Krótszy tydzień pracy brzmi kusząco, ale dla wielu Polaków pracową rzeczywistością są nadgodziny. Co czwarty uczestnik badania No Fluff Jobs i Calami pracuje ponad 40 godzin tygodniowo. Do tego niemal 3/4 badanych nie chce pracować krócej za mniejsze pieniądze.

Program „Skrócony czas pracy – to się dzieje!”, w którym firmy i instytucje sprawdzają, czy można pracować krócej przy zachowaniu wynagrodzenia, dobiega końca. Testowanie nowych rozwiązań rozpoczęło się 1 stycznia 2026 r. i potrwa do końca roku. Sprawozdania pracodawców mają zostać przekazane ministerstwu najpóźniej 15 maja 2027 r. Tak wygląda harmonogram pilotażu.
W grę wchodzi kilka wariantów. Pracodawcy mogą zmniejszyć liczbę dni pracy w tygodniu, skrócić poszczególne dniówki albo przyznać dodatkowe dni wolne. Czterodniowy tydzień jest więc jednym z możliwych rozwiązań. Zasady programu pozwalają dopasować model do organizacji pracy.
– Nie ma jednego słusznego modelu skracania czasu pracy. Rozwiązania muszą być szyte na miarę i dostosowane do konkretnych branż – mówiła Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, przedstawiając założenia inicjatywy.
Zgodnie z warunkami pilotażu w pierwszej połowie 2026 r. uczestnicy mieli skrócić czas pracy o co najmniej 10 proc., a w drugiej – o co najmniej 20 proc. Wynagrodzenia pracowników objętych projektem nie mogą zostać obniżone. Ten ostatni warunek jest bardzo ważny. Pokazał to też świeżutki raport „Czas w pracy Polek i Polaków 2026”, przygotowany przez No Fluff Jobs we współpracy z Calamari.
Czterdzieści godzin nie wszystkim wystarcza
Standardowy, 40-godzinny tydzień pracy, deklaruje 57 proc. ankietowanych. Kolejne 18 proc. poświęca na obowiązki zawodowe od 41 do 49 godzin, a 7 proc. pracuje ponad 50 godzin tygodniowo.
Łącznie co czwarty badany pracuje więc ponad 40 godzin. A gdy przyjrzymy się grupie pracowników, którym zdarza się wykonywać obowiązki zawodowe poza standardowymi godzinami pracy, to się okaże jest to aż trzech na czterech badanych.
Jednej czwartej badanych zdarza się zostawać po godzinach rzadziej niż raz w miesiącu. Dla 24 proc. zdarza się to od jednego do trzech razy w miesiącu, a dla 26 proc. – przynajmniej raz w tygodniu. Pozostałe 25 proc. deklaruje, że nigdy nie pracuje po godzinach.
Najbardziej niepokojąca jest więc sytuacja tej grupy, dla której dodatkowa praca wraca co tydzień.
– Dla pracodawców powinien być to sygnał do przyjrzenia się obciążeniu takich osób i sposobowi planowania zadań. Jeśli pracownicy regularnie potrzebują więcej czasu na realizację obowiązków, warto sprawdzić, czy ich zakres jest odpowiednio dostosowany do dostępnych godzin pracy – mówi Tomasz Wija, Chief Growth Officer w No Fluff Jobs.
Po godzinie czy po całym dodatkowym dniu?
Wśród osób pracujących po godzinach połowa przeznacza na dodatkowe obowiązki od jednej do dwóch godzin tygodniowo. Kolejne 23 proc. poświęca na nie od trzech do czterech godzin, a 18 proc. – przynajmniej siedem godzin. Ten ostatni wynik dotyczy wyłącznie osób, którym zdarza się pracować po godzinach, a nie wszystkich uczestników badania.
Własnym czasem trudno się zarządza
Dłuższa praca to jeden problem, innym są tzw. elastyczne godziny pracy. Aż 45 proc. badanych twierdzi, że ma niewielką lub żadną swobodę w ustalaniu godzin pracy. Większy wpływ ma 40 proc. respondentów, ale tylko 12 proc. wszystkich ankietowanych może decydować o nich w bardzo dużym stopniu. Pozostałe 15 proc. nie potrafi jednoznacznie ocenić swojej sytuacji.
Więcej o 4-dniowym tygodniu pracy
Na organizację dnia nakładają się również przeszkody w skupieniu. Wśród osób wykonujących zadania wymagające koncentracji 30 proc. wskazuje jako jeden z najbardziej rozpraszających czynników nieplanowane obowiązki wymagające szybkiej reakcji, czyli popularne „wrzutki”.
Nadmiar obowiązków przeszkadza 26 proc., telefony – 25 proc., a współpraca z innymi osobami – 22 proc. Dla 19 proc. problemem jest hałas lub nieodpowiednie warunki pracy.
Można więc zaplanować dzień, a potem spędzić go na reagowaniu na sprawy, których w tym planie nie było. Badanie nie dowodzi, że właśnie te zakłócenia powodują pracę po godzinach. Wskazuje jednak obszary, którym firmy powinny się przyjrzeć, sprawdzając, co utrudnia wykonywanie zadań.
Krócej pracować, ale za ile?
Najbardziej jednoznaczna odpowiedź dotyczy pieniędzy. 71 proc. badanych nie godzi się na skrócenie czasu pracy w zamian za zmniejszenie wynagrodzenia.
Nie oznacza to, że większość odrzuca krótszy tydzień pracy. Pytanie dotyczyło konkretnej wymiany: więcej wolnego czasu za mniejszą pensję. Takie rozwiązanie nie odpowiada zdecydowanej większości respondentów.
Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.