Główny inspektor pracy Janusz Krasoń zapowiada koniec taryfy ulgowej dla aplikacji cyfrowych i walkę z patologiami tak zwanej gig-gospodarki. Szef PIP-u zapowiada, że połączy siły ze związkowcami, by uderzać tam, gdzie pracownicy są najbardziej poszkodowani.

Państwowa Inspekcja Pracy chce lepiej wykorzystywać informacje płynące od związków zawodowych i kierować kontrole tam, gdzie ryzyko łamania praw pracowników jest największe. Taką deklarację złożył główny inspektor pracy Janusz Krasoń podczas spotkania z OPZZ we Wrocławiu. Zapowiedział większe zainteresowanie cyfrowym rynkiem pracy, czyli głównie pracą na aplikację.
Związkowcy pomogą PIP-owi
Zdaniem szefa PIP-u najważniejszym źródłem wiedzy o rynku pozostają inspektorzy pracujący bezpośrednio w firmach, bo ich codzienne kontrole pozwalają urzędowi sprawdzać, z jakimi problemami naprawdę mierzą się pracownicy. Wyjaśnia, że chodzi nie tylko o pojedyncze naruszenia, ale także o powtarzające się nieprawidłowości i sygnały, które mogą wskazywać na jakiś szerszy problem.
Krasoń ocenia, że podobne obserwacje mają przedstawiciele związków zawodowych. Dlatego szef PIP-u chce korzystać z informacji i sygnałów przekazywanych przez związkowców. W praktyce ma to pomagać w wyborze miejsc, które wymagają szczególnej uwagi. Zamiast przypadkowych działań inspektorzy mają łatwiej trafiać tam, gdzie istnieje większe ryzyko łamania prawa pracy.
Więcej wiadomości na temat pracy można przeczytać w Bizblog Spider's Web:
Według szefa PIP-u dużym wyzwaniem jest praca wykonywana za pośrednictwem internetu i aplikacji. Chodzi między innymi o osoby zarabiające dzięki platformom cyfrowym. Zdaniem Krasonia nie można uznać, że skoro taki model jest efektem rozwoju technologii, to nie wymaga dodatkowej kontroli. PIP chce merytorycznej dyskusji nad tym, jak prawo powinno chronić osoby pracujące w cyfrowej gospodarce.
To wyzwanie cyfrowe, które wymaga od nas dyskusji i odpowiednich rozwiązań, a nie tylko akceptacji takiego zjawiska jako efektu postępu – mówi główny inspektor pracy Janusz Krasoń.
Praca platformowa
To ważny sygnał dla firm działających w modelu platformowym. Inspekcja wie, że nowe technologie zmieniają sposób organizowania pracy, a wraz z nimi pojawiają się nowe problemy. Nie oznacza to jednak automatycznie zapowiedzi masowych kontroli konkretnych firm. Z wypowiedzi szefa PIP-u wynika przede wszystkim potrzeba dostosowania przepisów i narzędzi nadzoru do nowych warunków.
Najważniejsza zapowiedź Krasonia dotyczy zmiany podejścia do rynku pracy. PIP chce lepiej rozpoznawać ryzyko, współpracować ze związkami i przygotować się na problemy związane z pracą za pośrednictwem aplikacji. Dla pracowników może to oznaczać większe zainteresowanie inspekcji nowymi formami zatrudnienia, ale skuteczność tych działań będzie zależeć także od zmian w prawie.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.