Lepszy pellet z Brazylii czy z Argentyny? Koniecznie zwróć na to uwagę
Brak kłopotów z dostępnością pelletu to zasługa składów opału. Aby nasycić rynek, postawiły na zagraniczne zakupy. Dlatego właśnie możemy zaopatrzyć się biomasę z egzotycznych nierzadko krajów. Przed wydaniem pieniędzy warto jednak sprawdzić najważniejsze parametry.

Składy opału zaczęły sprowadzać pellet nawet z Ameryki Południowej, żeby w ten sposób nasycić mocno nadwyrężony rynek i przy okazji zmniejszyć cenę biomasy drzewnej na starcie sezonu grzewczego. Rząd na razie nie zrobił w tym względzie nic, nie licząc zapowiedzi zakręcenia kurka z dotacjami na pellet w programach pomocowych, takich jak Czyste Powietrze.
W nowych programach nie będzie dofinansowania do kotłów na pellet drzewny. W programach, które już funkcjonują, dofinansowanie do urządzeń zasilanych biomasą leśną będzie ograniczane wraz z nowymi naborami lub okresami budżetowymi - obecnie Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) ogranicza się jedynie do tego typu informacji.
Pellet, czyli porównanie cen biomasy krajowej i zagranicznej
Wystartował sezon grzewczy. Pogoda za oknem nie pozostawia żadnych złudzeń: jest już na tyle chłodno, że trzeba odkręcać kaloryfery. Grzejący się pelletem muszą w pierwszej kolejności zderzyć się z wysoką ceną, nawet o kilkaset złotych wyższą niż rok temu o tej porze. Ale za to nie ma, przynajmniej na razie, żadnego kłopotu z dostępnością. A to głównie dzięki zaimportowaniu sporej ilości biomasy drzewnej.
Zanim jednak sami zdecydujemy się na takie zagraniczne zakupy, dobrze jest porównać przynajmniej najważniejsze parametry wybranego opału na zimę. Swoją porównywarkę zaczynam od podstawowego kryterium, czyli ceny. Punktem wyjścia jest dla mnie jeden z lepszych opałów jakościowo, czyli pellet Olczyk, z certyfikatem ENplus A1.
W składach opału i wśród ogłoszeń aukcyjnych na Allegro i OLX widzę ceny tej konkretnej biomasy drzewnej od 2000 do 2500 zł. Przyjmuję więc średnią 2250 zł za paletę 65 worków po 15 kg każdy (975 kg). Sprawdzam ceny na pelletsklep.pl. Na przykład pellet z Ukrainy jest dostępny od 2089 do 2199 zł. Można też kupić pellet z Rumunii za 2149 zł, z Łotwy za 2285 zł, z Austrii za 2299 zł, a także pellet z Brazylii - za 2299 zł.
Na OLX znajduję też bez problemu ogłoszenie w sprawie pelletu ze Szwecji. Jedna z ofert dotyczy opału pakowanego w 16-kg worki po 34 zł każdy. Uzbieranie palety 975 kg oznacza więc wydanie niecałych 2100 zł. Wychodzi więc na to, że ten zagraniczny pellet - przynajmniej jeżeli chodzi o cenę - praktycznie nie różni się niczym od pelletu z Polski. Najlepiej jednak sprawdzać oferty składów opału na bieżąco.
Brazylijski pellet przy obecnych cenach i kosztach transportu przestał się kalkulować. Dlatego aktualnie stawiamy na pellet argentyński – 1980 zł za 975 kg - informuje w social mediach dostawca pelletu Pellet24 Łochowo.
Nie tylko ceną opału człowiek żyje
Różnice w cenach jeżeli chodzi o pellet krajowy i zagraniczny są więc, jak już, kosmetyczne. Decydując się na takie zagraniczne zakupy nie możemy więc liczyć na jakieś konkretne oszczędności, ale też nie powinniśmy się bać, że przy tej okazji wydamy zdecydowanie więcej pieniędzy. Jeżeli jednak cena nie jest dobrym wyznacznikiem pochodzenia pelletu, to może lepiej skoncentrować się na innych parametrach?
Nie jest tajemnicą, że kupując pellet do ogrzewania trzeba zwrócić uwagę na wartość opałową (kaloryczność), wilgotność oraz zawartość popiołu i na certyfikaty jakości również. W pierwszym przypadku obowiązuje prosta zasada: im wyższa kaloryczność opału tym więcej ciepła z jego spalania uzyskamy. W przypadku wilgotności podawana wartość nie może przekroczy 10 proc. A granicą jeżeli chodzi o zawartość popiołu jest wartość do ok. 0,6 proc.
Więcej o pellecie przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Sprawdzam pod tym kątem pellet z Ukrainy, Austrii, Szwecji i z Brazylii. I znowu porównuję do polskiego pelletu Olczyk. W tym przypadku kaloryczność wynosi 16,5 MJ/kg; wilgotność jest poniżej 10 proc.; a zawartość popiołu wynosi mniej niż 0,7 proc. Ukraiński pellet Oak Premium Dębowy ma maksymalną wartość opałową na poziomie 19 MJ/kg, a wilgotność i zawartość popiołu jest na tym samym poziomie, co w przypadku pelletu Olczyk.
Na celownik biorę też pellet Piniera z Austrii. Wartość opałowa wynosi 17,28 MJ/kg; wilgotność jest poniżej 10 proc., a zawartość popiołu poniżej 0,5 proc. Z kolei pellet ze Szwecji ma mniejszą wilgotność: 6,3 proc. i mniejszą też zawartość popiołu - 0,3 proc. Kaloryczność zaś ma na poziomie 17,60 MJ/kg. Na koniec patrzę na te same parametry w przypadku pelletu z Brazylii. Wartość opałowa: ok. 18 MJ/kg; wilgotność - mniej niż 5 proc., a zawartość popiołu - od 0,23 do 0,3 proc.
Wychodzi więc na to, że w przypadku najważniejszych dla pelletu parametrów biomasa rodzima nie wiele różni się od tej sprowadzanej z zagranicy. Przy zakupach decydują więc szczegóły, takie jak chociażby charakterystyka domowego pieca, czy metraż ogrzewanej powierzchni. Jedno jest pewne: trzeba się dobrze zastanowić. Najważniejsze, że wybór obecnie jest całkiem spory. Przynajmniej na razie.
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.