem dla azjatyckich marek, które chcą skalować sprzedaż w Europie w sposób przewidywalny i efektywny - podsumowuje Arkadiusz Filipowski.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-18T21:56:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-18T17:33:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA