A może rzucę wszystko i kupię dom w Hiszpanii? Tylu Polaków tam się przeprowadza
Dane są jednoznaczne: Polacy z roku na rok kupują coraz więcej nieruchomości w Hiszpanii. Powodów takiego zjawiska jest co najmniej kilka. Ale nie chodzi już o wydawanie swoich wszystkich oszczędności na przyszłe zabezpieczenie emerytalne. Teraz to bardziej inwestycja w mieszkania.

Od stycznia do czerwca 2026 r. Polacy kupili w Hiszpanii 2269 nieruchomości. To najwięcej w historii i o blisko 9 proc. więcej niż rok wcześniej. Tylko w drugim kwartale roku nasi rodacy zawarli 1143 transakcje, co dało im 4,33 proc. udziału wśród zagranicznych nabywców i ósme miejsce w zestawieniu narodowości. Jeszcze w 2019 r. Polacy odpowiadali za 1,6 proc. zakupów mieszkań dokonywanych przez obcokrajowców. Ale od czasu pandemii liczba takich transakcji potroiła się.
Tak szybkiej zmiany nie tłumaczy jeden czynnik. Złożyły się na nią zamożność polskiego klienta, nowy model pracy i, czego nie da się dziś pominąć, poczucie niepewności w tej części Europy - uważa Aneta Duma, radca prawny doradzający przy zakupie nieruchomości, prywatnie mieszkanka Marbelli.
Mieszkania w Hiszpanii z nowym profilem Polaka
Te dane jednoznacznie wskazują, że Polacy z roku na rok kupują więcej mieszkań w Hiszpanii. I chociaż ta dynamika pozostaje na podobnym poziomie już od paru lat, to jednak zmienił się profil takiego inwestora, który jeszcze 15 lat temu taką transakcję traktował jako przede wszystkim zabezpieczenie finansowe na przyszłą emeryturę. Teraz jest inaczej.
Mamy dużą grupę przedsiębiorców oraz osób z branży technologicznej, finansowej czy e-commerce, dla których zakup apartamentu za 700 tys. czy milion euro albo willi za kilka milionów nie oznacza sprzedaży całego majątku w Polsce. To kolejne aktywo w portfelu i najprostsza dostępna forma dywersyfikacji geograficznej - przekonuje Aneta Duma.
Trzeba też pamiętać o większej roli pracy zdalnej i hybrydowej. Miejsce zamieszkania przestało być tak ściśle związane z miejscem prowadzenia biznesu, a to otworzyło model życia pomiędzy dwoma krajami. W efekcie zamiast pary na emeryturze coraz częściej przyjeżdża tu rodzina z dziećmi w wieku szkolnym.
Dochodzi do tego argument, który brzmi banalnie, dopóki nie spędzi się tutaj zimy. W styczniu, kiedy w Polsce dzień jest krótki, tutaj nadal można spacerować nad morzem, zagrać w golfa czy zjeść lunch na tarasie. Dla części klientów to nie dodatek do inwestycji, tylko jej właściwy powód - twierdzi Aneta Duma.
Mieszkania w Hiszpanii są też dla Polaków po części zabezpieczeniem na niepewne czasy. Po prostu po wybuchu wojny w Ukrainie część polskich klientów zaczęła patrzeć na nieruchomość w Hiszpanii także jako na gwarancje geograficzne.
Cena mieszkania, czyli ukryte koszty
Chociaż Polacy kupują coraz więcej mieszkań w Hiszpanii, to jeszcze nie znaczy, że nie popełniają przy tej okazji podstawowych błędów. Te najczęstsze dotyczą kosztów. Obecnie ceny za nowy apartament dobrej klasy zaczynają się od ok. 600 tys. euro, w segmencie premium bardzo często od 800 tys. euro wzwyż, a w najlepszych lokalizacjach obowiązują ceny nawet od 1,5 do 5 mln euro.
Cena z ogłoszenia nigdy nie jest jednak całkowitym kosztem transakcji i to jest pierwsza rzecz, którą tłumaczę klientom - zwraca uwagę Aneta Duma.
Więcej o mieszkaniach przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Na przykład na rynku wtórnym w Andaluzji obowiązuje podatek ITP (od przeniesienia własności) w wysokości 7 proc., przy zakupie od dewelopera - 10 proc. VAT plus 1,2 proc. AJD (opłata skarbowa od aktów prawnych i dokumentacji urzędowej). Po doliczeniu notariusza, rejestru nieruchomości i obsługi prawnej trzeba założyć około 9–10 proc. dodatkowych kosztów na rynku wtórnym i 13–15 proc. przy nieruchomości nowej. A to jeszcze nie koniec, przecież osobną pozycją jest utrzymanie.
Opłata wspólnotowa, czyli comunidad, w dobrej urbanizacji z basenem i ogrodami wynosi mniej więcej 300–500 euro miesięcznie, w kompleksie premium 500–800 euro, a w najbardziej luksusowych inwestycjach z całodobową ochroną, concierge i spa - od ok. 1000 do 1500 euro i więcej - wylicza Aneta Duma.
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.